Henryk Grynberg o książce Andrew Nagorskiego „The Nazi Hunters”

Jak to się stało, że po wojnie setki hitlerowskich zbrodniarzy uniknęły odpowiedzialności? Kim były osoby, którym udało się postawić ich przed sądem? O tych ostatnich oraz o czekających ich wyzwaniach pisze w swojej najnowszej książce Andrew Nagorski.

iększość zbrodniarzy hitlerowskich nigdy nie stanęła przed sądem, a większość oskarżonych uniknęła należytej kary. Ameryka nie mogła ich karać za zbrodnie popełnione gdzie indziej, najwyżej deportować tam, skąd przybyli lub gdzie brali udział w zbrodni. A większość deportowanych bezkarnie dożyła swoich lat. Prawie nigdy nie żądano ekstradycji – dodaje Eli Rosenbaum z byłego Biura Śledczego do Spraw Specjalnych (Office of Special Investigations) przy amerykańskim Departamencie Sprawiedliwości. Między innymi Polska nigdy nie zażądała wydania Johna (Iwana) Demianiuka. Gdyby nie inicjatywa i upór nielicznych sprawiedliwych, nic by się nie stało nawet takim mordercom jak Eichmann i Klaus Barbie.

O tych upartych pisze Andrew Nagorski w swojej najnowszej książce „The Nazi Hunters” (Simon & Schuster 2016), której promocja odbyła się w zeszłym miesiącu w waszyngtońskim Muzeum Holokaustu. Jej protagonistami są nie tylko znani tropiciele, jak (mocno przereklamowany) Szymon Wiesenthal czy małżeństwo Serge’a i Beate Klarsfeldów – których Rosenbaum, prawdziwy łowca zbrodniarzy, uważa raczej za „aktywistów praw człowieka” (human rights activists) – lecz także ci dużo ważniejsi i skuteczniejsi, a dziś zapomniani. Do takich należy zachodnioniemiecki sędzia i prokurator Fritz Bauer, który w tajemnicy przed własnymi władzami skierował izraelski wywiad na właściwy trop Eichmanna i doprowadził do zbiorowego procesu zbrodniarzy oświęcimskich we Frankfurcie, oraz polski sędzia śledczy Jan Sehn, który przesłuchując komendanta Auschwitz Rudolfa Hössa i byłych więźniów tego obozu, zebrał materiał dowodowy kluczowy dla przyszłych rozpraw, włącznie z procesem Eichmanna. To Sehn nakłonił Hössa do napisania swojego życiorysu, który stał się jednym z najbardziej obciążających dowodów zbrodni hitlerowskich. Nagorski przypomina, że Bauer i Sehn zmarli w podejrzanych okolicznościach we Frankfurcie (Sehn właśnie podczas procesu).

Calosc KLIKNIJ TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: