Dyplomaci w ONZ dokonują antysemickich czynów

 

Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych w kwaterze głównej ONZ w Nowym Jorku, 13 czerwca 2018 r głosuje nad przyjęciem propozycji rezolucji potępiającej użycie nadmiernej siły przez wojsko izraelskie przeciwko palestyńskim cywilom. (zdjęcie: REUTERS/MIKE SEGAR)

 

Przyslala Katharina Dr.Gasinska-Lepsien

 


 

Każdemu demokratycznemu dyplomacie, który bierze udział w nieustannym potępianiu Izraela w ONZ,  powinno się założyć teczkę z dokumentacją, jak często uczestniczył w takich przejawach antysemityzmu.

Światowy antysemityzm najlepiej obserwować na Zgromadzeniu Ogólnym Narodów Zjednoczonych. W tych wielkich, dorocznych aktywnościach antysemickich uczestniczą dyplomaci z wielu krajów demokratycznych.

Szeroko przyjęta definicja antysemityzmu, uzgodniona przez International Holocaust Remembrance Alliance (IHRA), stwierdza, że przejawy antysemityzmu „… mogą obejmować wybieranie za cel ataku państwa Izrael pojmowanego jako żydowski kolektyw. Jednak krytyka Izraela, podobna do tej, jaka jest skierowana wobec każdego innego państwa, nie może być uznana za antysemityzm”.

 

Współczesne Niemcy, mimo ludobójczej przeszłości w stosunku do Żydów w „pokoleniu ich dziadków”, uczestniczą całym sercem w tych antysemickich aktywnościach w ONZ. Ta kwestia wysunęła się na pierwszy plan w marcu. Największa niemiecka gazeta, „Bild” opublikowała informację, że w ostatnich latach Zgromadzenie Ogólne uchwaliło ponad 500 rezolucji przeciwko Izraelowi i ani jednej rezolucji przeciwko palestyńskiej grupie terrorystycznej Hamas.

”Bild” podał kilka przykładów za okres 2014-2017. W 2014 roku ze wszystkich rezolucji skierowanych przeciwko konkretnemu krajowi 87% było przeciwko Izraelowi. W 2016 roku było to 77%; w 2017 roku 78%. W Radzie Praw Człowieka ONZ (UNHRC) ponad połowa rezolucji była przeciwko Izraelowi. Gazeta podkreśliła, że Niemcy regularnie stają po stronie wrogów Izraela. W listopadzie zeszłego roku na 21 rezolucji Zgromadzenia Ogólnego przeciwko Izraelowi Niemcy poparły 16 i wstrzymały się od głosu w czterech.

Nie ma takich ilości rezolucji wobec żadnego innego kraju. To znaczy, że antyizraelskie głosy Niemiec i innych krajów popierających potępienie Izraela są przejawem antysemityzmu.

Niemiecka partia liberalna, Wolna Partia Demokratyczna (FDP) przedstawiła niedawno wniosek w niemieckim parlamencie, Bundestagu, z propozycją zmiany polityki głosowania przeciwko Izraelowi. We wniosku piszą, że nieustanne, dysproporcjonalne potępianie Izraela wychodzi daleko poza uprawnioną krytykę.

W niemieckim parlamencie 408 posłów głosowało przeciwko temu wnioskowi, 150 za wnioskiem, a 63 wstrzymało się od głosu. Tylko populistyczna partia Alternatywa dla Niemiec (AfD) stanęła po stronie FDP i poparła wniosek. Z jednym wyjątkiem Chrześcijańscy Demokraci kanclerz Angeli Merkel i ich bawarscy sojusznicy z Unii Chrześcijańsko-Społecznej, Socjaliści i Lewica wszyscy głosowali za zachowaniem antysemickiego obyczaju głosowania w ONZ. Partia Zielonych wstrzymała się od głosu.

W niemieckiej polityce istnieje “cordon sanitaire” wokół AfD. To sugeruje ze strony bojkotujących: ”My jesteśmy dobrzy i biali; AfD jest zła i czarna”. Głosowanie w parlamencie pokazało jednak, że jeśli chodzi o partie, które sprzeciwiły się wnioskowi FDP, różnica z AfD może być tylko innym odcieniem szarości. Po głosowaniu  ekspert Bliskiego Wschodu, Daniel Pipes, tweetował: “Merkel tylko mówi; AfD coś robi”.

Niemiecki minister spraw zagranicznych, Heiko Maas, socjalista, często mówi, że Auschwitz zainspirował go do wejścia do polityki. Bronił stanowiska rządu twierdząc, że lepiej jest brać udział w pisaniu tekstów tych antyizraelskich rezolucji i uczynić je bardziej łagodnymi, niż nie uczestniczyć w dyskusji i głosować przeciwko nim. Znawcy twierdzą, że ta postawa jest częścią gry. Palestyńczycy przygotowują radykalną rezolucję, wiedząc doskonale, że ostateczny tekst będzie mniej skrajny. Europejczycy prowadzą negocjacje o bardziej umiarkowany tekst, a potem twierdzą, że udało im się osłabić pierwotną rezolucję.

Po Szoah i wielu innych wielkich zbrodniach Narody Zjednoczone w 1948 roku uzgodniły Powszechną Deklarację Praw Człowieka. Jej pierwszy paragraf mówi: „Wszyscy ludzie rodzą się wolni i równi pod względem swej godności i swych praw. Są oni obdarzeni rozumem i sumieniem”. Po II Wojnie Światowej wielu Niemców i innych, którzy brali udział w zbrodniczej działalności, twierdziło, że wykonywali tylko rozkazy swoich przełożonych. Tego argumentu często używali oskarżeni w Procesie Norymberskim. Niemieckie porzekadło „rozkaz jest rozkazem” – Befehl ist Befehl – stało się powszechnie znane. Sądy nie uznały rozkazów przełożonych za wystarczającą wymówkę, by pozwolić tym, którzy popełnili zbrodnie, na uniknięcie odpowiedzialności.

Żydowskie prawo religijne zrozumiało naturę tej kwestii ponad tysiąc lat temu: jeśli ktoś nakazuje komuś innemu popełnienie grzechu, ten, który wykonuje te instrukcje, jest odpowiedzialny za grzech, jaki popełnił.

UNHRC jest jeszcze gorsza w swoim antyizraelskim podżeganiu. Kosmita z Marsa, który przybyłby na Ziemię, żeby szybko zorientować się, co znaczą prawa człowieka, skupiłby się prawdopodobnie na wizycie w siedzibie Rady w Genewie. Następnie mógłby relacjonować tym, którzy go wysłali, że mieszkańcy Ziemi mają doskonale niemoralny system potępiania państw. Każde państwo popełnia wykroczenia przeciwko temu, co nazywają „prawami człowieka”. Tak więc, większość w UNHRC z tych, którzy naruszają prawa człowieka – włącznie z takimi, którzy robią to w bardzo poważnym stopniu – mogą atakować każdy kraj, który sobie wybiorą.

Ministerstwa spraw zagranicznych decydują, czy popierać hurtowo potępienia Izraela na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ. Jeśli robią to, ludzie popełniają antysemickie czyny. Ich dyplomaci w ONZ tylko wypełniają rozkazy. Ci ludzie „są obdarzeni rozumem i sumieniem” Nie mogą zaprzeczać odpowiedzialności przez mówienie: „Jestem tylko elitarnym posłańcem, który wykonuje rozkazy szefów”.

Każdemu demokratycznemu dyplomacie, który bierze udział w nieustannym potępianiu Izraela w ONZ,  powinno się założyć teczkę z dokumentacją, jak często uczestniczył w takich przejawach antysemityzmu. Dokonywanie antysemickich czynów często nie jest przestępstwem, ale zawsze jest wyrazem ułomności charakteru danego człowieka.

Diplomats at the U.N. Commit Antisemitic Acts

Jerusalem Post, 4 kwietnia 2019

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Dr. Manfred Gerstenfeld

Badacz i publicysta, wieloletni przewodniczący Jerusalem Center for Public Affairs, gdzie nadal zasiada w zarządzie, autor wielu książek, uważany za jeden z największych współczesnych autorytetów w kwestiach antysemityzmu.

http://www.listyznaszegosadu.pl/m/notatki/dyplomaci-w-onz-dokonuja-antysemickich-czynalw

2 komentarze to “Dyplomaci w ONZ dokonują antysemickich czynów”

  1. Jesteśmy znów w 1938 roku, z tą różnicą że Żydzi świata mają swoją ostoję. Państwo Israel jest suwerenne i może pozwolić sobie gwizdać na nich. Jusz Ben Gurion powiedział: „UM SZMUM”

  2. Ewa Korulska 19/04/2019 at 09:50

    Głosują bo im płaca.
    Dyplomata w ONZ to ciepła, prestiżowa i bardzo intratna posadka.
    Pozwala mieć ładny samochód i krawat, czyste raczki i tylko brudna dusze.
    Ale dusze widać tylko ma głosowaniach, a piękny samochód – na codzień.
    Sprzedawczyki, hipokryci i antysemici. Cóż – pospolita rasa.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: