
Izrael ma najnowocześniejszą armię na świecie. Dlaczego jeszcze nie pokonał Hamasu? — Jednym z sześciu czynników jest mentalność Izraelczyków — analizuje Martin van Creveld, najbardziej znany izraelski ekspert wojskowy. W specjalnym tekście Creveld wyjaśnia też, dlaczego Izrael jest jedynym krajem na świecie, który nie może wygrywać swoich wojen.
Martin van Creveld
Każdego, kto śledził przebieg konfliktu w Strefie Gazy, musi uderzyć wyraźna różnica między walczącymi stronami. Z jednej strony widzimy coś, co można określić mianem kolosa. Uzbrojony w najbardziej zaawansowaną i potężną broń, najlepsze na świecie systemy, w tym artylerię, transportery opancerzone i czołgi (najnowszy, izraelski czołg, Merkawa IV, jest najcięższym i najlepiej chronionym czołgiem na świecie) i chroniony z powietrza
Do tego dochodzą ogromne buldożery, które są w stanie zniszczyć wszystko, co stanie na ich drodze. Pod spodem tego wszystkiego funkcjonuje skomplikowana, tajemnicza sieć komputerowa stworzonymi przez jedno z najbardziej zaawansowanych cyfrowo społeczeństw na świecie.
Izraelski żołnierz wyskakuje z czołgu Merkava podczas ćwiczeń wojskowych w pobliżu granicy z Libanem w regionie Górnej Galilei w północnym Izraelu 24 października 2023 r.
Teraz druga strona. To mężczyźni (nawiasem mówiąc, w ogóle nie ma kobiet) — wielu z nich nie w mundurach, ale w zwykłych cywilnych ubraniach. Niektórzy noszą stalowe hełmy, ale większość w ogóle ich nie używa. Niektórzy mają pojazdy — takie jak słynne Toyoty Highlander, ale większość chodzi pieszo. Biorąc pod uwagę przewagę technologiczną i liczebną Izraela, a także jego przewagę powietrzną, chodzenie przez Gazę jest — co tu kryć — szkodliwe dla zdrowia i może być śmiertelne. Poza niewielkimi wyrzutniami rakiet bardzo niewielu członków Hamasu posiada jakąkolwiek broń ciężką. Ta, którą mają, to głównie karabiny szturmowe, granaty ręczne, pociski przeciwpancerne i trochę min.Marcus Yam / Getty Images
Ramallah, 2023 r.
Nie chodzi jednak tylko o przewagę technologiczną. Z jednej strony istnieje regularna, dobrze zorganizowana i wyszkolona armia licząca prawie 600 tys. mężczyzn i kobiet. Z drugiej strony jest tajemnicza organizacja, która, o ile można to ocenić, prawdopodobnie liczy kilkadziesiąt tysięcy członków.
Z jednej więc strony mamy państwo, które otacza swojego wroga z trzech stron pomimo niewielkich rozmiarów terytorialnych. A z drugiej — gęsto zaludniony skrawek ziemi o długości zaledwie 41 km i szerokości nie większej niż 12 km — dystans, który z łatwością można pokonać w pół godziny.
Jak zatem można wytłumaczyć fakt, że po ponad miesiącu zaciekłych walk, strona dysponująca ogromną przewagą, wciąż nie była w stanie pokonać drugiej?
Oto krótki przegląd niektórych z tych czynników.
Po pierwsze: zaskoczenie
Zaskoczenie, które dezorientuje wroga i upośledza jego zdolność do reagowania, zawsze odgrywało ważną rolę w wojnie. Nie znam w historii przypadku, w którym to zaskoczenie odgrywałoby tak ogromną rolę jak teraz, gdy nawet wychwalane na całym świecie siły powietrzne Izraela potrzebowały wielu godzin, aby przygotować swoje samoloty do ataku, po tym, jak 7 października Hamas zaatakował kraj.
Rzeczywiście, ofensywa Hamasu osiągnęła swój główny cel niemal natychmiast, pokazując całemu światu, że impas izraelsko-palestyński stanowi ogromne zagrożenie dla pokoju na świecie.
Po drugie: wojna na kilku frontach
W trakcie dotychczasowej wojny, zarówno w Izraelu, jak i poza nim, walczący i obserwatorzy skupiali swoją uwagę niemal wyłącznie na Strefie Gazy. Jest to zrozumiałe, ale nie zmienia faktu, że Izrael walczy na kilku frontach jednocześnie. Obejmują one granicę z Libanem. Rakiety Huti lecą w kierunku Izraela ze strony Jemenu, a rebelianci napadają właśnie statki pod izraelską banderą pływające po Morzu Czerwonym. Część sił izraelskich musiało utrzymywać gotowość do ewentualnej interwencji na Zachodnim Brzegu Jordanu. W każdej chwili do konfliktu może przyłączyć się Syria, Jordania i Iran (który zresztą już pompuje ogromne pieniądze w Hamas i Huti).
Po trzecie: wojna miejska
Szacuje się, że w Strefie Gazy mieszka 2,3 mln ludzi, ale prawda jest taka, że nikt nie wie tego na pewno. Jest to jeden z najbardziej zurbanizowanych regionów na świecie, ustępujący jedynie takim miastom jak Hongkong i Singapur. Jak po raz kolejny pokazała wielomiesięczna bitwa o Bachmut na Ukrainie, teren miejski daje obrońcom wiele korzyści. Obejmują one zdolność do walki nie w dwóch, ale w trzech wymiarach — co pokazuje rozbudowana do granic możliwości sieć podziemnych tuneli stworzonych przez Hamas. Do tego miasto oferuje praktycznie nieograniczoną możliwość znalezienia osłony przed ostrzałem.
Z drugiej strony, labirynt ulic i alejek ogranicza atakującemu możliwość manewrowania, dostarczania zaopatrzenia i posiłków oraz ewakuacji rannych. Bitwy toczą się na ograniczonej przestrzeni między różnego rodzaju przeszkodami. Taka wojna może atakującym nie dać nawet możliwości do wykorzystania przewagi technologicznej.
Po czwarte: asymetryczny charakter tej wojny
Jest taka historia, którą opowiadano o amerykańskim sekretarzu obrony Robercie McNamarze na początku wojny w Wietnamie. Zapytany, dlaczego amerykańskie siły powietrzne nie zlikwidowały sieci energetycznej Wietnamu Północnego, wyjaśnił, że cała sieć, o której mowa, była mniejsza niż Alexandria — przedmieście Waszyngtonu. W związku z tym — powiedział — została ona już kilkakrotnie zlikwidowana bez widocznego wpływu na terroryzm i operacje partyzanckie na wsi.
Przed rozpoczęciem obecnej wojny PKB na mieszkańca Gazy wynosił zaledwie 7 proc. PKB Izraela. Jeśli chodzi o zużycie energii elektrycznej na mieszkańca, różnica jest jeszcze większa. Innymi słowy, powodem, dla którego Palestyńczycy, podobnie jak wielu innych przed nimi od co najmniej 1945 r., są w stanie przetrwać, a nawet odnieść zwycięstwo, jest to, że są „biednymi frajerami”. Nie mają nic do stracenia.
Po piąte: potrzeba zminimalizowania liczby ofiar
Od 1948 r. populacja Żydów w Izraelu wzrosła 10-krotnie, znacznie szybciej niż w jakimkolwiek innym rozwiniętym kraju. Jest to jednak nadal małe i „intymne” społeczeństwo. Izraelczycy po prostu nie chcą ginąć.
Żałobnicy uczestniczą w pogrzebie 36-letniego Yaakova Shaloma na cmentarzu w Petah Tikva w Izraelu, środa, 30 marca 2022 r.
Nie mogą sobie na to pozwolić. Każdy, kto odwiedził Izrael, szybko zdaje sobie sprawę, że ludzie bardzo niechętnie akceptują utratę życia.
Po szóste: międzynarodowa presja na Izrael
Co dziwne, Izrael jest jedynym krajem na świecie, któremu nie pozwala się wygrywać wojen. Raz po raz — w 1948 r. (wojna o niepodległość), 1956 r. (kampania sueska), 1967 r. (kiedy USA zabroniły rządowi izraelskiemu posuwania się na wschód przez rzekę Jordan) i 1973 r. (kiedy armia izraelska musiała wypuścić okrążoną wcześniej egipską Trzecią Armię i oddać część podbitych ziem) — Izrael został zmuszony przez międzynarodową opinię publiczną do rezygnacji z niektórych swoich zwycięstw. Z wyjątkiem wojny z 1973 r., która później doprowadziła do pokoju z Egiptem, w każdym przypadku wrogowie Izraela byli w stanie dozbroić się i przygotować do kolejnej wojny.
Szukając sposobu na zakończenie konfliktu raz na zawsze, świat powinien upewnić się, że ten schemat się nie powtórzy.
Sześć powodów, przez które Izrael nie może pokonać Hamasu.
Kategorie: Uncategorized


@Ewa Korulska
”One lamentują przed kamerami w pallywood i napędzają nienawiść do Izraela. One i ich dzieci pozują jako główne ofiary Izraela w kłamliwej arabskich statystykach.”
…
”oczekiwałam ciekawszego komentarza i głębszej refleksji”
Zamiast wdawać się w dyskusję na temat ciekawości komentarzy, pozwolę sobie rozwinąć temat arabskich statystyk. Otóż Hezbollywood to firma co najmniej tak samo prężna jak Pallywood, a wiarygodność tych ehmm… _statystyk_ można ustalić dość łatwo. Pozwolę sobie przypomnieć prawdziwy Cud Zmartwychwstania, który wydarzył się podczas wojny w Libanie w roku 2006-tym. Otóż cudownym sposobem odzyskało wówczas życie 39 (trzydzieści dziewięć) cywilnych i niewinnych ofiar ehmm… Zbrodniczej, Syjonistycznej Napaści:
___________________________
”Lebanon PM revises air raid toll
Lebanon’s prime minister has said only one person was killed in an
Israeli air strike that earlier he said had killed more than 40
civilians.
”They thought that the whole building smashed on the heads of 40
people,” Fouad Siniora told reporters in Beirut. ”Thank God that they
have been saved.”
Later, a UN spokesman said five people had died in the attack in the
southern border village of Houla. ”
____________________________
Link (ku mojemu zdziwieniu) nadal działa (nie za każdym razem, ale w końcu zadziałał):
http://news.bbc.co.uk/2/hi/middle_east/5252842.stm
Oczywiście Siły Pokoju i Postępu potępiły Syjonistycznych Zbrodniarzy za zamordowanie czterdziestu cywili. Tyle, że potem sprawa się rypła, ktoś się wygadał i trzeba było się przyznać, że …. sorki, wróć, znaczy trzydziestu dziewięciu ”zamordowanych” cudownym sposobem ożyło. To było na dwa pas, najpierw poprawiono z czterdziestu na pięć, dopiero potem na jedną ehmm… Niewinną Ofiarę.
A refleksja, która mi się nasuwa – może nie jest specjalnie głęboka, ale jest dość oczywista. Wtedy to przynajmniej wojna toczyła się na terytorium wroga, Żydzi nie musieli uciekać dziesiątkami tysięcy ze swoich domów i nikt się zbytnio nie przejmował kwestią, co powie State Department, New York Times, pan prezydent, Czerwony Krzyż czy nawet Zielone Jabłuszko.
Tomcio Paluch pomyliło ci się « masowo » z « kolektywnie ». Zajrzyj do słownika. Wyznam że oczekiwałam ciekawszego komentarza i głębszej refleksji.
@Ewa Korulska
”One rodzą masowo dzieci”
Będę się upierał, że indywidualnie.
Najgroźniejszym wrogiem Izraela wcale nie jest Iran/ Hamas ani USA, tylko nieśmiałość dowództwa IDF.
To widac najlepiej w tych dniach.
Rok 67 się powtarza, a IDF boi się zaatakowac pierwszy..
negocjuje z pozycji słabszego z bandytami których już pokonał zamiast zażądać bezwarunkowego poddania się Hamasu i oddania wszystkich zakladnikow za pokój. Te “ negocjacje” to jest jakiś chory szantaż wobec Izraela. Teraz Iran też się w to włączył i przyłożył Izraelowi nóż do gardła. A Izrael nic.. udaje że “ negocjuje”…
Drugim najgroźniejszym wrogiem Izraela jest swiatowa opinia publiczna podsycana arabska propaganda. I głupota oraz antysemityzm ludzi którzy kupują te arabskie kłamstwa.
A trzecim wrogiem od którego się wszystko zaczęło jest rozłam w izraelskim społeczeństwie. Kaplan Street i dzikie napasci na Netanyahu. Zdrada w wysokich kręgach która dopuściła do 7 Octobre. Manipulacja cierpieniem rodzin zakładników i próby obalenia rządu.
Kiedyś dowiemy się prawdy o tym wszystkim…
I nieprawda że arabskie kobiety nie mają udziału w walce. One rodzą masowo dzieci i piorą im mózgi wychowując na “ martyrow”- terrorystów. One lamentują przed kamerami w pallywood i napędzają nienawiść do Izraela. One i ich dzieci pozują jako główne ofiary Izraela w kłamliwej arabskich statystykach.
I bynajmniej nie stronią od terroryzmu i podkładania bomb.
Ot, bandycki naród wiecznie udający niewinne ofiary, żebrzący o pomoc świata z nożem w kieszeni.
I ludzie chetnie kupuja ten lament bo kazdy chce być “ litościwy” a noża nie dostrzega dopóki jest wymierzony w Żydów.
USA sa glownym powodem. Wiaza rece Izraelowi, nie pozwalaja na uzywanie ciezkich bomb, jedynych ktore moga rozbic tunele Hamasu. Wlasciwie nie pozwalaja na uzycie prawie zadnych bomb, zolnierze gineli bo poslano ich do budynkow ktore byly zaminowane, mimo ze spodziewano sie tego.
Olbrzymia wysilki sa skierowane na sprawdzenie i sprawdzenie czy ” cywile” nie sa w piblizu-a potem wyjasnianie, sprawdzanie kiedy ” cywile” sa zabici.
Zolnierze mysla i mysla przed otworzeniem ognia, co nie przyczynia sie do zwyciestwa.
Zdobycie Mosulu, mniejszego, bez tuneli i bez jakiejkolwiek reakci od ” humanitarnej opinii” zajela z 8 miesiecy, przy uzyciu artylerii i ciezkich bomb.
I bez zakladnikow, troska o ktorych np. nie pozwala na zalanie woda tuneli..
Autor jest znanym ekspertem w dziedzinie i wie co pisze, a raczej co pisał 9 miesięcy temu. Źródłem tego tekstu jest „Onet”, na podstawie oryginału niemieckiego z „Welt” (28.11.2023). A ja w przekłady Onetu nie wierzę. Taka dziwna żydowska paranoja.
Ten artykułu należy do prehistorii bo większość wydarzeń znanych nam dzisiaj nie była znana autorowi. I tak powinien być czytany -jako opinia poważnie przestarzała. Ale może być rozumiany jako bieżąca opinia, bo brakuje daty publikacji.
Pod uwagę redaktora – daty artykułów są zawsze ważne a czasem najważniejsze. Proszę dodać datę publikacji oryginalnej wersji artykułu. Przecież wszyscy chcemy podwyższyć jakość naszego forum. Prawda?