ARTYKUŁ POŚWIĘCONY PAMIĘCI ZEEWA ŻABOTYŃSKIEGO

4 sierpnia 1940 roku , pod Nowym Jorkiem zmarł Zeev Żabotyński

zzabotynskiNawiązując do 75. rocznicy wybuchu II wojny światowej warto wspomnieć postać Zeewa Żabotyńskiego, założyciela i przywódcę ruchu rewizjonistycznego w syjonizmie, przywódcę syjonistów, pisarza. Żabotyński przewidział Holokaust i jeszcze w 1939 roku namawiał Żydowskich obywateli by uciekali z Europy. Niestety niewielu uwierzyło w masowe pogromy, jakie zapowiad

Zeew (Władimir) Żabotyński urodził się 1880 roku w Odessie (należącej wówczas do Rosji), tam ukończył szkołę średnią aby po raz pierwszy, w kwietniu 1898 roku  opuścić Rosję i udać się do Berna, później do Rzymu, gdzie pracował jako korespondent dla gazet z Odessy i studiował prawo.Jego rodzice byli religijnymi Żydami, którzy wychowali syna w tradycji judaizmu. Jako nastolatek Żabotyński odrzucił tradycyjne podejście swoich rodziców i stał się członkiem zsekularyzowanej społeczności żydowskiej. Interpretował rolę judaizmu w następujący sposób: Jeśli ludzie dobrowolnie zamknęli swoją świadomość religijną w żelaznej ramie, wysuszyli ją do tego stopnia, że skostniała, i zamienili żywą religię w coś na kształt zmumifikowanych zwłok religii – jest jasne, że ten święty skarb nie jest religią, lecz czymś innym. Czymś dla tych, którym te zmumifikowane zwłoki miały służyć jako skorupa i osłona[1].

Żabotyński od młodości interesował się literaturą i dziennikarstwem jak również, doskonalił znajomość języka hebrajskiego. W 1901 Żabotyński zdecydował się na powrót do Odessy gdzie zaczął angażować się w działalności lokalnego ruchu syjonistycznego oraz rozpoczął karierę dziennikarską. Już w młodym wieku wywarł duży wpływ na rosyjskich syjonistów dzięki ideologii, głoszącej odnowę języka hebrajskiego i kultury żydowskiej oraz obudzenie w Żydach dumy narodowej. Niezaprzeczalnym atutem Żabotyńskiego były umiejętności literackie i oratorskie, siła osobowości. Podczas wybuchu I wojny światowej Żabotyński wyruszył na pierwszą linię frontu, jako korespondent liberalnej gazety moskiewskiej „Russkije Wiedomosti”. W 1915 roku dotarł do Egiptu i wspólnie z Josephem Trumpeldorem zaczął propagować utworzenie żydowskiej armii która walczyłaby u boku aliantów przeciw Turkom i pomogłaby wyzwolić Palestynę. Następnie kontynuował tę akcję w Anglii i Rosji. Jego wysiłki uwieńczyły sukces, gdy Wielka Brytania powołała 38 Królewski Batalion Strzelców, w którym Żabotyński służył jako oficer w Palestynie w 1918 roku. Pozostał tam i jako oficer brał udział w tamtejszym życiu politycznym, pełnił funkcję dowódcy obrony Jerozolimy podczas Kwietniowego Buntu Arabów w 1920 roku. Za to został sądzony i skazany na piętnaście lat ciężkich robót. Został zwolniony po kilku tygodniach spędzonych w więzieniu w Akrze i pojechał do Londynu, gdzie uczestniczył w konferencji syjonistycznej w lipcu 1920 roku. Był jednym z założycieli Keren ha-Jesod, organu gromadzącego fundusze dla Światowej Organizacji Syjonistycznej. W następnym roku został wybrany na członka władz wykonawczych syjonistów i działał na rzecz organizacji w Londynie i Palestynie. Zrezygnował ze stanowiska w proteście przeciw, według niego, wyraźnie probrytyjskiej polityce ówczesnego przewodniczącego Światowej Organizacji Syjonistycznej, Chaima Weizmana. Dwa lata później, w Berlinie, założył Ruch Rewizjonistyczny.

Jego nurt ruchu syjonistycznego kładł nacisk na pracę polityczną i działania zmierzające do wcześniejszego utworzenia państwa żydowskiego na obu brzegach rzeki Jordan. Sprzeciwiał się podziałowi Palestyny w 1922 roku, prowadzącemu do utworzenia Transjordanii. Wzywał syjonistów do wyraźnego określenia swych celów i żądał nieograniczonej, masowej emigracji do Palestyny zamiast emigracji stopniowej promowanej przez oficjalne kierownictwo syjonistów. W tym czasie zaczął formułować swe poglądy o budowie żydowskiej siły wojskowej, przydatnej w przyszłości. Podkreślał potrzebę stworzenia organizacji paramilitarnych mobilizujących masy. Sprzeciwiał się poglądowi marksistowskiemu dotyczącego wojny klasowej i uważał, że Palestyna powinna zostać zbudowana wysiłkiem prywatnego kapitału i prywatnej przedsiębiorczości, przez co pozostawał w konflikcie z dominującym w Palestynie ruchem laburzystowskim (Partii Pracy).

Żabotyński jako romantyczny nacjonalista osadzony w tradycji z początków XIX wieku, sprzeciwiał się zarówno wysiedleniom Arabów z Palestyny, jak i czystkom etnicznym.  Jako fatalista zauważył, że w przeszłości takie sytuacje nieuchronnie prowadziły do konfliktów między dwoma ludami. W dwóch artykułach z 1923 roku, „Żelazny mur” i „Poza żelazny mur”, Żabotyński przekonywał, że byłoby oszukiwaniem się przyjąć, że palestyńscy Arabowie dadzą dobrowolne przyzwolenie na utworzenie większości żydowskiej, oraz, że żaden rodzaj odszkodowania nie będzie zadowalający. Co więcej, nie będzie miało znaczenia, jak dobrze syjoniści będą się zachowywać – miejscowa ludność będzie stawiała opór. Żabotyński pisał:Możemy im powiedzieć, co tylko nam się spodoba o niewinności naszych celów, ale lanie wody i najbardziej miodoustne słodzenie słów by łatwiej je przełknęli, nie zmieni faktu, że oni wiedzą czego my chcemy, tak jak my wiemy, czego oni nie chcą. Oni czują co najmniej taką samą zazdrosną miłość do Palestyny jak dawni Aztekowie do ówczesnego Meksyku, a Siuksowie do swoich rozległych prerii[2].

Wielu przedstawicieli lewicy zajadle sprzeciwiało się czarnobiałej wizji Żabotyńskiego i wierzyło, że dojście do modus vivendi z palestyńskimi Arabami jest wciąż możliwe. Argumentowali, że kolonializm, to nie jest to samo co osadnictwo, że jest różnica miedzy wywłaszczeniem i kupnem ziemi. Sytuacja była złożona. Socjalistów i liberałów odrzuciło bez mała brutalne postawienie sprawy przez Żabotyńskiego. Jego bezceremonialność rozwiewała marzenia. Odmówili rozważenie ponurej przyszłości konfliktu mającego zakończyć się, kiedy wyczerpani Arabowie zgodzą się na kompromis. Twierdzili, że przemoc nie jest nieuchronna, jeśli stosunki żydowsko-arabskie będą prowadzone w odpowiedni sposób. Lewica była wciąż przekonana, że solidarność miedzy robotnikami powinna w końcu zwyciężyć i zatryumfować nad nacjonalizmem. Inni jednak przyjmowali to podejście jako brutalną prawdę i zapowiedź przyszłości. Wciąż jednak wielu nie zajmowało stanowiska wobec kwestii lokalnego arabskiego nacjonalizmu rodzącego się w Palestynie.

Caly artykul przeczytasz jak

KLIKNIESZ TUTAJ       

Przyslala Mona Cravson

mona cravson

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: