Zapisaki z wygnania , list od czytelnika – Łukasz Kos

Pani Sabino, czytam Pani książkę i cały czas płaczę… A nie jestem z tych bardzo podatnych. Jak to jest, że tyle ludzi o tym starało się opowiedzieć, a ciągle wymykało się to co najważniejsze, ciągle brakowało mocy, brakowało tych a nie innych słów, żeby doszło jaką hańbą był – nie – ciągle jest 68 rok. Ja urodziłem się już po 68 roku w którym wyjechała prawie cała rodzina mojej mamy, w każdym razie została kompletnie rozbita i dotąd nie dochodzło do mnie jakie znaczenie dla mojego życia miał ten fakt.
Pani książka przez bardzo głęboką introspekcję swojego własnego losu pozwala mi spojrzeć na mój.Pani powiedziała coś ważnego, że wyjeżdżając czuliście że wraz z Wami kończy się kilkusetletnia historia polskich Żydów.
Te słowa bardzo mnie zabolały. Ale zabolały bo są prawdziwe 68 skończył historię polskich Żydów.
My którzy tu zostaliśmy już nimi nie możemy być. Zawsze kiedy różni ludzie, znajomi próbujący heroicznie przeprowadzać jewish revival in Poland zapraszali mnie na święta żydowskie, czułem straszne skrępowanie, jakbym uczestniczył w czymś niestosownym wymuszonym, nieautentycznym. I miałem z tego poczucie winy.
Czułem potęgę żydowskiego dziedzictwa, ale niedostępną, tak naprawdę do dziś nie wiem jak się z nią skontaktować
Czuję że ciągle najżywszymi i najbardziej autentycznymi miejscami żydowskimi w Polsce są cmentarze. Tam czuję spokój. Tam czuję że wszystko jest na swoim miejscu. Dziś myślę że ja się urodziłem w krajobrazie – pełnym smrodu i wstydu
Tym krajobrazie, który najcelniej opisał Rudnicki w swoim eseju „Teatr zawsze grany” – w eseju pisanym przez tego, który pozostał, pełen poczucia winy, za jakieś współuczestnictwo w świństwie, które się stało W tym krajobrazie, którego Pani uniknęła, bo nie dała Pani zgody na życie ze spuszczoną głową Ten moment, ten czas wygnania, te kilka lat Pani życia, do których Pani wraca w swojej książce okazały się bezcennym skarbem. Tam krzyżuje się do dziś tyle wątków, które są kluczem do zrozumienia co się wtedy stało

Ja trafiłem na Pani książkę via Teatr Żydowski i Ida Kamińska Tym bardziej z radością znalazłem fragment w którym mówi Pani że wśród autografów przez Panią zbieranych był też podpis Idy Kamińskiej. Pracuję teraz nad Sklepem przy Głównej Ulicy. To ten pierwszy fim z Europy wschodniej który dostał oscara. Opowiada o 1942 i pozbyciu się Żydów ze Słowacji.
ale coraz bardziej robi się z tego historia o 68, o Idzie Kamińskiej, jej wygnaniu i o tych którzy na jej wygnaniu skorzystali. Bo na tym zawsze ktoś jednak korzysta. Bo tak jak Pani pisze w Polsce nikt nie bierze na siebie tej historii – to ciągle historia o komunistycznej prowokacji, polityczna historia Polski, opozycyjna gawęda o złym systemie, a nie o ludziach
życiowe sukcesy, ucieczka do tzw lepszego zacodniego świata – („właściwie to wam zazdrościliśmy”) przysłania zrozumienie sytuacji w której się wtedy znaleźliście.

Niestety wszystko wskazuje na to że Polska się nie zmieniła, że zmiana była złudą nieprzepracowano tego co było do przepracowania
Tuż pod oknami ratusza w którym prezydent klękał przed Panią i prosił o wybaczenie – kilka dni temu spalono kukłę Żyda i nikt nie interweniował Na Pani pytanie Czy wy o tym wiecie? odpowiadam: Nie wiemy, nie wiemy
A nawet jak o tym mówimy – pomijamy sedno Ma Pani rację to Polska potrzebuje Pani dużo dużo bardziej niż Pani Polski

Pani Ruta miała rację że Panią namawiałaTo bardzo bardzo ważne że napisała Pani tę książkę
Trzeba wydrzeć z siebie coś tak osobistego, coś tak intymnego i tak bolesnego – żeby w ogóle coś w powietrzu zaczęło się zmieniać

Chciałem spytać czy ewentualnie mógłbym użyć fragmentów Pani książki w spektaklu lub w programie do niego Choć Pani książka zasługuję na osobną inscenizację Choć czy jakiemuś aktorowi udałoby się opowiadać o tym, tak jak Pani o tym opowiada

Dziękuję
I pozdrawiam najserdeczniej

Lukasz Kos

 

Łukasz Kos jest reżyserem „Sklepu przy Ulicy Głównej” teraz w próbach w Teatrze Żydowskim; Danuta Szaflarska w roli głównej.

Przyslala Sabina Baral

sabina baral

 

 

 

 

 

reunion-691.jpg

One Response to “Zapisaki z wygnania , list od czytelnika – Łukasz Kos”

  1. Viktoria Korb 21/01/2016 at 18:30

    Ciesze sie, ze Panu podoba sie ksiazka Sabiny Baral! Ale moja ksiazka o marcu 1968 ukazala sie (po raz pierwszy) w roku 2006 pod tytulem „Ni pies, ni wydra” -marzec ´68 we wspomnieniach warszawskiej studentki” i miala fantastyczne recenzje. Do znalezienia czesciowo tez w google po kliknieciu Studio Emka…Viktoria Korb. Nastepnie ukazala sie tez jako audiobook ( znow po polsku) oraz po niemiecku w Berlinie. A druga moja ksiazka to byl kryminal o przekretach ery transformacji i zabiciu generala Papaly pod tytulem „Smierc naukowca”, takze dwukrotnie po polsku i po niemiecku. No i wszystko bylo prezentowane wielokrotnie w telewizji, radiu oraz w Klubie Shalom. Tyle na razie,, pozdrawiam, Viktoria

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: