Uncategorized

SZAMPAŃSKA AFRYKA POŁUDNIOWA

 

szampanNiedawno, na Vinexpo, czyli wielkich, międzynarodowych targach winnych w Bordeaux, piłem musujące wino z Afryki Południowej. Wyprodukowane przez winiarnię Boschendal, nosi ono imię jej fundatora Jeana le Longa i chlubi się datą założenia -1685. Według producentów jest to wino w stylu przylądkowym – chodzi o przylądek Dobrej Nadziei, który choć niewątpliwie jest tu również przylądkiem dobrego wina, przypomina o żegludze i kolonizacji europejskiej. Jego odkrywca, portugalski admirał Bartolomeu Dias, nie wiązał z nim wielkich nadziei i nazwał go przylądkiem sztormów. Czynniki polityczne w postaci ówczesnego króla Portuglii Jana II, uznały, że nazwa jest politycznie niepoprawna i przemianowały na obecną.

Przylądek Dobrej Nadziei to miejsce, w którym zaczęła się holenderska epopeja Południowej Afryki, gdyż tu osiedlili się pierwsi przybysze z kraju polderów. O wiele łagodniejszy niż w ojczyźnie klimat zachęcał do uprawy winorośli i produkcji wina. Holendrzy słabo sobie z tym dawali radę, ale gdy w II poł XVII w. we Francji skończyła się tolerancja dla protestantów, wielu uciekło do Holandii, a kilkuset pożeglowało stamtąd na Przylądek Dobrej Nadziei. Jednym z nich był Jean le Long, hugenota z Normandii. Simon van der Stel, ostatni „komandor”, a następnie pierwszy gubernator tego terytorium, marzył by zarządzana przezeń kolonia stała się wielkim gajem oliwnym i wspaniałą winnicą. Ofiarował on tereny francuskim hugenotom. Jean le Long nazwał swój Bosch en Daal, co w staroholenderskim znaczy las i dolina. Na dokumencie założycielskim przy dacie figuruje rok 1685. Jest to niewątpliwie pomyłka urzędnika, gdyż le Long teren otrzymał dopiero w r. 1688, nie bądźmy jednak pedantami.

Winnica przechodziła następnie z rąk do rak, po spustoszeniach spowodowanych przez mszycę Filokserę pod koniec XIX w., kupił ją Cecil Rhodes – ten, od którego nazywała się Rodezja i zmienił w farmę owocową. Szczęśliwie nie na długo i Boschendal wciąż produkuje wina, wśród nich to musujące, 1665 Jean le Long – próbowałem rocznik 2007 – bardzo szampańskie ze szczepu chardonnay o zapachu cytrusów i drożdżowej bułki, w ustach niemal kremowe, a przy tym owocowe i migdałowe, pełne elegancji w mineralnych nutach i długim, jakże szampańskim finiszu.

Takie wino, tak samo jak szampan, pić można ze wszystkim, równie dobrze jak bez niczego.

Ludwik Lewin
lewin

 

 

 

PS Próbowałem w towarzystwie uroczej Lizelle Gerber , winoznawczyni (onolog), odpowiedzialnej w Boschendal za produkcję białego wina. Na pytanie skąd pochodzi jej rodzina, odpowiedziała, że to niejasne, i że nawet mówi się, że są Żydami. Więc jest pani Żydówką? – kontynuowałem – nie wiem – odrzuciła. Kim więc pani jest? – Jestem dobrą Południowoafrykanką – odbiła na out.

Wzorem, ikoną Południowej Afryki rządzonej przez Burów, był wspomniany wyżej Simon van der Stel i to nie tylko dlatego, że rozpoczął winogrodnictwo. Jego imieniem nazwano dwa miasta – Stellenbosch i Simon’s Town. Okrętem flagowym południowoafrykańskiej marynarki wojennej długo był niszczyciel Simon van der Stel. W hołdach dla Gubernatora państwo apartheidu zapominało o małym szczególe. Urodził się na morzu, w drodze na wyspę Mauritius, gdzie jego ojciec, urzędnik  Holenderskiej Kompanii Indii Wschodnich, mianowany został holenderskim gubernatorem. Jego matka była natomiast córką hinduskiej niewolnicy z Goa, a on rasy mieszanej.

 

Wszystkie historyjki Ludwika znajdziesz jak

KLIKNIESZ TUTAJ

reunion 69

Kategorie: Uncategorized

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.