Człowiek za „Mausem”. Sylwetka Arta Spiegelmana

Dla Amerykanów to jeden z najwybitniejszych i najważniejszych artystów XX wieku, człowiek, który udowodnił, że medium komiksowe dojrzało i może podejmować każdą tematykę. Jednak w Polsce, ten potomek polskich Żydów, którzy ocaleli z Holocaustu, wciąż budzi kontrowersje. Bywa nazywany oszczercą i polakożercą, a jego pracom zarzuca się antypolonizm. Jedno jest pewne – gdyby nie Art Spiegelman i „Maus” (nowe wydanie komiksu przygotowało właśnie Wydawnictwo Komiksowe), współczesny komiks wyglądałby zupełnie inaczej.

Pisanie o życiu Arta Spiegelmana jest o tyle problematyczne, że większość tej opowieści znamy z jego własnych komiksów. Spiegelman jest bowiem jednym z najwybitniejszych przedstawicieli nurtu komiksowego autobiografizmu. A z autobiografistami, jak to z autobiografistami – nigdy nie można im ufać całkowicie. Dlatego, czytając co Art Spiegelman napisał o Arcie Spiegelmanie, warto zachować czujność.

Zacznijmy od podstaw. Avraham ben Zeev Spiegelman, znany później jako Art, urodził się w Sztokholmie, 15 lutego 1948 roku. Był synem Anji i Władysława Spiegelmanów, polskich Żydów, którzy, przeżywszy Holocaust, uciekli do Szwecji, a stamtąd do Stanów Zjednoczonych. I choć samemu Artowi oszczędzono horroru obozów koncentracyjnych, to całe życie przeżył w cieniu kominów krematoryjnych. Jego rodzice nigdy nie poradzili sobie z traumą i wiele ze swoich lęków przelali na syna.

Przed II wojną światową rodzina Spiegelmanów radziła sobie świetnie. Należeli do żydowskiej klasy wyższej – teść Władka był właścicielem fabryki w Bielsku, posiadał też duże, wygodne mieszkanie w Sosnowcu. Wszystko to runęło we wrześniu 1939 roku, gdy II Rzeczpospolitą najechała III Rzesza. Władysław, wcielony do polskich sił zbrojnych, brał udział w kampanii wrześniowej, został pojmany i pewien czas spędził w obozie jenieckim. Gdy wrócił do żony i synka (Ryszarda, starszego brata Arta) sytuacja nie wyglądała jeszcze tak źle – wprawdzie Polska została podbita, ale czas masowych zbrodni miał dopiero nadejść.
Calosc TUTAJ

One Response to “Człowiek za „Mausem”. Sylwetka Arta Spiegelmana”

  1. Kilka fragmentow i link do artykulu Tomasza Piatka z 2013 roku (moim zdaniem ciagle aktualne) :

    http://www.krytykapolityczna.pl/felietony/20130514/narod-mordercow-i-niewolnikow

    …przeczytałem książkę Stefana Zgliczyńskiego Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali. Przez całą noc miałem koszmary:…

    Proszę Państwa, Stefan Zgliczyński zebrał w swojej książce te wszystkie niezliczone pogromy, mordy rozrzucone po całej Polsce. Zebrał powiatowe polowania na Żydów, zebrał świadectwa i opracowania, które do tej pory w Polsce znane były tylko historykom. Powstało proste, łatwe w czytaniu dzieło dla szerokiej publiczności – dzieło przerażające.

    No cóż, może właśnie ten kraj, który najbardziej jest chory, powinien najbardziej radykalnie się leczyć. A poza tym – skoro my, Polacy, mamy nasze zupełnie nieuzasadnione pretensje do niezwykłości, to zróbmy raz w historii coś rzeczywiście niezwykłego i oryginalnego, czego inni raczej nie robią. Zacznijmy mówić prawdę o sobie. Przyjmijmy prawdę za podstawę naszej narodowej narracji. Przyznajmy się: tak, jesteśmy narodem morderców i niewolników.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: