Reunion 69 -podroz do Nepalu i Bhutanu dzien 7.i 8.

Byl notowal i robil zdjecia

.mis

 

Dzien siudmy

Z rana pobudka sniadanie i w promieniach slonca pozegnalismy Ghorephani i nawet zdazylismy z grupowym zdjeciem.Dzisiaj czeka nas 11 km 400 m w gore i 700 w dol.Piekne widoki i miedzy innymi na najbardziej wyrafinowany szczyt Fish Tail. Slonce swieci a my wedrojemy starym lasem patrzac od czasu do czasu na masyw Annapurny.Doslismy do wioski gdzie jedlismy lunch a dookola nas przechodzily karawany koni, i oslow. Mnostwo ludzi wiec i targ na zakupy pamiatkowe. Pozniej dalej w dol i gore az doslismy do czegos co nazywalo sie panorama hotel :-))

Piec w hotelowej jadalni rozpalony wiec bylo cieplo i atmosfera super.Bylo dosyc zimno w nocy wiec czesc spala w czapkach i rekawiczkach pod spiworem i koldra. Nazajutrz czeka nas lekki dzien

Wszystkie zdjecia

KLIKNIJ TUTAJ

Dzien 8 czesc pierwsza

Dzien zaczal sie super.Pobudka juz o 5.30 aby widziec wschod slonca. Cala grupa jak zonierze byli na nogach. Herbate podano zanim slonce sie pokazalo i czekalismy .Zdjecia zdjecia i podziwjanie jak pokazuja sie szcyty nad annapuma.

Annapuna South, fisch teil Hinuchuli a wszystkie miedzy 7000 m a 8000 m.

Sniadanie z widokiem na himalaje i od razu wszyscy pomaszerowali w doskonalych chumorach. Dzisiaj wiecej w dol niz w gore. Trasa ponad 7 km i 700 m w dol poprzez lasy rodendronowe, doliny , potoki, dzungle. Dzisiaj spotkalismy duza rodzine malp, jak i dziesiatki YAKOW. ser z Yaka ma specjalny smak ale niektorym nie smakowal a w naszej rodzinie zarlokow smakowalo. I tak sobie dogadujac smiejac sie dotarlismy do wioski Chandruk

Dzien 8 czesc druga

po paru godzinach wedrowek doslismy do Ghandruk.Hotel :-)) Mauntain Viuw i to viuw sie zgadzalo. Bylo widac wioske , szkole , dzieci , szczyty gorskie, ,jak zbierali ryz,swiatynie . Wiec wyruszylismy na zwiedzanie wioski.I znowu w gore i w dol.bylismy w instytucie ktory zajmowal sie konserwacja natury i kultury w Nepalu. Dumnie pokazano nam film z ich dzialalnosci. Tak wedrowjac zwiedzilismy nawet lokalne muzeum i stanelismy przy sklepie ze starymi tradycyjnymi ubraniami. Gunnar i Basia ktorzy juz od 12 lat zyja na ” kocia lape” zostali ubrani w ich stroje i nasz przewodnik Navaradz ktory jest z takiej kasty co uprawnialo go do dawania slubow. Odczytal krotka mantre i przy okrzykach 100 lat powedrowalismy do hotelu. Przy obiedzie wreczylismy „tips” przewodnikom i na ich rece tragarzom. Tragarzom zafundowalismy po piwie ( ponoc tradycja tak kaze ). Elzbieta wpladla na pomysl zeby pieniadze wlozyc w lisc palmowy. Bylo juz ciemno ale z Julkiem udalo im sie zerwac taki lisc. Potem ela wyglosila plomienne przemowienie i wreczyla ” prezenty” .Danusia tez dolaczyla sie z przemowieniem. Wieczor zakonczylismy zabawa.W czasie obiadu Gunnar ktory mial urodziny tego dnia dostal tort urodzinowy i likier . I znowu 100 lat i mielismy super deser:-))

Wszystkie zdjecia z 8. dnia

KLIKNIJ TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: