Zbiorowa duma, zbiorowy wstyd.

 Niepublikowany wywiad z prof. Władysławem Bartoszewskim

Artykul z roku 2015 ale dalej ciekawie sie czyta

Jeżeli chcemy mieć prawo bycia dumnym z Jana Pawła II, Marii Skłodowskiej-Curie czy polskich bohaterów narodowych, którzy ginęli na wszystkich frontach za wolność Polski i innych państw, to również musimy wstydzić się za członków naszej wspólnoty, którzy zachowują się nikczemnie. Jeśli z kolei nie jesteśmy gotowi uznać, że istnieją ciemne strony polskiej duszy, to nie mamy żadnych podstaw, by szczycić się słonecznymi. Bo ojczyzna to jest zbiorowa duma, ale to może być i zbiorowy wstyd – mówił w 2004 roku prof. Władysław Bartoszewski w wywiadzie z Katarzyną Izdebską z Wirtualnej Polski. Rozmowa była częścią pracy dyplomowej, przygotowywanej na Uniwersytecie Warszawskim. W mediach publikowana jest po raz pierwszy.

 


WP: Katarzyna Izdebska, Wirtualna Polska: Czy Polska kiedyś pana skrzywdziła, zawiodła?

 

Władysław Bartoszewski: Co to znaczy Polska? Rząd? Klasa polityczna? Społeczeństwo w procentowej większości? Grupy społeczne? Jakieś regiony kraju? Polska rozumiana jako pojęcie historyczno-tradycyjno-ideowe nie mogła mnie zawieść – jestem jej częścią, więc wówczas sam bym siebie zawodził. Skrzywdzić mogli mnie tylko niektórzy Polacy i tak się niewątpliwie zdarzało. Lecz jak bardzo oni mnie zawodzili, zależało także od tego, czego się po nich spodziewałem. Rozczarować można się przecież tylko działaniami, bądź ich brakiem, ze strony kogoś, komu przypisuje się jakieś zachowania. Dlatego, na przykład, żadnego zawodu ze strony PRL-u nie doznałem, bo niczego od PRL-u nie oczekiwałem. Przeciwnie, przypisywałem mu wszystko, co najgorsze. Łajdactwa, draństwa, zbrodnie. Wynikały one – w moim rozumieniu – z natury tego układu politycznego, chociaż nie wszyscy Polacy tak myśleli.

WP: A wcześniej, przed II wojną światową, czy ludzie mogli czuć się zawiedzeni, że Polska, ich Polska, która obiecywała nie oddać nawet „guzika od płaszcza”, nie była w stanie przeciwstawić się skutecznie Niemcom?

– Jeśli ludzie są aż tak łatwowierni czy naiwni, że wyobrażają sobie, iż państwo kilkakrotnie słabsze ludnościowo, materialnie, technologicznie, wojskowo może oprzeć się niemieckiej potędze, to z całą pewnością mogli się czuć zawiedzeni. Ale można też patrzeć na sprawę inaczej: Polska poprzez decyzję swojego rządu, popieraną powszechnie przez naród, sprzeciwiła się żądaniom Hitlera. Spowodowała tym rozprawę całego świata z Niemcami hitlerowskimi.

WP: Dziś jest pan przewodniczącym Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Podczas II wojny światowej był pan więźniem obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, w czasach wczesnego PRL-u, w latach czterdziestych i pięćdziesiątych, więźniem politycznym. Czy nie chciałby pan o tych cierpieniach zapomnieć? Wreszcie przestać być więźniem pamięci?

– Jestem człowiekiem, który wierzy w sens dziejów, sens wyroków Bożych. Cały naród, do którego należę, ma bardzo trudne i skomplikowane losy. Nie widzę powodu, żeby wyobrażać sobie, jakby to było, gdybym wymazał je z pamięci. Zresztą byłoby to myślenie jałowe. W pamięci jest to, co jest. Nie można spowodować, że ludzie nagle dostaną zbiorowej amnezji.
Pamięć jest ważna. Kardynał Stefan Wyszyński powiedział: „Ojczyzna to ziemia i groby. Narody tracąc pamięć, tracą życie”.

WP: Czyli nie ma narodu bez pamięci?

Calosc TUTAJ

Jedna odpowiedź to “Zbiorowa duma, zbiorowy wstyd.”

  1. aleksander 30/06/2017 @ 05:42

    Jestem ciekaw co dzisiaj prof.Bartoszewski powiedziałby o rządach PiS?

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: