Uncategorized

Analiza wojenna


Yaakov Lappin

Masowa rzeź alawickich cywilów w Syrii przez islamistycznych strzelców powiązanych z nowym sunnickim reżimem w tym kraju doprowadziła do pilnych pytań o naturę rządu kształtującego się na północny wschód od Izraela.

„Maska spadła. Ale spójrzmy na to z nieco szerszej perspektywy”, powiedziała w środę JNS Dina Lisnyansky, ekspert ds. Bliskiego Wschodu i radykalnych ruchów islamskich oraz pracownik naukowy Centrum Moshe Dayana na Uniwersytecie w Tel Awiwie.

Zauważyła, że przez dziesięciolecia sunnicka większość Syrii znajdowała się pod kontrolą niewielkiej mniejszości alawickiej.

„Rządy alawitów ujawniły się podczas rządów dynastii Assadów. Starając się narzucić absolutną dyktaturę, dokonali masakry wielu sunnitów” – stwierdził Lisnyansky.

Ta polityka masowych zabójstw ukształtowała przebieg wojny domowej, która rozpoczęła się w 2011 r., gdy dyktator Baszar Assad próbował ustabilizować rządy alawitów, kontynuowała.

„Sunnici zostali zmuszeni do zostania uchodźcami, czy to we własnym kraju, czy poza nim. Jednocześnie byli masowo mordowani. Assad po prostu masakrował ich bez litości, aby ustabilizować swoje rządy na całą dekadę.

„Celem nowego reżimu jest nie tylko ustanowienie rządów sunnickiego islamisty Ahmeda al-Sharaa, ale znacznie więcej. Istnieje również bardzo silne pragnienie zemsty” –

„Uzbecy, Tadżycy, wielu z Kaukazu

Lisnyansky ujawnił tożsamość bojowników dokonujących obecnie masowych mordów na alawitach w pasie przybrzeżnym w zachodniej Syrii, głównie w Latakii i Tartusie. Powiedziała, że nie są to tylko miejscowi sunnici, ale „bardzo często okazuje się, że ci, którzy to robią, to islamiści zwerbowani jako mudżahedini, bojownicy dżihadu, którzy przybyli, aby wesprzeć sunnitów w Syrii”.

„Znajdujemy więc wielu islamistów, zarówno tych, którzy dołączyli do Hayat Tahrir al-Sham [HTS, koalicja rebeliantów kierowana przez al-Sharaa, która przejęła Syrię w grudniu], jak i tych, którzy wcześniej należeli do ISIS.

„Widzimy wielu Uzbeków, wielu Tadżyków, wielu z Kaukazu, takich jak Czeczeni i Dagestańczycy. Widzimy, że osoby uczestniczące w masakrze to ci sami ludzie, którzy brali udział w podboju Syrii w miesiącach poprzedzających powstanie al-Sharaa” – stwierdziła.

Chociaż Turcja nie zaaranżowała masakry, jest ona częścią szerszej sunnickiej próby całkowitego przejęcia Syrii, powiedziała Lisnyansky.

„Kolejną rzeczą, którą widzimy, są niewiarygodne liczby. W ciągu 48 godzin udało im się zabić, według różnych doniesień, od 1 500 do 4 000 – a słyszałem nawet doniesienie o 6 000 w jednym miejscu – alawitów. Wraz z alawitami masakrują również chrześcijan”.

Powiedziała, że przed wojną domową syryjscy chrześcijanie stanowili 8% populacji, a obecnie jest ich zaledwie 2%.

Powiedziała, że Al-Sharaa odgrywa rolę „dobrego policjanta”, obiecując postawić przed sądem tych, którzy brali udział w masakrze, ale istnieją powody, by być sceptycznym wobec takich twierdzeń.

„Jest bardzo jasne, że gdyby centralny reżim nie chciał tych rzeczy, to by do nich nie doszło, ponieważ nie są to tylko lokalne inicjatywy islamistów. Osoby biorące udział w zabójstwach walczyły przez lata pod dowództwem al-Sharaa. Nie zbuntowali się nagle przeciwko al-Sharaa. Oni po prostu kontynuują ideologię”.

Lisnyansky zasugerowała, że Izrael powinien przyjąć ostrożne, ale stanowcze podejście do zmieniającej się sytuacji w Syrii.

„Musimy zrozumieć, że istnieje tu nowy reżim z pewnymi ambicjami, a Turcja stoi za nim z własnymi bardzo ambitnymi celami rozprzestrzeniania się w regionie. Oznacza to, że jeśli nie chcemy znaleźć się we frontalnym starciu z Turcją, musimy postępować ostrożnie”.

Podkreśliła, że chociaż Izrael nie chce bezpośredniej konfrontacji, ma wyraźny interes w utrzymaniu strefy buforowej, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się niestabilności poza jego granice. Zauważyła również, że ochrona populacji Druzów jest zgodna zarówno z izraelskimi, jak i szerszymi interesami regionalnymi.

„To logiczne, że Izrael powinien rozszerzyć swoją strefę buforową w Syrii. Istnieje logika w ochronie [południowosyryjskich] Druzów. Istnieje logika w sojuszu, który służy nie tylko interesom Izraela, ale także interesom regionalnym” – stwierdził Lisnyansky.

„Produkt kontr-zamachu stanu

Pułkownik (rez.) dr Jacques Neriah, były wysoki rangą oficer wywiadu wojskowego IDF i były doradca premiera Icchaka Rabina, powiedział dziennikarzom podczas telekonferencji zorganizowanej we wtorek przez Jerozolimski Klub Prasowy, że „ostatnie wydarzenia, które rozwikłały się w zachodniej Syrii, są wynikiem kontr-zamachu stanu kierowanego przez byłych oficerów 4 Dywizji, dowodzonej niegdyś przez Mahera Assada, brata obalonego prezydenta Baszara Assada”.

„Wraz z pewnym zaangażowaniem Iranu i Hezbollahu, próbowali oni w rzeczywistości wzniecić pucz przeciwko [nowemu] reżimowi.

„Pamiętajmy, że Bashar Assad jest odpowiedzialny za śmierć 600.000 Syryjczyków i zniknięcie ponad 60.000 Syryjczyków” – oświadczył.

„Czeczeńskie i ujgurskie bojówki wkroczyły do prowincji alawickich i były odpowiedzialne za niedawne zabójstwa i egzekucje tam przeprowadzone” – dodał Neriah,

Stwierdzając, że Izrael „zniszczył wszystkie arsenały armii Assada”, dodał: „Po prostu weszliśmy do strefy zdemilitaryzowanej, która istniała między nami a Syrią od 1974 roku, i poszliśmy jeszcze dalej … jednocześnie roszcząc sobie prawo do pewnego rodzaju patronatu nad Druzami”.

Neriah argumentował, że skoro wrogowie Izraela z osi szyickiej – Hezbollah i Iran – zostali pokonani w Syrii, Izrael może złagodzić swoje podejście do nowego reżimu syryjskiego i starać się unikać konfliktu z nim.

Żadnych marszów w Londynie czy Nowym Jorku

Wydaje się jednak, że rząd Izraela podchodzi do nowego reżimu z dużo większą nieufnością.

We wtorek izraelska wiceminister spraw zagranicznych Sharren Haskel ostrzegła, że „społeczność międzynarodowa musi zrozumieć, że jest to czystka etniczna, a obecny reżim syryjski zdjął maskę i ujawnił swoją prawdziwą naturę: radykalnej organizacji dżihadystycznej”.

Skrytykowała brak międzynarodowej reakcji, stwierdzając: „Nie zobaczycie marszów na ulicach Londynu czy Nowego Jorku. Nikt nie będzie walczył za zamordowanych Alawitów. Nikt nie będzie demonstrował na ulicach Paryża w obronie zabijanych rodzin i nikt nie założy obozu na Uniwersytecie Columbia, aby ratować społeczności chrześcijańskie lub druzyjskie w Syrii”.

Minister obrony Israel Katz odwiedził szczyt góry Hermon we wtorek, przybywając do placówek IDF w strefie buforowej z Syrią wraz z zastępcą szefa sztabu, gen. dyw. Tamirem Yadai i gen. bryg. Yairem Palai, dowódcą 210 Dywizji „Golan”.

„Każdego ranka, kiedy Julani [al-Sharaa] otworzy oczy w Pałacu Prezydenckim w Damaszku, zobaczy IDF obserwujące go z wysokości góry Hermon i będzie pamiętał, że jesteśmy tutaj i we wszystkich strefach bezpieczeństwa południowej Syrii, aby chronić mieszkańców Golanu i Galilei przed jakimkolwiek zagrożeniem stwarzanym przez niego i jego dżihadystycznych współpracowników” – stwierdził Katz.

„IDF przygotowuje się do nieokreślonego pobytu w Syrii. Utrzymamy strefę bezpieczeństwa i górę Hermon oraz zapewnimy, że wszystkie obszary bezpieczeństwa w południowej Syrii są zdemilitaryzowane i wolne od broni i zagrożeń, a także będziemy chronić bezpieczeństwo Druzów w regionie” – dodał.

Odnosząc się do serii izraelskich nalotów na Syrię w poniedziałek, Katz dodał: „Ostatniej nocy podjęliśmy zdecydowane działania przeciwko celom wojskowym i uderzyliśmy w ponad 40 celów w regionie południowej Syrii, aby wdrożyć naszą ogłoszoną politykę i udaremnić zagrożenia dla państwa Izrael. Wzmocnimy nasze więzi z lokalnymi mieszkańcami, a wkrótce, 16 dnia miesiąca, Druzowie rozpoczną pracę w społecznościach Wzgórz Golan”.

Analiza wojenna

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.