4 sierpnia 1944 zginal Krzysztof Kamil Baczynski.

lewandowskiJ Ó Z E F L E W A N D O W S K I

Wokół biografii Krzysztofa Kamila Baczyńskiego
Szkło bolesne, obraz dni… Eseje nieprzedawnione
Exlibris Uppsala, 1991

Pracując nad artykułem, zwróciłem się do wybitnych znawców literatury, Konstantego A. Jeleńskiego, Czesława Miłosza i Andrzeja Vincenza z prośbą o weryfikację faktów i poglądów. Osoby, do których się zwróciłem, spełniły prośbę ponad oczekiwania. Okazało się że K. A. Jeleński i A. Vincenz byli kolegami szkolnymi Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, a pierwszy nawet przyjacielem. W rezultacie otrzymałem od wszystkich wymienionych wiele faktów i jeszcze więcej refleksji, które wzbogaciły artykuł, choć których pełne wykorzystanie rozsadziłoby jego ramy [1] . Z korespondencji wynika, że potrzeba rewizji przemilczeń i przeinaczeń wokół Baczyńskiego nie mnie jednego drążyła.

Korespondenci byli zgodni, że drastyczność poruszonych problemów nie powinna być przeszkodą w odkłamaniu historii i świadomości społecznej. Wyrażając im wdzięczność i zaznaczając udzia:ł w uformowaniu publikowanego tekstu, czuję się w obowiązku stwierdzić, że za wszystkie błędy i potknięcia autor sam ponosi odpowiedzialność.

Uppsala, 1 września 1979 roku

* * *

Tylko żółty promień został między tobą a wieczną gwiazdą.
Krzysztof Kamil Baczyński, 30 III 1941

* * *

NIE JESTEM znawcą poezji i nie zawsze rozumiem kryteria, przy pomocy których specjaliści dokonują wartościowania twórców. Jak wszyscy, dla których miernikiem jest odczucie, potrafię odbierać sztukę lub ją odrzucać. Poezja Baczyńskiego ma dla mnie wielką rangę. Jej odbiór jest w ogóle silny w pokoleniu wojennym, w którym wielu znajduje w niej odbicie swych przeżyć. Mogłem też wielokrotnie przekonać się o wpływie Baczyńskiego na młodzież, zwłaszcza na pokolenie 1968 roku. Tych, którzy nie mogli pogodzić się z brudem PRL, szczególnie przyciągała atmosfera uczuć zasadniczych oraz jedność życia i dzieła.

Dyskusję o Baczyńskim rozpoczął – pomijając krytykę za życia – Jerzy Zagórski „Śmiercią Słowackiego” (Tygodnik Powszechny 1947), artykułem, który stał się kamertonem późniejszych analiz i nawet wspomnień. W latach stalinizmu był Baczyński przemilczaną legendą, czemu nie należy się dziwić; był najwybitniejszym poetą Armii Krajowej, jej poetyckim symbolem. Po Październiku 1956 r., łamiąc obowiązujące zakazy i przeszkody, twórczość Baczyńskiego stała się powszechnie znana. Wielką rolę odegrała tu Ewa Demarczyk, której interpretacje ułatwiły zrozumienie tej twórczości. Tuż za nią przyszli historycy literatury. Niemałe znaczenie miała monografia Wyki, staranna, poczytna, napisana z nieskrywanym pietyzmem, zarazem dyskretnie adoptująca poległego poetę do warunków politycznych Polski Ludowej, mającej już być ojczyzną dla tych, co z jednego jak i drugiego brzegu (Kazimierz Wyka, Krzysztof Baczyński. Kraków 1961; dalej cytowane jako Wyka)

W krótkich odstępach czasu przyszły edycje Utworów Zebranych (Kraków 1961; dalej cytowane jako 1961) i Utworów Wybranych (Kraków 1964; dalej cytowane jako 1964) i jeszcze raz Utwory Zebrane (Kraków 1970, dalej: 1970). Ukazał się zbiór wspomnień 24 autorów o Baczyńskim (Żołnierz, poeta, czasu kurz Redagował Zbigniew Wasilewski. Kraków 1967; dalej: 1967) [2] .

Te pozycje stanowią kanon wiedzy o poecie. Ponadto można odnotować liczne rozprawki i eseje, w całości poświęcone Baczyńskiemu, bądź o niego zahaczające. Zadbano, zdawałoby się, o zgromadzenie wszelkich dostępnych, nawet incydentalnych, niewiere wnoszących okruchów dokumentacji i pamięci. Były to często dzieła wysokiej rangi historyków (nazwisko Wyki mówi za siebie!) i pisarzy.

A jednak od lat, z okazji trafiających na stół historyka źródeł, dowiadywałem się o faktach, które początkowo wydawały się nieznane, później jednak nasuwały przypuszczenie, że istnieje w tej materii jakieś tabu, lub – jeśli kto woli – obowiązek dyskrecji. Ta dyskrecja spowodowała, że kanon naszej wiedzy jest niepełny, a jego autorzy nie spełnili obowiązku mówienia pełnej prawdy, a przez to tylko prawdy.

Zdaje się, że ten zarzut przebija już w przedmowie Wasilewskiego do wspomnień o Baczyńskim (1967). Pisze tam Wasilewski, że „…poza sferą dociekań Wyki pozostał jeszcze rozległy teren faktów biograficznych, ustaleń niemal ankietowożyciorysowych (…), które portret artysty wzbogacają i… dodatkowo komplikują (. ..). Tutaj książka Wyki nie mówi wszystkiego, choć jestem jak naj dalej od twierdzenia, że nie mówi niczego” (s. 7 pass.). Mimo stonowanej stylistyki zarzut ostry, zważywszy, że Wyka ustaleń ankietowych nie unikał i znał wszystkie istotne teksty, opublikowane później przez Wasilewskiego.

Caly ten artykul przeczytasz jak

KLIKNIESZ TUTAJ

Przyslala Basia Jaworski

jaworskan

 

 

 

 

reunion 69

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: