HISTORIA SZEWCA MOJSZE SZNEJSERA. ROBIŁEM BUTY, ODMAWIAŁEM KADISZ

„Nazywam się Mojsws_logo_plze Sznejser. Urodziłem się piątego marca 1920 r. w Łukowie. Mój ojciec nazywał się Dawid Josel. Był szewcem. Matka moja, Szajndla, z domu Sosnowiec. Miałem dwóch braci i jedną siostrę. Mój brat nazywał się Abram, a siostra nazywała się Chana. Ja byłem najstarszy, potem brat i siostra, różnica wieku była dwa lata. A jeszcze drugi brat to zmarł młodo, w latach trzydziestych jako dziecko – Icek się nazywał. Mieszkaliśmy w Łukowie na ulicy Piłsudskiego, koło kina, tam w mieszkaniu ojciec miał warsztat szewski.

Moja mama była bardzo ładna, pamiętam, że nosiła szajtel – perukę. I ona uczyła tańczyć biedne dziewczęta. Ja nie wiem, nie widziałem, ale ludzie mi opowiadali, że ona uczyła tańczyć. Nic z tego nie miała, swoje biedne koleżanki uczyła. To było w tamtych czasach, kiedy ja jeszcze nie istniałem. Ona była dziewczyną jeszcze. Potem ona nie mogła uczyć, bo miała rodzinę. I pomagała ojcu w pracy, on ją nauczył reperować kalosze i fleczki robić. Jemu było niedobrze na serce, jak ten klej śmierdział, więc ona sama reperowała buty. Oprócz tego prowadziła dom. Gotowała dobrze, oo! dobrze. Wszystko zrobiła, jak się należy. Najprzód ojciec pierwszy dostał. Musiał. Tak, umiała gotować i piec. Wszystko było koszerne.

W czwartek wszyscy chodzili do mykwy, najpierw kobiety, potem chłopy. Była bardzo duża synagoga i specjalne domy modlitwy. A kobiety wchodziły do synagogi osobnym wejściem i stały tam, gdzie młodzież uczyła się cały tydzień. To było połączone z synagogą, były takie specjalne okienka otwarte, żeby kobiety modlitwy słyszały i powtarzały. Były jeszcze inne bóżnice, mniejsze. Chasydzi też mieli swoją modlitewnię. Była też jesziwa i besmederesz. Pamiętam też rabina, mieszkał nad rzeką, w mieszkaniu na piętrze. Nigdy tam nie byłem. Ale pamiętam, że ludzie go nie lubili. Bo udawał najmądrzejszego, chciał pokazać, że jest kimś, rządzić wszystkimi.

W sobotę nikt nie pracował. Nic nie wolno było robić, nawet wody ciepłej ugotować. Świece, jak się wypaliły, nie zapalało się ich już więcej. Jak ktoś miał światło elektryczne, to ktoś inny przychodził je zapalić. U nas była lampa naftowa i też, jak się już wypaliła, to nikt jej do soboty później nie zapalał. Na szabas, na sobotę, wszystko było przygotowane już w piątek. Mama przygotowywała czulent i zanosiła go do piekarzy, bo ich piec był ciepły przez cały piątek. Wstawiali wszystkie garnki, potem w sobotę otwierali piec i wszystko było gorące. Przynosili czulent do domu i wszyscy jedli. A jak ojciec zmarł, to było ciężko, mama na święto Pesach szła macę robić, żeby zarobić na życie. No i macę dostawała.

Ojciec mój zmarł, jak ja miałem niecałe 12 lat, w wieku lat 42. Pamiętam, że nie nosił brody, na głowie zaś miał czapkę, taką jak w wojsku rosyjskim. On w takim wojsku, jeszcze carskim, służył. To był dobry szewc, do niego sami Polacy chodzili. Warsztat był najpierw w podwórku, a potem od frontu, od ulicy. Ojciec nie był bardzo religijny, ale szabas był przestrzegany. A jak ojciec szedł do bóżnicy, to mnie brał ze sobą. Zawsze siedzieliśmy z lewej strony.

Pamiętam, że przed śmiercią ojciec poszedł do szpitala, chory był na serce. A mojej matce się przyśniło, że go położyła do ziemi. W tym czasie kolega do ojca przyszedł, dał mu trochę wódki wypić i ojciec zmarł w szpitalu. A potem ten jego kolega przyszedł do nas do domu, pamiętam, był taki korytarz zamknięty, to on otworzył te drzwi i zabrał kożuch ojca.

Święta pamiętam, Chanukę, Purim. Raz przebrałem brata na Purim, i on miał szablę, prawdziwą szablę, i poszliśmy do wujka, do brata ojca, do którego rzadko chodziliśmy. To musiało być już po śmierci ojca, bo wcześniej, jak mali byliśmy, to nie pamiętam, żebyśmy się przebierali. A na Pesach to mama wszystko sama robiła w domu, piekła chały, gotowała makaron. Talerze i garnki były na Pesach osobne, a jak nie było, to trzeba było je czyścić. U mnie teraz jeszcze są, tak jak w domu, osobne talerze.

CALOSC

KLIKNIJ TUTAJ

Przyslala Michelle Wayne

michelle wayne

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: