Agnieszka Kołakowska: O Polsce i Izraelu

Izrael jest atakowany za wszystko, co robi, cokolwiek by to było. Ogromna większość mediów na świecie ma na temat tego kraju tak zdecydowanie wyrobione negatywne uprzedzenia, że żadne fakty, nawet powtarzane nieskończoną ilość razy tych uprzedzeń nie zmienią – przekonuje Agnieszka Kołakowska w książce Plaga słowików

 


Podobno widmo faszyzmu krąży nad Europą. Być może (od razu wprowadzam tę myśl, żeby uniknąć zbędnego suspensu) to samo, które krąży nad Izraelem. Tylko nad Izraelem krąży nie od wczoraj i niezależnie od rządu, a poza tym nie tyle krąży, co – według tych, którzy osiągnęli w tej sprawie należyty poziom słusznej świadomości – już dawno, ba, właściwie od samych narodzin tego państwa trzy czwarte wieku temu, trzyma ten kraj w swoich szponach.

Nad Europą natomiast widmo to krąży od całkiem niedawna: od wyborów parlamentarnych w Polsce. Na razie – mówią – tylko krąży. Ale podobno krąg, który zatacza, szybko się zacieśnia; już tylko chwila, a widmo się ucieleśni, czy też skonkretyzuje, i złapie Polskę w swoje szpony. Wtedy wszystko wymknie się spod kontroli i cała Europa będzie zagrożona.
Nie wyskoczyło ono (to widmo) – jak mógłby przypuszczać ktoś, kto nie osiągnął jeszcze należytego poziomu słusznej świadomości – z żadnej dżihadystycznej puszki, ani z tych neonazistowskich ruchów w Niemczech, którymi lubią nas straszyć ci, co należyty poziom świadomości już nie tylko osiągnęli, lecz triumfalnie przekroczyli. Wyskoczyło z ciemnych, zacofanych, prostackich, katolickich, ksenofobicznych ,¨slamofobicznych, rusofobicznych, nacjonalistycznych, zastygłych w swoim prymitywizmie i skamieniałych w swojej upartej odmowie wszelkiego oświecenia polskich wyborców. W dwudziestym pierwszym wieku, w oświeconej europejskiej federacji z Francją i Niemcami na czele, pod nadzorem pani Wallstróm. Niesłychane. I jak je teraz (to widmo) do tej puszki (puszki z widmem – proszę się trochę skupić) z powrotem wsadzić?

Zwłaszcza, że widmo to okazuje się po części widmem logicznym. Gottlob Frege ani Bertrand Russell nie wyobrażali sobie chyba nigdy, że paradoksy samoodniesienia, wypływające z problemów w teorii zbiorów, mogłyby w tak konkretny sposób zatruwać ludziom życie. Ale w sprawie Trybunału Konstytucyjnego nawet nie o to już chodzi – a raczej: owszem, nadal o to chodzi, ale w chwili obecnej już nie w tym problem – i na do-datek wszyscy już mają szczerze dosyć tego tematu. Z pewnego punktu widzenia wielka to szkoda; miło i zabawnie by było, a i ogólny poziom kultury by się podniósł, gdyby Polacy nagle wdali się w gorące dyskusje o Kretyńczykach, którzy zawsze kłamią, i fryzjerach, którzy golą tylko tych, którzy nie golą się sami. Ale trudno, nie napiszę tekstu pod tytułem „Gottlob Frege a sprawa polska”, jakkolwiek by było miło móc wykorzystać ten tytuł.

Calosc TUTAJ

Przyslal Adam Mer

komentarze 4 to “Agnieszka Kołakowska: O Polsce i Izraelu”

  1. Świetny tekst! Bardzo prawdziwy!

    Lubię to

  2. Ewa korulska 29/06/2017 @ 18:05

    Doskonaly artykul !
    Dodam tylko ze ta sama metoda zaklamywania, wypaczania I przemilczania faktów jest używana w totalnej nagonce na Prezydenta Donalda Trumpa.

    Lubię to

  3. aleksander 30/06/2017 @ 05:50

    Myślę,że ekscytująca osobowość i umysłowość Donalda Trumpa bez rzekomego zakłamywania,wypaczania i przemilczania „faktów” jest tak wyrazista,że niczego już nie trzeba dodawać.

    Lubię to

  4. Pyzol ( Katarzyna Mąkowska} 30/06/2017 @ 09:39

    Od dawna chodzą mi po głowie podobne rozmyślania, a zastanawiam się jeszcze na ile zachodnioeuropejski upór, aby w uchodźcach widzieć wyłącznie niewinne ofiary, zamykać oczy na zagrożenie demograficzne zupełnie niekompatybilną, z miejscowymi, kulturą, nie wynika właśnie z faktu, że przytomniejsza ocena rzeczywistości wymusiłaby także konieczność skorygowania negatywnych opinii o Izraelu. Niektóre przybierały wręcz postać tantrycznej histerii!

    Europa przeżywa niewielki ułamek tego, z czym Izrael musi się zmagać na codzień, od samego początku swego nowożytniego ( nie wspominając już o regularnych wojnach i kolejnych intifadach, póki co Europie oszczędzonych. Póki co…)

    Ale najbardziej dla mnie irytujące jest to, że Europa ewidentnie próbuje sobie czyścić sumienie po pożydowskiej traumie z własnych zaniechań, obojętności, lokalnych egoizmów ,a także różnego zasięgu kolaboracji z niemiecką Rzeszą. Obsypując pieszczotami, morzem współczucia i ciężką kasą największych dziś wrogów Izraela, którzy bynajmniej nie zrezygnowali ze swoich morderczych zamiarów wobec izraelskiego państwa – na co liczą?

    A może …. tu właśnie należy szukać przyczyn zachodnioeuropejskiej gotowości do zezwolenia na masowe przesiedlanie się tak licznych, spośród najbardziej antyizraelskich, grup narodowościowych? Kiedy się nad tym zastanawiam, czuję, jakby i ktoś kręgosłup z pleców wyrywał.
    Nie mam żadnych rodzinnych związków z Izraelem, ale rozumiem go bardzo dobrze, ponieważ rozumiem Polskę. Nie istnieje kraj idealny, ale rzecz w tym, aby mimo że nieidealne, miały prawo obrony, przetrwania, bezpieczeństwa, dobrobytu i rozwoju, kierowane własną unikalną kulturą, niezagrażającą nikomu siłowym narzucaniem jej.

    Zamierzam bardzo uważnie śledzić, jak Polska – jako członek Rady Bezpieczeństwa ONZ- będzie głosowała przy kolejnych antyizraelskich wybrykach tej f i r m y i jej poszczególnych instytucji. Tak idealny moment do pokonania polsko-żydowskich demonów przeszłości prdko się nie powtórzy i nie wolno go zmarnować!

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: