Uncategorized

Słynny filozof Harari: pokój tylko po klęsce Putina – albo globalna katastrofa.


Yuval Noah Harari i Władimir Putin

Od tego, jak potoczy się wojna w Ukrainie, zależą losy nie tylko Ukrainy – i nie tylko Europy. Jeśli świat pozwoli Putinowi wygrać, czeka nas powrót do epoki globalnego chaosu i niepewności, w której żaden naród nie będzie już mógł czuć się bezpieczny – ostrzega słynny myśliciel Juwal Noach Harari na łamach „The Economist”. Powodem wybuchu III wojny światowej może stać się z pozoru niewiele znaczące wydarzenie w jakimś nieistotnym miejscu świata.

Robert Siewiorek

„Decydujący wpływ na przyszłość świata”

Nie przypadkiem każda wypowiedź słynnego izraelskiego historyka, autora superbestsellerów „Sapiens” i „Homo deus”, uznawanego za jednego z czołowych współczesnych intelektualistów, jest przedmiotem ożywionych analiz i komentarzy.

Nie dziwi też, dlaczego jego teksty ukazują się na łamach najpoważniejszych mediów na świecie. Obserwacje Juwala Noacha Harariego są bowiem nie tylko zaskakujące, nieoczywiste i błyskotliwe, ale świadczą też o unikalnej zdolności spojrzenia poza horyzont doraźności. I umieszczają to, czego jesteśmy świadkami, kontekście zjawisk cywilizacyjnych trwających od tysięcy lat.

Tak jest i teraz, gdy Harari pochyla się nad inwazją na Ukrainę i reakcją świata na rosyjską agresję. Rezultat tego konfliktu będzie miał – uważa izraelski historyk – decydujący wpływ na przyszłość całego świata.

Zapomniany paradygmat

Najcenniejsza zmiana, będąca konsekwencją zwycięstwa aliantów nad państwami Osi (Rzym – Berlin – Tokio) i ich sojusznikami, polegała na odejściu od paradygmatu imperialnego, który determinował porządki na świecie od czasów starożytnych. Do 1945 r. wielkie mocarstwa rozwijały się poprzez podbój mniejszych państw sąsiednich i przekształcanie ich w swoje prowincje.

Tak było choćby ze starożytnym Rzymem, tak było z Wielką Brytanią, tak było z Rosją. Po II wojnie światowej, chociaż na całym świecie wybuchło wiele krwawych wojen, żadne imperium nie atakowało innego kraju po to, by go pożreć. Tak, Związek Sowiecki najeżdżał Węgry, Czechosłowację i Czeczenię, ale po to, by chronić/instalować tam wasalne reżimy – ale nie tworzyć prowincje „sowiecji”. Tak, Stany Zjednoczone toczyły wojny w Korei, Wietnamie i Iraku – ale nie po to, by powstały tam kolejne stany USA.

Imperializm był tabu, zasadę nienaruszalności granic powszechnie respektowano, a agresywne zapędy różnych państw pościągały międzynarodowe umowy.

Największe rozbrojenie

W takim właśnie świecie Ukraina, dopiero co uwolniwszy się od sowieckiego jarzma, w 1994 r. w zamian za gwarancje bezpieczeństwa ze strony USA, Wielkiej Brytanii i Rosji, zawarte w Memorandum Budapeszteńskim, zgodziła się oddać tej ostatniej cały swój nuklearny arsenał.

Ten „jeden z największych aktów jednostronnego rozbrojenia w historii”, jak nazywa go Harari, był skutkiem zaufania Ukraińców do międzynarodowych ustaleń – zwłaszcza że stały za nimi dwa supermocarstwa

20 lat później Putin, oczadzony postimperialną nostalgią, złamał słowo, które jego kraj dał Ukraińcom i światu. W starym imperialnym stylu najpierw zajął Krym, a potem część obwodów ługańskiego i donieckiego. A w lutym 2022 r., nie oglądając się już na nikogo, postanowił podbić resztę Ukrainy.

Uzasadniał to rzekomym zagrożeniem Rosji ze strony ekspansywnego Zachodu, ale to stara śpiewka wszystkich imperiów od tysięcy lat: im były większe i bardziej zaborcze, tym głośniej uzasadniały kolejne podboje wyimaginowanym zagrożeniem ze strony swych przyszłych ofiar.

Paradoks wojskowych sojuszy

W ten sposób świat znalazł się na progu rzeczywistości, która już nigdy nie miała wrócić – rzeczywistości, w której interesy silnych są bezkarnie zaspokajane kosztem słabszych, a gwarancje bezpieczeństwa nie są warte papieru, na którym je spisano.

Świat zagrożony agresją silnych w naturalny sposób będzie się stawał światem rosnących w siłę wojskowych sojuszy. Problem w tym, że sojusze te mają dwie poważne wady. Po pierwsze, pogłębiają nierówności, i to na dwa sposoby. Słabe i biedne państwa, które nie wejdą w ich skład, stają się potencjalnie łatwym łupem silnych państw – agresorów. Ponadto ekspansja bloków wojskowych paraliżuje, a przynajmniej ogranicza drożność globalnych szlaków handlowych, co najboleśniej uderza w biednych.

Druga wada sojuszy paradoksalnie wiąże się z tym, co stanowi ich największą zaletę: kwestią wiarygodności.

Żaden sojusz się nie ostanie, jeśli jego członkowie nie będą mieli pewności co do wzajemnych gwarancji.

A ponieważ pewności tych gwarancji w oczach różnych państw mogą zagrozić wyzwania o różnej randze, powodem wybuchu III wojny światowej może stać się z pozoru niewiele znaczące wydarzenie w jakimś nieistotnym miejscu świata.

Tak sprawdza się stara, odkryta już ponad 2 tys. lat temu przez Tukidydesa i Sun Tzu, a przypomniana teraz przez Harariego, zasada, że w świecie bezprawia dążenie do bezpieczeństwa zmniejsza bezpieczeństwo wszystkich.

Katastrofy odłożone na później

Jak to działa w praktyce? Harari słusznie ostrzega, że zwiększenie wydatków na zbrojenia odbędzie się nie tylko kosztem edukacji, opieki zdrowotnej i socjalnej, ale też odsunie na dalszy plan rozwiązywanie dwóch największych problemów, przed którymi stoi dziś ludzkość: ocieplenia klimatu i niekontrolowanego rozwoju sztucznej inteligencji.

To, czego jesteśmy świadkami od ponad dwóch lat w Ukrainie, w pełni potwierdza słuszność obaw izraelskiego intelektualisty. Wysadzając tamę w Kachowce Rosjanie dobrze wiedzieli, że doprowadzą do ogromnych, być może nieodwracalnych, zniszczeń w ekosystemie – i tym chętniej się na to zdecydowali.

Dla Putina nie ma zbyt wielkich ofiar, gdy Rosja toczy swą świętą imperialną wojnę.

I druga sprawa. W realiach wyścigu zbrojeń, który zawsze był odpowiedzią na rosnące zagrożenie wojną, ograniczanie sztucznej inteligencji będzie postrzegane przez wiele państw jako ograniczanie własnego potencjału militarnego.

Wojna w Ukrainie w coraz większym stopniu jest wojną inteligentnych śmiercionośnych technologii. „(…) świat może wkrótce zobaczyć roje w pełni autonomicznych dronów walczących ze sobą na ukraińskim niebie i zabijających tysiące ludzi na ziemi. Nadchodzą zabójcze roboty, ale ludzi paraliżuje brak porozumienia” – pisze Harari.

Casus Indonezji

I właśnie dlatego to, co dzieje się teraz, jest w jego opinii potencjalnie bardziej niebezpieczne niż sytuacja w 1939 czy 1965 r. Niebezpieczne nie tylko dla Zachodu, ale też dla krajów Afryki, Dalekiego Wschodu czy Ameryki Południowej, które wojnę w Ukrainie wciąż traktują jak niedotyczący ich egzotyczny konflikt gdzieś na końcu świata. Krótkowzrocznie.

Harari wybiera daty 1939 i 1965 nie przypadkiem nie tylko dlatego, że pierwsza oznacza wybuch największej wojny w historii ludzkości, a druga – szczyt zimnej wojny. W tym przypadku liczy się nieoczywisty kontekst. Oba te wydarzenia szczególnie boleśnie uderzyły bowiem w kraj, który z tymi wojnami bezpośrednio nie miał nic wspólnego, a na dodatek leży na końcu świata: w Indonezję.

II wojna światowa wywołała reakcję łańcuchową, w wyniku której z głodu lub wskutek pracy przymusowej zginęło 3,5 – 4 mln Indonezyjczyków, czyli 5 proc. populacji Holenderskich Indii Wschodnich, jak wówczas nazywała się Indonezja. Z kolei w latach 1965-66 w masakrach wywołanych napięciami między komunistami i antykomunistami zginęło od 500 tys. do 1 mln Indonezyjczyków.

Wniosek? Żadna wojna nie jest wystarczająco daleko, zwłaszcza jeśli angażują się w nią mocarstwa

By nie było powtórki

Płyną z tego, jak dowodzi Harari, dwa wnioski. Jeden dla Europy, a drugi dla krajów spoza globalnego Zachodu, które od dwóch lat dystansują się wobec tego, co się dzieje w Ukrainie.

Europa musi wystosować jednoznaczny i ostateczny komunikat do Ukrainy, Rosji i świata, że w tej wojnie nie będzie gry na przetrzymanie – bo jej pomoc dla Ukrainy będzie trwała, adekwatna do potrzeb i niezależna od powyborczej sytuacji w USA

Tylko uświadomienie Putinowi tego, że inaczej nie będzie, może otworzyć drogę do zawarcia pokoju na uczciwych i sprawiedliwych warunkach.

Wniosek dla państw pozaeuropejskich jest inny. Otóż minął czas zabawy w utrzymywanie równego dystansu do mocarstw, dąsów i neutralności – przekonuje Harari. Rezerwa wobec tej wojny prędzej czy później zemści się na mocarstwach/państwach niezachodnich.

Tu nie chodzi o ratowanie pozycji bogatych państw, z którymi kraje Globalnego Południa mają z dawna niewyrównane rachunki. Tu chodzi o to, by nie było powtórki z Indonezji.

Nie na warunkach Rosji

Właśnie dlatego cały cywilizowany świat musi doprowadzić do pokoju – tyle że nie na warunkach Rosji. Bo pokój na warunkach Rosji będzie oznaczał koniec międzynarodowego ładu opartego na zasadach, prawie, świętości umów i nienaruszalności granic. A w takim nowym świecie „co powstrzyma na przykład Wenezuelę przed podbojem Gujany lub Iran przed podbiciem Zjednoczonych Emiratów Arabskich? Co powstrzyma samą Rosję przed podbojem Estonii czy Kazachstanu?” – pyta retorycznie Harari.

I jak wyobrażać sobie przyszłość krajów Afryki, których granice, arbitralnie i w większości przypadków „od linijki” wytyczone przez mocarstwa kolonialne, wciąż dość skutecznie oddzielają narody kontynentu właśnie dlatego, że są respektowane?

Ukraina potrzebuje gwarancji bezpieczeństwa, tyle że znacznie pewniejszych niż memorandum budapeszteńskie czy porozumienia mińskie z lat 2014-2015, zaznacza Harari. A do tego, by one były naprawdę silne, potrzebny jest powrót do świata prawa i zasad. Powrót, do którego może doprowadzić Zachód i mocarstwa niezachodnie, a nie Rosja z jej prymitywnym i anachronicznym pomysłem na światowy porządek.

Słynny filozof Harari: pokój tylko po klęsce Putina – albo globalna katastrofa.

Kategorie: Uncategorized

14 odpowiedzi »

  1. @Ewa Korulska: Ja też zajrzalem do witryny Harari’ego, i zacząłem czytać jeden z artykulów. Zgadzam się całkowicie z Twoją opinią: szmata!. Przyznam się, że kilka lat temu, na samym początku, uległem kampanii reklamowej i kupiłem (!) książke ”Sapiens”. Przeczytałem okolo jednej trzeciej, doszedłem do wniosku ze dalsza lektura będzie stratą czasu. Jak wyraził się pewien rabin (niestety, nie pamiętam nazwiska): ”To jest tekst który przy pierwszej pobieżnej lekturze może wydać sie głęboki. Natomiast po głębszym zapoznaniu sie z jego treścia, widać jaki jest płytki”. Nic dodać, nic ująć.

  2. MEF przejrzałam witrynę. Wystarczył jeden artykuł. Szmata !

  3. @Ewa Korulska
    „A skoro pan Harari jest mądrym izraelskim wizjonerem to może wymyśli cos na pokój dla Izraela ?
    I na spacyfikowanie fanatycznych arabskich bandytów ?”
    On chyba nie jest od tego? Od zagadnień wielkiej polityki, obronności, od zapewnienia bezpieczeństwa są chyba odpowiednie służby, ministrowie, generałowie, z szefem sztabu, ministrem obrony i wreszcie z premierem na czele.
    Jak na razie ciągle nie wiadomo, na czyj rozkaz dziewczyny w mundurach nie miały nawet broni osobistej, kto nakazał, żeby zupełnie bezbronni byli cywile żyjący w strefie przygranicznej, czemu wiele godzin zajęło, nim wojsko w ogóle zareagowało. Szewc jest od tego, żeby robił buty, pisarz od pisania książek a hydraulik od tego, żeby naprawić cieknącą rurę. Od rządzenia są ci, co siedzą na ministerialnych stołkach, od dbałości o obronę granic i o gotowość bojową są generałowie.
    I nie trzeba być wizjonerem, żeby zrozumieć, że jak się dziewczynom w mundurach pozabiera broń, jak się każe polikwidować pola minowe, jak się polikwiduje jednostki pancerne – to nastąpi rzeź, krwawa jatka. Wystarczy co nieco zdrowego rozsądku.

  4. @Ryszard K.

    Zaczynając od końca: Serdecznie dziękuję za wzmiankę o książce ”Как человек стал великаном”. Znalazłem jakąś rosyjską bibliotekę online, można sobie to czytać w formacie PDF. Jako smarkacz czytałem inne utwory tego samego autora, ”Powiastki o rzeczach”, ”Czarno na białym” (o powstaniu pisma). Polskie tłumaczenia można kupić na papierze, ten Iljin był tłumaczony nawet na szwedzki (znajduję prywatne oferty sprzedaży). ”Как человек стал великаном” mogę sobie czytać na tablecie, to będzie ciekawa lektura.

    Czy ”Sapiens” to plagiat? Chyba raczej zapożyczenie niż plagiat – w końcu nasza wiedza o świecie trochę się zmieniła od końca lat 40-tych. Jeśli jednak plagiat, to chyba przestępstwo doskonałe, nikt do tej pory tego plagiatu nie zwietrzył.

    ”Natomiast dalej utrzymuje ze mierzenie glebi filozoficznej iloscia sprzedanych egzemplarzy danego autora nie
    jest dobrm pomyslem.”

    Tu się zgadzamy, ale ja nie przypisywałem autorowi ”Sapiens” ”głębi filozoficznej”. Czy on głeboki filozof, czy szeroki teozof, czy nawet Pawlik Morozow – nie wypowiadam się, bo się na tym nie znam. Zareagowałem na określenie ”domorosły”, bo doktorat z Oxfordu to jednak nie wykształcenie domowe. A popularność autora mierzy się właśnie ilością sprzedanych egzemplarzy. Agata Christie, Arthur Conan Doyle czy Polak Andrzej Sapkowski to chyba też nie filozofowie. Harari to chyba znakomity popularyzator nauki, podobnie zresztą jak wspomniany wcześniej Iljin.

    ”postepowy post-marksistowski poglad na historie”

    Tego nie rozumiem. Co może być ”post-marksistowskiego” w opisie przejścia z epoki zbieracko-łowieckiej do życia osiadłego? Czy można opisywać proces udomowienia psa, kota czy konia z punktu widzenia ”post-marksistowskiego”? Ciężko się połapać. Biez wodki nie razbieriosz.

  5. Widzę że komentatorzy skupili się na osobie samego Harariego a nie na krytycznej analizie jego tekstu.
    Trochę szkoda.
    Ja też nie uważam Harariego za geniusza i wstępny panegiryk na jego część jest irytujący bo mocno przesadzony. Harari to zręczny autor błyskotliwych choc dość płytkich tekstów który pojechał na sukcesie „Sapiens „ swojej pierwszej książki i pospiesznie dopisał „ ciąg dalszy”.

    Natomiast jego apel do Europy aby walczyła z Rosją jest dość zabawny gdyz Europa jest całkiem rozbrojona , skłócona, trzęsie się o własną skórę i ogląda z nadzieją na Amerykę żeby jej broniła przed Rosją. A Niemcy na początku wojny z Ukrainą grały rosyjską gierkę na całego i upokorzyły Ukrainę wysyłając jej pogardliwie 500 hełmów „ na przetrwanie zanim padnie”.
    Wojny zawsze beda istniały bo natura człowieka jest agresywna i ekspansywna , cechy które Harari powinien znać z własnego „ Sapiens”. Ta właśnie natura zapewniła człowiekowi nie tylko przeżycie ale wręcz dominującą pozycję na tym ziemskim padole. Za cenę agresji wobec własnego gatunku.
    Kluczowa kwestia przyszłości i bezpieczeństwa świata to wcale nie jest Rosja ( której siłą jest brutalnosc, ale słabością zacofanie, wyludnienie i fatalne zarządzanie). Kluczową pozycję mają Chiny – narod przeolbrzymi, pragmatyczny, mądry, pracowity, ambitny i z wizją powrotu do dawnej wielkości.
    Przyszłość i bezpieczeństwo świata zależa od Chin, nie od Rosji. Chiny wojny dziś nie chcą bo się jeszcze budują, ale nie wiadomo jak będzie jutro. Wojny zawsze były i będą bo taka jest niestety natura człowieka. Ani Harari, ani Jezus ani Lennon tego nie zmienią bo selekcja naturalna tak właśnie funkcjonuje.
    A skoro pan Harari jest mądrym izraelskim wizjonerem to może wymyśli cos na pokój dla Izraela ?
    I na spacyfikowanie fanatycznych arabskich bandytów ?
    Bo tego naprawdę nam potrzeba na dziś.

  6. @Tomcio Paluch: Faktycznie, pomylilem sie – na Uniwersytet w Oxfordzie byly wywierany presje, lecz nie odniosly skutku – po czym syn Kadhafi’ego zostal przyjety do London School of Economics, i tam tez otrzymal tytul doktora za tekst ktory potem okreslono jako plagiat. London School of Economics dostala od Kadhafich wsparcie w wysokosci 1,5 miliona funtow. Pisal o tym w swoim czasie „The Guardian”

    https://www.theguardian.com/world/2011/dec/01/foreign-office-oxford-gaddafi-son

    Natomiast dalej utrzymuje ze mierzenie glebi filozoficznej iloscia sprzedanych egzemplarzy danego autora nie
    jest dobrm pomyslem. Nie mniej znaczacym filozofem co Harari mozna uznac Dale Carnegie, autore bestsellerow orioagujacych pozytywne podejscie do swiata (na co bylo duze zapotrzebowanie po depresji poczatku lat 30-tych). Przetlumaczona na 37 jezykow, opublokowana po raz pierwszy w 1936-tyl roku jego ksiazka „Jak zdobywac przyjaciol” osiagnela 58 wydan w USA i ponad 40 milionow sprzedanych egzemplarzy w calym swiecie. Zatem tez „slynny filozof”, nieprawdaz? Wracajac do meritum sprawy, czyli do ksiazek Harari’ego,
    to ta pierwsza, „Sapiens”, ktora przysporzyla mu slawy i uczynila znanym na calym swiecie, to jest ona niezwykle podobna, zarowno w tresci jak i w formie, do ksiazki M. Iljina „Как человек стал великаном” („Jak czlowiek stal sie Olbrzymem”) napisanej w roku 1940 i opublikowanej w 1941. Ksiazka przeznaczona dla mlodziezy, choc nie tylko, opisuje ewolucje czlowieka od zarania dziejow, a w drugim tomie wyklada historie starozytna i nowozytna, oczywiscie z marksistowskiego punltu widzenia. Nie sadze by Harari czytal po rosyjsku i znal te ksiazki radzieckiego autora (tez Zyda, oczywiscie), tym niemniej podobienstwo i zbieznosc narracji sa zdumiewajace.

  7. @Ryszard K.

    ”Doktorat z Oxfordu mial takze Saïf Al Islam Kadhafi, syn przywodcy Libii Muammara Kadhafi.”

    To jest oczywista nieprawda. Kit. Sciema.

    ”Rekordowe sprzedaze nie sa najlepszym miernikiem glebi filozoficznej autora bestsellerow. ”

    Na ”głębi filozoficznej” się nie znam, więc się nie wypowiadam. Rozumiem, że dla takiego potentata jak Ryszard K. czterdzieści pięć milionów sprzedanych egzemplarzy to żaden sukces, Ryszard K. odnosi znacznie większe sukcesy.

    ” James Joyce opublikowal swego ”Ulissesa” w 500 egzemplarzach”

    Podaję za NYT:

    ”In the United States, Random House, which has published “Ulysses” since 1934, when a court ruled that it was riot obscene, has sold 880,000 copies. Of these, 544,000 have been In the Modern Library Giant edition, 69,000 in the regular edition, and, since 1967 275,000 in the Vintage paperback. This edition is now selling 33,500 copies a year.”

    („W Stanach Zjednoczonych wydawnictwo Random House, które publikuje „Ulissesa” od 1934 r., kiedy to sąd orzekł, że jest to horrendalnie obsceniczne, sprzedało 880 000 egzemplarzy. Z tego 544 000 w wydaniu Modern Library Giant, 69 000 w wydaniu regularnym, a od 1967 r. 275 000 w wydaniu Vintage w miękkiej oprawie. Obecnie to wydanie sprzedaje się w 33 500 egzemplarzy rocznie”.)

    https://www.nytimes.com/1972/02/02/archives/us-sales-of-the-book-at-880000.html#:~:text=In%20the%20United%20States%2C%20Random,275%2C000%20in%20the%20Vintage%20paperback.

    Dodać wypada, że książki, które pisze Harari, na przykład ”Sapiens” (polecam) nie traktują o ”filozofii”. To popularno-naukowe (ale bardzo ciekawie napisane) książki o historii człowieka jako biologicznego gatunku, o rewolucji agrarnej, o rewolucji naukowo-technicznej, o dalszych perspektywach rozwoju gatunku. Od razu widać, że uczestnicy wątku żadnej książki tego autora nigdy nawet w ręku nie mieli.

    ”Zeby sprzedac 45 milionow egzemplarzy na calym swiecie, trzeba zainwestowac pokazne sumy na tlumaczenia”

    Kolejna bzdura. Dobra (w sensie – poczytna) książka to towar. Zagraniczne wydawnictwo samo się chętnie zgłasza i wyszuka tłumacza, jeśli sądzi, że na książce zarobi.

    ”postepowy post-marksistowski poglad na historie i pozadany kierunek rozwoju propagowany przez te wlasnie sily: ekologia, wegetarianizm, homoseksualizm, bezdzietnosc”

    Przeciekawe. To chyba wzięte z tego samego sufitu, co rewelacja, że ”Doktorat z Oxfordu mial takze Saïf Al Islam Kadhaf”. Gdyby nie to, że właściciel bloga nie lubi wulgaryzmów, to bym dopuszczał jeszcze jedną możliwość – że to wygrzebane z najgł (CENZURA).

  8. WS:
    Harari marksista tylko trochę mniej od Amerykanów Sandersa i K. Harris. Progresywna ”filozofia socjalna” to marksizm 21 wieku. Nowa szata semantyczna i nowe definicje klas ciemiężycieli i ciemiężonych, ale ta sama struktura i ta sama przepaść między teorią i praktyką.
    ”Gays for Palestine” albo ”gays for Hamas” to przykład jednego z absurdów tego neo-marksizmu. Czym dalej od areny wydarzeń tym większe poparcie. Harari żyje zbyt blisko tej areny aby wygłupiać się z poparciem dla Hamasu. Ale gdyby żył na stałe w Honolulu, to kto wie.
    Rekordowe sprzedaże nie dowodzą jakości.

  9. MEF, Harrari marksistą? Harrari świetnie pokazuje jak błędna jest marksistowska teoria historii.

  10. TP:
    PhD w historii średnich wieków w Europie. Jesus College, Oxford 2002, pod batutą jednego Dunna, speca od ( zgadnij?) historii wysp brytyjskich w średnich wiekach.
    To prawda że w ostatnich latach Y.Harari wyzywa się od ” socjalnych filozofów”. Jeśli ktoś nie wie ten termin w NewSpeak jest synonimem marksizmu udającego socjologię. Auguste Comte przewraca się w grobie. Y. Harari nie ma w dziedzinie socjologii żadnego wykształcenia. Ani archeologii, ani paleontologii. W dziedzinie technologii też nie ,ale pisze o sobie notki biograficzne które sugerują głębokie rozeznanie w zasadach inżynierii i naukowej metody percepcji rzeczywistości.
    Jego futurologia jest w 100% błędna. Nie warto inwestować na giełdzie według jego rekomendacji. W latach dominacji kultury zachodniej, powiedzmy 1990 – 2010, twierdził z uporem że rozpad imperium sowieckiego był znakiem nowej ery, pełnej pokoju i miłości bliźniego, amen.
    Y. Harari jest lewicowym fundamentalistą i praktycznie antysyjonistą. https://www.ynharari.com/

  11. @Tomcio Paluch: Doktorat z Oxfordu mial takze Saïf Al Islam Kadhafi, syn przywodcy Libii Muammara Kadhafi.
    Rekordowe sprzedaze nie sa najlepszym miernikiem glebi filozoficznej autora bestsellerow. James Joyce opublikowal swego ”Ulissesa” w 500 egzemplarzach (ktore zostaly objete cenzura mimo poufbego nakladu). Vincent van Gogh nie sprzedal za zycia ani jednego ze swoich obrazow i umarl w nedzy.
    Zeby sprzedac 45 milionow egzemplarzy na calym swiecie, trzeba zainwestowac pokazne sumy na tlumaczenia; Harari byl od poczatku promowany przez instytucje miedzynarodowe dominujace w obecnym swiecie Zachodnim, bo tez wyraza postepowy post-marksistowski poglad na historie i pozadany kierunek rozwoju propagowany przez te wlasnie sily: ekologia, wegetarianizm, homoseksualizm, bezdzietnosc, wszystko to co mozna bylo obejrzec ostatnio na otwarciu Olimpiady w Paryzu, i to co reprezentuje sam Harari.

  12. @MEF

    ”Harari to filozof zaledwie domorosły, ”

    Chyba nie całkiem ”domorosły”, doktorat z Oxfordu. Dla takiego potentata jak MEF to oczywiście nic nie znaczy, ale doktorat z Oxfordu nie wiadomo czemu niektórym ludziom nadal imponuje.

    Facet ma jeszcze parę innych osiągnięć, na przykład jego książki sprzedały się w ilości czterdziestu pięciu milionów egzemplarzy. To oczywiście pikuś, jakby MEF chciał, to by tego Harari zakasował.

  13. Harari to filozof zaledwie domorosły, ale fałszywy prorok całą gębą.

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.