SZCZĘŚLIWY DOM POLAKA

Jazda po różnych regionach Polski pozwala to i owo zaobserwować. Na przykład stroje. Dziś wszędzie jednakowe. Nie jestem specjalistą od mody, ale wydaje mi się, że różnice w ubiorze mieszkańców wielkich miast, małych miasteczek i wsi praktycznie zanikły. Niezależnie od regionu, niezależnie od rozbioru. No, może młodzi mężczyźni – od 15 do 20 roku życia są nieco zapóźnieni i nadal noszą mimetyczne spodnie i kurtki-bandytki z kapturem, ale to też wszędzie.
Mos wysywany kubraczek? Mos z parzenicami portki? Ni mom! Mom polarową kurteckę Made in Bangladesh. Jak Polska długa i szeroka. Może coś tam jeszcze po szafach na cepeliady się trzyma i od święta za przebierańce się robi, ale na co dzień nie; króluje Daleki Wschód.
To samo z domami. No, może na Podlasiu dalej budują domy drewniane z i malują obramowania okien w kontrastującym kolorze, jak supermodelki malują oczy przed wybiegiem. Ale poza tym – wszędzie to samo: pustaki, sylikaty, wodoodporne tynki, błyszczące, spadziste dachy, luksfery, ceramiczne dachówki, kolumienki…
A budują się Polacy na potęgę. No naprawdę, bardziej bocznymi dróżkami niż moje się nie da, bardziej zagubionych wsi, niż te, przez które przejeżdżam w tej części Europy nie znajdziesz, a wszędzie domy nowe już stoją, albo właśnie się budują, albo się wykańczają. Nie chcę moich trzech groszy wciskać w kwestii estetycznej: nie to ładne, co ładne, ale to, co kto sobie wybrał, co sobie wymyślił, kiedy koncentrował się na idei „mój szczęśliwy domek”. Nie podejrzewam, żeby budowniczowie cierpieli na nadmiar gotówki, więc sądzę, że „szczęśliwy domek” dla Polaka to jedna z najważniejszych rzeczy w życiu, na którą warto się zastawić, zapożyczyć, zaryzykować, byle wypadł pięknie, bogato i okazale: na pokolenia. Pragmatycznych domków, „po taniości” zbudowanych prawie że nie widać. No, może jako domki letniskowe miastowych: tam można prefabrykat, niepozorny, z byle jakim dachem. I nawet bez kolumienek. Ale dom? Własny, wymarzony, szczęśliwy dom?

  1. NARODOWE CZYTANIE
    To już odebrałem jako osobistą obelgę. Przed południem w radiowej Dwójce pojawił się sepleniący Parteigenosse z Pałacu Namiestnikowskiego (już dawno ta nazwa nie przystawała tak dobrze do rzeczywistości) i zaczął coś bredzić o „narodowym czytaniu”, że prezydent apeluje do miłośników lektury o głosowanie na książkę, która zasłuży na „narodowe czytanie”, czy coś w tym rodzaju.
    To ja mam parę uwag.
    Pierwsza: wara narodowym socjalistom od książek! Nie czytacie, jedyne, co z nimi umiecie robić, to palić.
    Druga: wara wam od kultury, to nie dla was. „Kulturę”, jaką lubicie, to już proszę we własnym gronie, do cywilizowanych ludzi nosa nie pakujcie.
    Trzecia: w miłej propozycji narodowego czytania wybełkotanej w Dwójce było kilka błędów gramatycznych i językowych. Czy wielbiciele wszystkiego, co narodowe nie mogliby swojego uwielbienia zacząć od nauki języka polskiego?
    Czwarta i najważniejsza: ja zagłosuję i zachęcam Znajomych do zagłosowania na ostatnią książkę prof. Jana Tomasza Grossa „Złote żniwa”. Mam nadzieję, że ta książka wygra i odbędzie się jej „narodowe czytanie”.
  2. LICZBY
    Będzie to lektura ze wszech miar pożyteczna, bo my MUSIMY poznać prawdę o sobie samych; życie w fałszu przeradza się w paranoję. Po ostatnich polemikach, chyba wreszcie wiarygodne, stojące ponad podejrzeniem o stronniczość źródła naukowe wyliczyły, że w czasie okupacji niemieckiej Polacy zabili poza działaniami frontowymi 20, a ze wszystkimi przypadkami wątpliwymi 30 tysięcy Niemców. W tym samym czasie z ręki i z „poręki” Polaków zginęło ok. 200, może 300 tysięcy obywateli polskich pochodzenia żydowskiego. Tylko tyle i aż tyle.
    Po co nam ta świadomość? By rozróżniać dobro od zła, bo czasy takie i władze takie, że zło urasta do rangi cnoty.

  3. ZŁODZIEJE ETOSU
    Czy zauważyli państwo, że nikt nie wyskakuje przed szereg i publicznie się nie chwali, że był szmalcownikiem? Nikt z dumą nie opowiada, że zatłukł kijem brodatego Żyda, a potem jego żonę, która wcześniej zgwałcił, a potem jego dzieci? Nikt nie szczyci się, że doniósł Niemcom, gdzie się rodziny żydowskie ukrywają? Że cicho o grabieniu pożydowskiego mienia, o mieszkaniach, zajmowanych po zamordowanych Żydach? A przecież byli to były powszechne praktyki, milion mieszkań po trzech milionach zabitych Żydów nie wyparowało!
    Przychodzili Niemcy, zabijali Żydów (a zdarzało się, że ich przedtem Polacy wyręczyli), zabierali tylko złoto i kosztowności. Potem przychodzili sąsiedzi Polacy: czyścili mieszkanie ze wszystkich przedmiotów, chyba, że się do niego postanowili wprowadzić, czemu Niemcy sprzyjali. OK, to wszystko wiadomo, to można wyczytać w każdej książce, w każdym pamiętniku, w każdej kronice.
    To, czego przeczytać nie można, że oni wszyscy: mordercy, szmalcownicy, szabrownicy, okupujący pożydowskie mieszkania NIGDY SIĘ DO TEGO NIE PRZYZNAJĄ Właśnie oni protestują przeciwko „Idzie” i „Pokłosiu”, oni krzyczą o „antypolskiej propagandzie”. Oni właśnie najgłośniej krzyczą, że Polacy ratowali Żydów. Owszem, ratowali, ale TO NIE BYLI ONI! To inni, którzy do dzisiaj boją się sąsiadom przyznać, że ratowali Żydów, bo spotka ich za to moherowe potępienie. Oni, mordercy, szmalcownicy i szabrownicy za wszelką cenę chcą podłączyć się do etosu, który do nich nie przynależy, ba!, który oni pierwsi podeptali.
    A zatem panowie i panie: NIE! To nie wasz etos, trzymajcie się odeń z daleka, spowiadajcie się, jeśli macie sumienie z własnych grzechów, ale cudzych zasług sobie nie przypisujcie.

  4. FASZYZM, CZY NAZIZM?
    Wielu opisując dzisiejsze odradzanie skrajnej prawicy narodowej używa terminu „faszyzm”. Nasza szkolna wiedza o faszyzmie jest bardzo powierzchowna, zachęcałbym do zapoznania się choćby z hasłem w encyklopedii. Tamten, ze wszech miar zasługujący na potępienie projekt odmiennej, zdradzającej wpływy bolszewizmu organizacji społeczeństw niedokładnie przystaje do tego, co dzisiaj obserwujemy w Europie i w Polsce.
    Moim zdaniem znacznie lepiej pasuje „nazizm”, bo „nazizm” to niemiecki skrót od „Nationalsozialismus”, narodowy socjalizm.

Jacek Palasinski

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: