Uncategorized

Ideał demokracji w państwie żydowskim jest w niebezpieczeństwie

Artykul z NYT


Przyslal Wlodek Proskurowski

Izraelskie wybory bywają dramatyczne, a pięć wyborów w ciągu czterech lat było pełne politycznych niespodzianek i nowości, w tym po raz pierwszy niezależna izraelska partia arabska dołączyła do koalicji rządzącej. Ta seria nowych rządów i czasami burzliwy procesich tworzenia są częścią dumnej tradycji Izraela jako hałaśliwej i pluralistycznej demokracji.

Jednak skrajnie prawicowy rząd, który wkrótce przejmie władzę, kierowany przez Benjamina Netanjahu, oznacza jakościowe i niepokojące zerwanie ze wszystkimi innymi rządami w 75-letniej historii Izraela. Podczas gdy Netanyahu wyraźnie cieszy się poparciem izraelskich wyborców, zwycięstwo jego koalicji było niewielkie i nie może być postrzegane jako szeroki mandat do pójścia na ustępstwa wobec ultrareligijnych i ultranacjonalistycznych partii, które zagrażają ideałowi demokratycznego państwa żydowskiego. Ten rząd przez wiele lat był zdecydowanym zwolennikiem Izraela i rozwiązania dwupaństwowego, i  pozostajemy wierni temu poparciu. Antysemityzm wzrasta na całym świecie i przynajmniej część krytyki Izraela jest wynikiem takiej nienawiści.

Rząd Netanyahu stanowi jednak istotne zagrożenie dla przyszłości Izraela – jego kierunku, jego bezpieczeństwa, a nawet idei żydowskiej ojczyzny. Po pierwsze, postawa rządu może militarnie i politycznie uniemożliwić powstanie rozwiązania dwupaństwowego. 

Raczej niż zaakceptować taki wynik, administracja Bidena powinna zrobić wszystko, co w jej mocy, by wyrazić swoje poparcie dla społeczeństwa rządzonego przez równych sobie ludzi przez równe prawa w Izraelu, tak jak to się dzieje w krajach na całym świecie. Byłby to akt przyjaźni, zgodny z głęboką więzią między dwoma narodami.

Powrót Netanyahu na stanowisko premiera, półtora roku po tym, jak został odsunięty od władzy, nie może być oddzielony od zarzutów korupcyjnych, które za nim stały. Robi on teraz wszystko. by utrzymać się u władzy, zaspokajając żądania najbardziej skrajnych elementów izraelskiej polityki.

W skład tworzonego przez niego nowego gabinetu wchodzą radykalne partie skrajnie prawicowe, które wzywały m.in. do, rozszerzenia i zalegalizowania osiedli uniemożliwienia powstania państwa palestyńskiego na Zachodnim Brzegu; zmiany status quo na Górze Świątynnej, co grozi prowokacją i sprowokowaniem nowej rundy arabsko-izraelskiej przemocy, oraz podważenia autorytetu izraelskiego Sądu Najwyższego, co uwolniło Kneset, izraelską władzę ustawodawczą, do robienia tego, co chce, z niewielkimi ograniczeniami sądowymi.

Wśród ministrów nowego rządu mają się znaleźć takie postacie jak Itamar Ben-Gvir, który został skazany w Izraelu w 2007 roku za podżeganie do rasizmu i wspieranie żydowskiej organizacji terrorystycznej.

Prawdopodobnie zostanie on ministrem bezpieczeństwa narodowego. Bezalel Smotrich, który od dawna popiera aneksję Zachodniego Brzegu, zostanie prawdopodobnie mianowany kolejnym ministrem finansów. z dodatkową władzą nad administracją Zachodniego Brzegu. Dla zastępcy  Netanjahu, odpowiedzialnego za tożsamość żydowską, ma zostać mianowany Avi Maoza, który kiedyś określił siebie jako „dumnego homofoba”. Te ruchy są niepokojące, i przywódcy Ameryki powinni to stwierdzić.

Główną odpowiedzią jak dotąd było ostrożne przemówienie sekretarza stanu Antony’ego Blinkena do J Street 4 grudnia, w którym zadeklarował, że Stany Zjednoczone będą zajmować się  polityką Izraela, a nie pojedynczymi osobami. Nowy rząd nie został jeszcze uformowany, więc nie dziwi fakt, że Departament Stanu jeszcze nie ma dobrze zdefiniowanego stanowiska, ale administracja już dyskutowała, według raportu w Axios, jak zarządzać spotkaniami z najbardziej skrajnymi członkami nowego gabinetu i na jakich podstawowych interesach się skupić. Takie podejście zaniża potencjalne konsekwencje zmiany w polityce Izraela, którą reprezentuje ten rząd. Gabinet, który ma przejąć władzę, nie jest po prostu kolejną iteracją niestabilnych, zmieniających się sojuszy, które nastąpiły po ostatnich czterech nierozstrzygniętych wyborach. Te koalicje, jak wiele przed nimi, często zawierały skrajne partie religijne lub nacjonalistyczne, ale były one trzymane w ryzach przez bardziej umiarkowane partie polityczne lub nawet przez Netanjahu w ciągu 15 lat, kiedy był premierem.

Wszystko to jest teraz zagrożone. Partie prawicowe mają absolutną większość w Knesecie, a Mr.Netanyahu, mający nadzieję, że nowy rząd uchroni go przed oskarżeniem i potencjalnym więzieniem jest w ich mocy. Wśród celów nowych liderów jest izraelski Sąd Najwyższy, który, przy braku narodowej konstytucji, służył do ważenia działań rządu w stosunku do prawa międzynarodowego oraz własnych tradycji i wartości państwa izraelskiego. Nacjonaliści chcieliby zmniejszyć ten autorytet, głosując za przyznaniem sobie prawa do uchylania decyzji Sądu Najwyższego.

Nie przypadkiem zaproponowali również wyeliminowanie prawa, na mocy którego  Netanyahu grozi ewentualna kara więzienia. Thomas L. Friedman, felietonista Timesa, który od czterech dekad uważnie śledzi sprawy izraelskie, napisał tuż po wyborach.

„Wchodzimy w ciemny tunel”.

To nie jest po prostu rozczarowujący zwrot w starym sojuszniku. Relacje między Izraelem a Stanów Zjednoczonych od dawna wykraczają poza tradycyjne definicje sojuszu wojskowego czy przyjaźni dyplomatycznej.Zespół głęboko podzielanych wartości wytworzył potężne i złożone więzi.

Zaangażowanie w sprawy Izraela, zarówno w zakresie jego bezpieczeństwa, jak i traktowania przez świat, było niekwestionowaną zasadą amerykańskiej polityki zagranicznej.

i wewnętrznej od dziesięcioleci, nawet wtedy, gdy  Netanyahu otwarcie przeciwstawiał się Barackowi Obamie lub obejmował Donalda Trumpa. Jak stwierdził  Blinken Stany Zjednoczone będą trzymać Izrael „do wzajemnych standardów, które ustanowiliśmy w naszych relacjach przez ostatnie siedem dekad”.

W ostatnich latach Izrael systematycznie przesuwa się na prawo. Jest to po części spowodowane autentycznymi obawami związanych z przestępczością i bezpieczeństwem, zwłaszcza po przemocy między izraelskimi Arabami i Żydami w zeszłym roku.  Wielu Izraelczyków obawia się również, że proces pokojowy nie powiódł się z powodu braku zainteresowania pokojem wśród przywódców palestyńskich.

Obawy te potęguje kontrola Hamasu w Gazie od 2007 roku oraz poczucie, że władza Mahmuda Abbasa w Autonomii Palestyńskiej dobiega końca bez jasnego planu sukcesji.

Zmiany demograficzne w Izraelu również wpłynęły na politykę tego kraju. Rodziny religijne w Izraelu mają tendencję do posiadania dużych rodzin i głosowania na prawo. Ostatnia analiza przeprowadzona przez  Israel Democracy Institute wykazała, że około 60 procent żydowskich Izraelczyków identyfikuje się dziś z prawicą.

Wśród osób w wieku od 18 do 24 lat liczba ta wzrasta do 70 procent. W wyborach 1 listopada stara Partia Pracy, niegdyś liberalna twarz założycieli Izraela, zdobyła tylko cztery mandaty, a lewicowy Meretz nie zdobył żadnego. żadnego.

Umiarkowane siły w izraelskiej polityce i społeczeństwie obywatelskim już planują energiczny opór wobec ustawodawstwu, które ograniczyłoby uprawnienia izraelskiego Sądu Najwyższego, prawa mniejszości arabskiej mniejszości arabskiej lub społeczności L.G.B.T.Q.. Zasługują one na wsparcie ze strony amerykańskiej opinii publicznej i ze strony administracji Bidena.

Niezależnie od kształtu nowego izraelskiego rządu, Stany Zjednoczone będą nadal zaangażowane  w wiele kwestii będących przedmiotem wspólnego zainteresowania. Negocjacje w sprawie nowego porozumienia nuklearnego z Iranem

są praktycznie martwe, co stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa w całym regionie. Porozumienia Abrahama choć nie zastąpiły pokoju z Palestyńczykami, unormowały stosunki między Izraelem a kilkoma krajami arabskimi.

Jest to mile widziany postęp,  Stany Zjednoczone mogą odegrać ważną rolę w rozszerzeniu ich na inne kraje, takie jak Arabia Saudyjska.

Chociaż negocjacje palestyńsko-izraelskie od dawna są martwym punktem. Nadzieje na powstanie Palestyńskiego państwa przygasło pod połączoną presją izraelskiego oporu i palestyńskiej korupcji, nieudolności i wewnętrznych podziałów. Wszystko, co podważa demokratyczne ideały Izraela – czy to jawna aneksja osiedli żydowskich, czy legalizacja nielegalnych osiedli i outpostów – podważyłoby możliwość rozwiązania dwupaństwowego.

Wsparcie Ameryki dla Izraela odzwierciedla szacunek naszych dwóch krajów dla demokratycznych ideałów. Prezydent Biden i Netanyahu powinni zrobić wszystko, co w ich mocy, aby potwierdzić to zobowiązanie.

Przetlumaczyl Sir Google Translate

Ideał demokracji w państwie żydowskim jest w niebezpieczeństwie

Kategorie: Uncategorized

2 odpowiedzi »

  1. NYT jest znanym ekspertem w sprawach demokracji izraelskiej, dla niektórych Amerykanów i kilku Izraelczyków. Nie ma chyba opinii wyrażonej w tej gazecie w ostatnich 70 latach która zdobyły poparcie większości Izraelczyków.
    A przy okazji dla odświeżenia pamięci:
    1. Z fundamentalnych powodów Izrael jest państwem narodowym i wyznaniowym.To jedyna recepta przeżycia państwa żydowskiego, i nawet jedyna recepta na obecność gminy żydowskiej na BW. Dzisiaj i nawet jutro. Za 100 lat może być inaczej, kto wie.
    2. W wolnych chwilach między rozbudową i wzmacnianiem bezpieczeństwa Izrael pozwala sobie być demokracją liberalną. Dla Żydów i dla tych co przyjmują punkt 1. Dla innych nie. Demokracja liberalna jest wspaniałym motorem dobrobytu, ale tylko dla tych co żyją. Innymi słowy przeżycie najpierw, obiad w dobrej restauracji potem.
    W wielu miejscach na świecie wybuch wojny jest wystarczającym powodem na ograniczenie swobód obywatelskich. Ale w Izraelu nie, mimo że znajduje się w chronicznym stanie wojny. Izraelczycy tak lubią demokrację liberalną że nawet ryzykują swoje przeżycie.
    Zobaczymy jak Europejczycy zmierzą się ze stanem wojennym, czyli z podobną sytuacją. A to może stać się szybciej niż prognozy pesymistów.
    3. Izrael nie ma konstytucji, ale ma zbiór praw podstawowych, Dzisiaj jest ich 13 i do kompletu brakuje jeszcze 2-3. Jednym z tych brakujących praw jest definicja demokracji parlamentarnej; definicja funkcji każdego z trzech jej elementów i oczywiście definicja zakresu praw i obowiązków każdego z tych elementów.
    Większość praw już istniejących wolno modyfikować i dodać tekst, wskazówki i interpretacje. Wystarczy na to zwyczajna większość. W Knesset z 120 posłami ta zwyczajna większość stanowi 61 posłów.
    Najbardziej „poprawionymi” prawami podstawowymi są Prawo Knesset (32 strony) i Prawo Rządu (39). Oryginalny tekst tych praw obejmuje kilka stron. Reszta to wpisy, przypisy, uwagi i instrukcje. Chyba każdego roku i chyba każdy rząd tam coś dodał. Za pomocą zwykłej większości.
    Mimo tych faktów, mówcy na wiecach, w radio i w telewizji, twierdzą że te prawa są niedotykalne i że ta masa wpisów, przypisów, uwag i instrukcji spadła nam jednego dnia z nieba, z łaski boskiej nie skażonej ludzkim dotykiem.
    Inne prawa były traktowane obojętnie i mają wszystkiego jedną do kilku stron oryginalnego tekstu z kilkoma dodatkami albo i bez. Ale i te można zmienić z pomocą zwykłej większości w Kneset, jeśli zajdzie potrzeba. To nie jest zagrożenie demokracji, ale wprost przeciwnie, kwintesencja demokracji, wbrew zarzutom wrogów obecnej koalicji prawicowej.

  2. nytimes sie martwi..to dobrze.
    Wsrod glownych zarzutow : Bibi klocil sie z Obama… Straszne klocic sie z Obama
    I wybrano go powodu nie takiej jak trzeba demografii…..nalezy zmienic.
    thomas Friedman cytowany, to tez bozek, bo to on przekazal Saudyjski plan: wycofanie do granic z 67
    plus ” powrot” palestyncow do wewnatrz tych granic…
    Niech sie0 martwia…

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.