TO JA ZWYCIĘŻYŁEM

Miał zginąć w piekle na ziemi, ale przeżył. Został adwokatem tych, którzy mieli mniej szczęścia. Ale przede wszystkim był szczęśliwym człowiekiem, mawiał Samuel Igo Willenberg. Dziś, 16 lutego, obchodziłby 94. urodziny…


„Bóg? Tu go nie było!”, Samuel Willenberg podnosi głos, jakby chciał, by ten, tam w górze, usłyszał, co ma mu do zarzucenia. Ten, w którego wierzyć nie chce. „On nie istnieje!”, krzyczy chropowatym głosem, jakby brakowało mu tchu. Potrząsa głową, aż beret zsuwa się, a jego rzadkie, siwe włosy zaczynają tańczyć na wietrze. Prostuje się, rośnie. Drewnianą laską celuje w niebo i wymachuje nią, jakby groził Bogu. „Szukałem go tu, w Treblince, przez cały czas, ale nie znalazłem! „, cichnie nagle. Rozgląda się, jakby liczył na jakąś odpowiedź. Tylko świerszcze cykają w spalonej słońcem trawie. „Na urlop może się wybrał”, jego usta wykrzywia sarkastyczny uśmiech. Niebieskie oczy robią się takie zimne, odpychające.

Portugalscy turyści przemykają obok, zasłuchani w swoje audioprzewodniki, nieświadomi odgrywającego się dramatu. Tylko na moment odwracają się i patrzą na starego mężczyznę, krzyczącego coś w przed siebie nieznanym im języku. I szybko odchodzą, w kierunku kamiennego monumentu. Nie chcą marnować cennego czasu. Wracają do monotonnego głosu lektora w słuchawce (”Obóz natychmiastowej zagłady, drugi po Auschwitz-Birkenau, do 900 tysięcy ofiar, po prawej rampa, po lewej komory gazowe…”, sypie informacjami przewodnik).

Samuel stoi bez ruchu, wyczerpany emocjami. Podpiera się laską. Łapie powietrze otwartymi ustami, krztusi się. Kurczy się, tuli ramiona. Jest starym, zmęczonym człowiekiem.

„Mam cudownego ojca — który choć przeżył piekło, jest najbardziej optymistycznym człowiekiem na ziemi”, napisała Orit w liście z okazji dziewięćdziesiątych urodzin Igo, w 2013 roku. Igo list wozi ze sobą. Podsuwa do przeczytania znajomym. Obserwuje ich, gdy czytają, podśmiewa się z zadowoleniem. „Kochaną mamy córkę, mądrą”. Uśmiech Igo jest zaraźliwy.  Wolno, jakby nieśmiało, jak mały chłopiec, rozciąga usta w uśmiechu, lekko przechyla na bok głowę. Śmieją się jego lekko przymrużone oczy, wesoło błyskają nawet szkła okularów w metalowych oprawkach. „Nasz Piotruś Pan”, śmieje się Orit z czułością.

Igo i Samuel, Samuel i Igo. Jest ich w nim dwóch, jak dwie strony monety. Samuel to wojownik. Bohater. Powstaniec, nawet podwójny, z Treblinki i z Warszawy 1944. Człowiek, któremu prezydenci Polski i Izraela ściskają prawicę i przypinają ordery. W marynarce z szeregiem odznaczeń i wojskowym, ciemnym berecie, z orzełkiem w koronie. Bohater filmów i reportaży.  Ostatni świadek z Treblinki. Samuel Willenberg TO Treblinka.

Igo bohaterem się nie czuje. Walczył o życie, swoje, sąsiadów, narodu. Walczył z zemsty, za siostry, za sąsiadów. Z nienawiści. Takie czasy. Igo narodził się podczas wojny. Samuel ma fałszywe papiery na nazwisko Ignacy Popow: swoje drugie imię i nazwisko panieńskie swojej matki. W skrócie Igo. Taki też przyjął pseudonim w podziemiu (Dwa razy w czasie wojny poda swoje prawdziwe nazwisko: w Treblince, i w Powstaniu Warszawskim. Pomyślał, że jak ma zginąć, to jako Willenberg, nie nieistniejący Popow). Igo do niego przylgnął. Tak nazywaja go koledzy z konspiracji, koledzy kolegów. „Samuel to tak oficjalnie „, krzywi się Krysia, przypatrując się mężowi, jakby próbowała dopasować do niego imię. „Nie, Igo to ten mój, prawdziwy”, mówi stanowczo (Krysia to właściwie też nie Krysia, ale Ada. Krysią stała się w czasie wojny, z chrześcijańską metryką chrztu. Ale i do niej przylgnęło na dobre jej nowe imię). Nie, nie przeszkadza mu to, uśmiecha się on sam. Igo też żyje w cieniu Treblinki, bo odciąć się od niej nie da. Ale nie siedzi tam uwięziony. Nie wszystkim Ocalałym to się udaje. Igo jest niepoprawnym marzycielem, ciekawym świata i zachwycającym się nim (Jego wnuk powie, że słyszał, że dziadek jest bohaterem, ale dla niego jest przede wszystkim super dziadkiem z tysiącami pomysłów).

Calosc TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: