AUTOR

PIOTR PAZIŃSKI

Pisarz, filozof, tłumacz, naczelny redaktor „Midrasza”, badacz związany z Uniwersytetem Muri im. Franza Kafki. Przez kilka lat zajmował się „Ulissesem” Jamesa Joyce’a (książka „Labirynt i drzewo”, 2005, oraz przewodnik „Dublin z Ulissesem”, 2008), następnie ogłosił dwa tomy własnej prozy: „Pensjonat” (2009) i „Ptasie ulice” (2013). Pisze, tłumaczy, zajmuje się filozofią judaizmu i tematem żydowskim w literaturze. Bywa także wykładowcą, fotografem oraz redaktorem i składaczem książek własnych i cudzych. W 2015 roku opublikował zbiór esejów pt. „Rzeczywistość poprzecierana”. Przekładał m.in. „Księgę liter” Lawrence’a Kushnera, eseje Davida Roskiesa, eseje Amosa Oza i Fani Oz-Salzberger „Żydzi i słowa”, a ostatnio – opowiadania Szmuela Josefa Agnona.


KIEDY MOWA O „SKAŻONYM KRAJOBRAZIE”, PIERWSZE SKOJARZENIE WIEDZIE KU KATASTROFIE ATOMOWEJ, WZGLĘDNIE KU INNYM SYTUACJOM, GDY DZIAŁANIA CZŁOWIEKA DOPROWADZIŁY DO KLĘSKI EKOLOGICZNEJ, UNIEMOŻLIWIAJĄC ŻYCIE NA DANYM OBSZARZE ALBO ODMIENIAJĄC JE NA DŁUGIE LATA. SKAŻONY KRAJOBRAZ TO CHARAKTERYSTYCZNA DLA ROZMAITYCH DYSTOPII POSTINDUSTRIALNA PUSTKA, LUB ODWROTNIE, NIENATURALNIE WYBUJAŁA PRZYRODA POPROMIENNEJ ZONY, PEJZAŻ ZDEWASTOWANY W WYNIKU DZIAŁAŃ WOJENNYCH CZY RABUNKOWEJ GOSPODARKI. ANTROPOLOGIA KULTURY, CZY SZERZEJ: WSPÓŁCZESNE NAUKI HUMANISTYCZNE, PODSUWAJĄ JESZCZE JEDNO POLE SKOJARZEŃ: RZECZYWISTOŚĆ SPOŁECZNĄ NAZNACZONĄ LUDOBÓJSTWEM.

Na fizyczne ślady ludobójstwa, wszechobecne w Europie Środkowej i Wschodniej, wskazywał Martin Pollack w eseju zatytułowanym Skażone krajobrazy. Oto pozostałości infrastruktury śmierci (obozowych baraków, ramp, bocznic kolejowych, ogrodzeń, strażnic, puste miejsca po takiej infrastrukturze, która uległa likwidacji), a przede wszystkim masowe groby – miejsca wojennych egzekucji, których liczbę na samym tylko obszarze objętym działaniami hitlerowskiej machiny zagłady szacuje się na 5 do 10 tysięcy. Śladom fizycznym towarzyszą przeważnie ślady mentalne – niekiedy wielce niejednoznaczne, a przez to jeszcze trudniejsze do wykrycia – pamięć świadków albo niechęć do pamiętania, lęk, wyparcie, rozmaite próby oswojenia traumy, okrywanie przeszłości szczelną zmową milczenia, albo przeciwnie, jej zagadanie. Te z kolei przekładają się na ślady w kulturze, utrwalają się w niej, tworząc skomplikowaną siatkę znaczeń i kodów, niekiedy czytelną dla każdego, niekiedy tylko dla antropologa.

Już na przykładzie tej jednej formułki dostrzec można kilka przesunięć. Po pierwsze, skażenie przestaje być synonimem klęski ekologicznej. Po drugie, zaczyna być utożsamiane z ludobójstwem, jakie wydarzyło się na danym obszarze. Po trzecie, dotyczy w większym stopniu przestrzeni społecznej i kulturalnej niż krajobrazu fizycznego. Po czwarte, ma niejednokrotnie charakter śladowy – i nie idzie tu o stopień intensywności, bo ta może być bardzo różna, ile o wtórność wobec pierwotnego wydarzenia, czyli ludobójstwa.
To powiedziawszy, przejdźmy do książki, antologii Ślady Holokaustu w imaginarium kultury polskiej. Na trop rozważań naprowadza okładkowa fotografia autorstwa Elżbiety Janickiej z cyklu Miejsca nieparzyste, przedstawiająca puste niebo nad terenem zlikwidowanego przez Niemców obozu Treblinka II. Pełni dwojaką funkcję: wskazuje na dojmującą pustkę po Zagładzie i na nieobecność polskich Żydów, których popioły całkiem dosłownie wrosły w polski krajobraz; jest ekranem projekcji, pozwala odczytać na białym tle to, co pozornie nie istnieje: wszechobecność żydowskiej nieobecności.

Okładka oraz nieporęczny tytuł skrywają osiemnaście tekstów autorstwa badaczek i badaczy związanych z Instytutem Kultury Polskiej UW, którzy postanowili prześledzić przestrzeń semiotyczną współczesnej kultury polskiej (a szerzej: rzeczywistość społeczną dzisiejszej Polski) pod kątem wrażliwości i niewrażliwości na fenomen zagłady Żydów oraz nakreślić mapę artefaktów kultury, śladów i powidoków w taki czy inny sposób z Zagładą związanych i z Zagłady wynikających, a zatem skażonych Holokaustem. Autorzy czynią to w przekonaniu, że katastrofa, jaka spotkała polskich Żydów, na trwałe zmieniła polityczny, społeczny i kulturowy krajobraz Polski, co więcej: jest wciąż „wszechobecna”, daje się wykryć nie tylko w kulturze „wysokiej”, ale w życiu codziennym – w banalnych skojarzeniach, grudach języka, antysemickich stereotypach, nieuświadomionych lękach, czy rozmaitych strategiach neutralizacji – i jest w miarę powszechnie czytelna.

Calosc TUTAJ

 


O ksiazce

ŚLADY W SKAŻONYM KRAJOBRAZIE