ŻYDZI, PALESTYŃCZYCY I RÓŻNICA MIĘDZY NIMI

Raz na jakiś czas w wiadomościach pojawia się informacja zawierająca samo sedno danego wydarzenia i relacjonująca materię tak fundamentalną, że wystarczy się z nią zapoznać, by zyskać całą niezbędną wiedzę na dany temat. Taką wiadomością były opublikowane w zeszłym miesiącu przez Palestyńskie Centrum Polityki i Badania Opinii wyniki sondażu przeprowadzonego wśród Palestyńczyków w Judei, Samarii i Gazie.

Raport z sondażu, z którym powinien zapoznać się każdy, kto uważa się za osobę dysponującą wiarygodnymi informacjami na temat konfliktu izraelsko-palestyńskiego, ukazuje bezdenną otchłań moralną dzielącą obie strony konfliktu. Nie pozostawia także żadnych wątpliwości, że konflikt, w który zaangażowany jest Izrael, jest ni mniej ni więcej tylko starciem sił dobra z siłami zła.

Sondaż, przeprowadzony przez dr Khalila Szihakiego na losowo wybranej grupie 1270 dorosłych Palestyńczyków, zdecydowanie przekreśla tezę, że jedynie niewielki procent naszych przeciwników popiera stosowanie przemocy i terroryzmu wobec niewinnych cywili. Liczby mówią same za siebie: aż 67 procent Palestyńczyków – dwie trzecie! – popiera ataki na Izraelczyków z użyciem noży.

Zastanówmy się nad tym przez chwilę. Z raportu wynika, że zdecydowana większość Palestyńczyków nie widzi absolutnie niczego złego w akcie użycia noża przeciwko innej istocie ludzkiej, o ile istota ta jest izraelskim Żydem, lub Żydówką. To nie akt moralnego tchórzostwa, to kolektywna deprawacja.

Oczywiście każde społeczeństwo ma swoich wyrzutków, którzy oddają się niemoralnym i destruktywnym działaniom.  Jeśli jednak niemoralność staje się normą a prześladowanie niewinnych uważane jest za działanie społecznie akceptowalne, to jak moglibyśmy myśleć o życiu w pokoju ze społecznością wyznającą takie zasady?

Z raportu wynika również, że 60% Palestyńczyków popiera podjęcie zbrojnej intifady a 66% wierzy, że powstanie „posłużyłoby narodowej sprawie Palestyńczyków”.

Powyższe dane wskazują, w jak ogromnym stopniu rzeź i rozlew krwi stanowią w opinii społeczności palestyńskiej usankcjonowane narzędzia politycznej ekspresji.

Wśród Izraelczyków, szczególnie na lewicy, znajdują się tacy, którzy próbują szukać wytłumaczenia wyników sondaży twierdząc, że te ostatnie stanowią jedynie wyraz rosnącej frustracji części Palestyńczyków wobec porażki procesu pokojowego.

To jednak jedynie marne tłumaczenia oparte na błędnym rozumowaniu. W końcu, od kiedy czyjaś osobista, czy polityczna frustracja usprawiedliwia stosowanie przemocy? W obliczu burzy oskarżeń, jaka rozpętała się wobec Izraelczyków oskarżonych o spowodowanie śmierci palestyńskiej rodziny w Dumie za pomocą ładunku zapalającego, to pytanie nabiera dodatkowego znaczenia.

Jak bowiem by nie byli sfrustrowani polityką Izraela sprawcy ataku w Dumie, żaden izraelski przywódca ani większość opinii publicznej z pewnością nie próbowaliby racjonalizować ich działań, ani podejmować prób usprawiedliwienia ich tym, że sprawcami kierowało „poczucie irytacji”.

Po co zatem wymyślać powody, by „wytłumaczyć”, czy „zrozumieć” motywy kierujące Palestyńczykami, którzy odwołują się do przemocy? Faktem jest, ze w Izraelu istnieje szerokie spektrum organizacji, z których część domaga się zajęcia Judei, Samarii i Gazy, a znów inne żądają oddania tych terytoriów Arabom. Wśród Palestyńczyków nie znajdziemy jednak podobnej różnorodności.

Kiedy ostatnio sprawdzałem, nikt nie założył jeszcze stowarzyszeń „Przyjaciele Izraela w Gazie”, czy „Palestyńczycy dla Pokoju i Osadnictwa”. Podczas, gdy w Izraelu działa aktywna, liczna i dobrze słyszalna lewica, po stronie palestyńskiej nie ma odpowiadających jej organizacji dążących do porozumienia. Gdyby społeczeństwo palestyńskie, jak twierdzą niektórzy, rzeczywiście chciało pokoju, jego scena polityczna wyglądałaby zupełnie inaczej.

Kiedy ostatnio słyszeliście o palestyńskich organizacjach pomocowych oferujących wsparcie izraelskim ofiarom terroryzmu? Czy kiedykolwiek palestyńskie organizacje praw człowieka wywierały nacisk na władze, by te ustąpiły Izraelowi? Ilu palestyńskich duchownych wydało decyzje zakazujące ataków samobójczych? Wszyscy znamy odpowiedzi na te pytania.

Powszechne poparcie dla przemocy wśród Palestyńczyków i brak podobnego trendu w Izraelu nie jest przypadkiem. To świadectwo, wiele mówiące o naszych dwóch społecznościach, ich celach i wyznawanych przez nie wartościach.

W społeczeństwie Izraela także przytrafiają się zgniłe jabłka, ale w przypadku Palestyńczyków sondaże wskazują, że na straty należy spisać większość sadu. Na tym właśnie polega przytłaczająca dysproporcja moralna pomiędzy naszymi społecznościami.

Mikael Freund

mikael Freund

 

 

 

http://www.fzp.net.pl/opinie/zydzi-palestynczycy-i-roznica-miedzy-nimi

Tłum. MAB

 

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: