List w butelce od Zygmunta Baumana

 

Zygmuncie Baumanie pisałem wielokrotnie na łamach SO, ostatnio tuż po jego odejściu do „płynnej wieczności”, jak to ujęła jego druga żona Aleksandra Jasińska-Kania.

Na szczęście, mimo tego odejścia, nie skończyły się okazje by do jego myśli i jego książek wracać. Jednak zupełnie wyjątkową okazją była prezentacja odnalezionej przez dra Dariusza Brzezińskiego książki Szkice z teorii kultury, którą ówcześni polityczni decydenci skazali na niebyt.

Tak im się przynajmniej wydawało.

Skład książki niewygodnego, a nader popularnego socjologa został po prostu w 1968 roku rozsypany (to było jeszcze przed erą składów komputerowych), a korektorskie egzemplarze zniszczono. Jednak znaleźli się ludzie odważni, którzy zachowali jeden egzemplarz, a ten po półwieczu, jak przysłowiowy list w butelce, odnalazł Dariusz Brzeziński. Nie tylko odnalazł, ale i opublikował. Jest w tej chwili dostępny w księgarniach.

Wybrałem się na spotkanie zorganizowane przez Zakład Socjologii Teoretycznej Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, a ściślej przez profesor Joannę Kurczewską, kierowniczkę Zespołu Socjologii i Antropologii Kultury, w dniu 19 czerwca 2017 roku w Pałacu Staszica przy ul. Nowy Świat w Warszawie.

Najpierw wspomniany szczęśliwy odkrywca przedstawił pokrótce dzieje swego znaleziska, a następnie głos zabrała prof. dr hab. Aleksandra Jasińska-Kania, która mówiła przede wszystkim o historycznym kontekście powstawiania Szkiców z teorii kultury oraz o atmosferze na UW w latach 60-tych. Jej zdaniem, myślą przewodnią organizującą całość wieloaspektowego dzieła Baumana pozostała wrażliwość na ludzi skrzywdzonych i marginalizowanych. Co znalazło swój finalny akord w duchowym powinowactwie z obecnym papieżem Franciszkiem, niezmordowanym obrońcą uchodźców.

Prof. dr hab. Maria Jolanta Flis swoją wypowiedź skoncentrowała na twórczej recepcji w omawianej książce podstawowych pojęć Claude’a Levi-Straussa, czemu z oczywistych powodów nie mogę tutaj poświęcić więcej miejsca. Natomiast chciałbym skupić się na pewnej autobiograficznej refleksji profesor Flis. Mianowicie zwróciła uwagę na prosty fakt, że będąc studentką w latach 70. nie mała pojęcia o istnieniu tej książki, co mało ogromne konsekwencje dla samych studiów socjologicznych w tym czasie w Polsce. Zresztą Szkice z teorii kultury to tylko jeden z wielu przykładów książek skazanych przez ówczesnych mocodawców na niebyt. Za niszczeniem książek poszła wymuszona emigracja ich autorów (przypomnijmy oprócz Baumana podobny los spotkał Leszka Kołakowskiego, Marię Hirszowicz, Helenę Einstein, Bronisława Baczkę czy Krzysztofa Pomiana, by wspomnieć tylko najbardziej głośne nazwiska). To właśnie antyintelektualizm Władysława Gomułki i oddanych mu klakierów odciął Polskę na długie dziesięciolecia od światowej humanistyki, skazując polskie uniwersytety na izolację i lokalność, z której z trudem się podnoszą dopiero dzisiaj.

Ach… czy to nie zaczyna brzmieć znajomo w obecnym kontekście narzekań na „wykształciuchów” i prób podporządkowania całego szkolnictwa dzisiejszej władzy?

Trzeci i ostatni z prelegentów prof. dr hab. Wojciech Burszta zastanawiał się nad znaczeniem tej najbardziej antropologicznej, jego zdaniem, książki w dorobku Zygmunta Baumana w całym jego dorobku intelektualnym. Profesor Burszta zwrócił uwagę, że książki Baumana były z jednej strony głęboko zakorzenione w światowej humanistyce (a powstawały przypomnijmy w głębokim PRL-u w latach 50-tych i 60-tych!), ale również stanowiły część nader żywotnej rodzimej refleksji, o czym świadczy wstęp napisany do zniszczonej i szczęśliwie odnalezionej książki przez wybitnego uczonego marksistowskiego Stefana Żółkiewskiego.

Również przypisy dokumentują nader żywą atmosferę intelektualnej debaty ówczesnych środowisk uniwersyteckich (oprócz Warszawy, podobnie twórczo rozwijały się Poznań, Kraków, Toruń, Wrocław czy Łódź – by wspomnieć tylko niektóre z ówczesnych ośrodków akademickich). Jednak zdaniem Burszty równie ciekawe jest czytanie Szkice z teorii kultury w perspektywie późniejszych książek (a jest ich grubo ponad pięćdziesiąt). Jak się okazuje podstawowe tematy i nurty refleksji Zygmunta Baumana można już tutaj odnaleźć in nuce. Krótko mówiąc otrzymaliśmy ważne dopełnienie opus magnum Baumana, którego opracowanie ciągle czeka na pełne opracowanie. Może właśnie dr Brzeziński podejmie się tego trudu, jak to sugerowała Aleksandra Jasińska-Kania.

Chcę jeszcze na koniec powiedzieć kilka słów o pośmiertnie wydanej książce Zygmunta Baumana, będącej owocem rozmowy z młodym włoskiem dziennikarzem Thomasem Leoncini Nati liquidi (ciekaw jestem jaki tytuł będzie miała po polsku, bo jest już w tłumaczeniu). Włoski wydawca pisze: „To jest ostatnie dzieło ikony kultury, która cieszyła się ogromną popularnością, dzięki swojej zdolności rozmawiania z wszystkimi w języku zrozumiałym, ale nigdy nie upraszczającym”.

Jej lektura w pełni potwierdza tę charakterystykę. Zygmunt Bauman odpowiada na pytania tak egzotyczne, jak znaczenie coraz bardziej popularnych tatuaży czy operacji plastycznych. Potrafi też włączyć, w rozważania na temat – niestety coraz powszechniejszego – okrucieństwa wśród nastolatków, swoje własne doświadczenia z dzieciństwa gdy jako jedno z trzech dzieci żydowskich w poznańskiej szkole byli poddawani równie okrutnym praktykom wykluczania i dręczenia i to w latach tuż przed Holocaustem, który w pełni objawił groźny potencjał niszczycielski natury ludzkiej. Przypomnijmy, nie tylko hitlerowskich Niemiec.

Nade wszystko jednak, zarówno Szkice z teorii kultury, jak i Nati liquidi, pokazują ciągłość troski Zygmunta Baumana, o czym mówiła Aleksandra Jasińska-Kania, o zmniejszenie ludzkiego cierpienia i troski o najsłabszych, w tym o uchodźców.

Co ciekawe i niepokojące równocześnie, to cierpienie jest zadawane przez ludzi ludziom, często w sposób zupełnie „bezinteresowny”. Być może nie ma przesady w stwierdzeniu wydawcy tej ostatniej książki, że jest to „ostatnia lekcja największego socjologa i filozofa współczesności”.

Jego ogromna popularność wśród młodych w Europie Zachodniej (zwłaszcza we Włoszech i Hiszpanii, co wielokrotnie widziałem na własne oczy) z jednej strony i jednocześnie nieobecność, a może ostrożniej, słaba obecność w polskiej debacie publicznej nie wystawia najlepszego świadectwa tej ostatniej.

Choć kto wie, może odzyskana w tak cudowny sposób  oceny książka Szkice z teorii kultury i ciągle pojawiające się nowe tłumaczenia jego dokonań, zadadzą kłam memu pesymizmowi.

Mówił o tym wydawca Szkiców z teorii kultury profesor Jacek Raciborski, zapowiadając publikację szeregu artykułów Zygmunta Baumana, które napisał specjalnie dla „Studiów Socjologicznych”. Może to dobra okazja by przypomnieć profesorowi Raciborskiemu, że ciągle czeka na wydanie nasza druga książka napisana wspólnie z Zygmuntem Baumanem (pierwszą O Bogu i człowieku: rozmowy wydało w 2013 roku Wydawnictwo Literackie). Na tom drugi zabrakło już dobrej woli tego wydawnictwa, ukazał się już natomiast w wielu innych językach poczynając od angielskiego pod tytułem On the World and Ourselves.

Może to niezręczne, że ja ją rekomenduję, ale mam wrażenie, że udało nam się rzeczywiście porozmawiać nie tylko o sobie, ale i o świecie. A zwłaszcza o krętych drogach autorytarnych systemów, które potrafią zrobić wiele by utrudnić życie jednostkom, ale nie tak dużo by te jednostki stłamsić i sobie podporządkować. Życie i dzieło Zygmunta Baumana jest tego widocznym śladem.

Stanislaw Obierek

http://studioopinii.pl/stanislaw-obirek-list-w-butelce-od-zygmunta-baumana/

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: