Wiadomosci z Izraela dzien po dniu 24.2 – 25.2

.

.


24 lutego 2020 r.


 Siły Obronne Izraela nakazały rano zamknięcie obszarów i dróg przyległych do ogrodzenia granicznego Strefy Gazy. Tereny i drogi, które zostaną zamknięte, obejmują wszystkie rolnicze drogi dojazdowe na zachód od drogi 232. Ponadto w obu kierunkach zostaną zamknięte następujące drogi: droga 4 od węzła Zikim do wjazdu do kibucu Nir Am, droga 34 od skrzyżowania Jad Mordechai do kibucu Erez, droga 232 od węzła Mefalsim do skrzyżowania Kfar Gaza. Zamknięto linię kolejową między Aszkelonem a Sderot. Israel Railways poinformowało, że zgodnie z instrukcjami sił bezpieczeństwa, ruch pociągów został tymczasowo zatrzymany na odcinku między Aszkelonem a Beer Szewą, a stacje Sderot, Netivot i Ofakim są zamknięte do odwołania. Ponadto postanowiono zamknąć dla odwiedzających plażę Zikim. Zamknięto także przejście graniczne Erez na północy Strefy Gazy. Odwołano zajęcia szkolne w Aszkelonie, Eszkol, Hof Aszkelon, Netivot, Sderot, Sdot Negev i Szaar Hanegev. Zajęcia szkolne odwołano dla 55 tys. uczniów i studentów na południu kraju. Zabroniono w tym obszarze aktywności na świeżym powietrzu oraz zabroniono organizowania zgromadzeń publicznych powyżej 300 osób. Wiceminister obrony Avi Dichter powiedział: „Atak na obiekty Islamskiego Dżihadu w Syrii miał na celu przekazać wyraźne przesłanie, że jeśli oni zaatakują nas, my w odpowiedzi możemy ich zaatakować wszędzie. Hamas także chce wywoływać przemoc, ale zarządza Gazą i już rozumie konsekwencje swoich czynów.” Minister spraw zagranicznych Israel Katz powiedział: „Już za godzinę możemy wziąć udział w operacji wojskowej. Data wyborów nie jest brana pod uwagę. Nie ma żadnej koordynacji działań z Hamasem. Po prostu strzelamy do każdego, kto próbuje nas skrzywdzić. Hamas jest odpowiedzialny za wszystko, co dzieje się w Gazie. Jest wrogiem Izraela, ale z powodu naszego odstraszania, nie angażuje się i nie strzela do nas. Jest otoczony ze wszystkich stron.”


palestyńscy terroryści wystrzelili w południe ze Strefy Gazy 14 rakiet, z których 12 zestrzelił system obrony Iron Dome. Pozostałe spadły na miasto Sderot – jedną na pusty plac zabaw dla dzieci, a druga na dziedziniec przylegający do jesziwy. Po południem ostrzał rakietowy Izraela był kontynuowany.


minister obrony Naftali Bennett powiedział, że Izrael „przygotowuje plan zasadniczej zmiany sytuacji w Strefie Gazy. Naprawdę rozumiem sytuację mieszkańców południa. Zasługują na pokój i bezpieczeństwo. Wczoraj wyeliminowaliśmy co najmniej sześciu terrorystów – nie tylko w Strefie Gazy – ale także zrobiliśmy postęp w likwidowaniu źródła problemu. Ale odstraszanie nie jest budowane w jednej chwili.” Premier Benjamin Netanjahu powiedział: „Jeśli nie będzie ucieczki przed operacją wojskową w Strefie Gazy – Izrael jest na nią gotowy. Przygotowaliśmy zupełnie inny system wojskowy, niż stosowany dotychczas. Wojna z Gazie będzie kosztowna, ale nie narazimy bezpieczeństwa Izraela z powodów politycznych. Wojna jest ostatecznością, ale może nie być przed nią ucieczki. Jeśli Izrael będzie musiał przystąpić do dużej operacji wojskowej, będziemy musieli zadać większy cios niż podczas trzech ostatnich konfrontacjach w Gazie w ciągu ostatnich dwunastu latach. Możliwe, że będziemy musieli przeprowadzić matkę wszystkich operacji.” Minister bezpieczeństwa wewnętrznego Gilad Erdan powiedział: „Uważam, że jesteśmy coraz bliżej podjęcia decyzji o rozpoczęciu szerokiej kampanii. Podjęcie takiej decyzji w tygodniu wyborów nie jest idealne, ale gabinet i premier muszą podjąć ją jak najszybciej. Sytuacja na południu staje się nie do zniesienia.”


 minister zdrowia Jaakov Litzman powiedział: „Zalecam, aby Izraelczycy nie podróżowali do Włoch. Badamy, czy Włochy i Australia zostaną włączone do krajów, z których powracający zostaną odizolowani po przyjeździe.” Światowa Organizacja Zdrowia poinformowała że nie ma potrzeby ogłaszania pandemii, ale epidemia koronawirusa COVID-19 pozostaje międzynarodową sytuacją kryzysową.


 premier Benjamin Netanjahu przeprowadził po południu konsultacje bezpieczeństwa w sprawie sytuacji na południu kraju. Od rana zidentyfikowano 50 rakiet wystrzelonych ze Strefy Gazy (od wczoraj ponad 80 rakiet). Skuteczność systemu obrony Iron Dome wyniosła 90%. Premier polecił, aby armia kontynuowała reagowanie na ostrzał rakietowy ze Strefy Gazy. „Minionej nocy zaatakowaliśmy zarówno Gazę, jak i Syrię. Nie zamierzamy odpuścić. Jeśli całkowicie nie powstrzymają ostrzału, będziemy musieli zainicjować szeroko zakrojoną i potężną kampanię, którą przygotowaliśmy. To nie są zwykłe słowa. Są w nich nowe, zaskakujące rzeczy, których nie było w żadnej z poprzednich operacji, a wszyscy w gabinecie bezpieczeństwa dokładnie wiedzą o czym mówię. Kampania ta, która może przerodzić się w wojnę, jest ostatecznością. Nie spieszy się nam do tego. Wiem, jaką cenę zapłacą nasi żołnierze i rodziny poległych. Jest to ostateczność, ale jeśli nie będzie wyboru, będziemy musieli tam iść. Niestety dla Hamasu i niestety dla Islamskiego Dżihadu, kiedy tego dnia tam przybędziemy. Zrobimy wszystko, co konieczne, aby przywrócić absolutne bezpieczeństwo mieszkańcom południa.” Minister obrony Naftali Bennett powiedział: „Nie chcemy szerokiej kampanii w Strefie Gazy, ale przygotowujemy plan, a jeśli nie będzie wyboru, podejmiemy trudną decyzję o rozpoczęciu tej kampanii. W przeciwieństwie do wcześniejszych operacji wojskowych w Strefie Gazy, nie powiadomimy wroga, kiedy, i nie poinformujemy go, gdzie ją rozpoczniemy.” Koordynator działań rządowych na terytoriach gen. Kamil Abu Rukon ogłosił natychmiastowe zamknięcie przejścia granicznego Erez i powstrzymanie wjazdu palestyńskich kupców ze strefy do Izraela. Ponadto obszar połowowy w Strefie Gazy został zmniejszony do 6 mil morskich.


Bank Izraela ostrzegł, że wybuch epidemii koronawirusa powoduje niepewność w wielu obszarach, w tym w przyszłej działalności gospodarczej zarówno w Izraelu, jak i za granicą, jego wpływu na inflację i na rynki finansowe. Bank powiedział, że jeśli rozprzestrzenianie się wirusa zostanie powstrzymane w nadchodzących miesiącach, szkody dla chińskiej gospodarki zostaną ograniczone głównie do pierwszego kwartału 2020 r. Oczekuje się, że stopy wzrostu w późniejszych kwartałach zrekompensują szkody. „Według oceny Banku Izraela, poza wpływem na konkretne spółki, nie oczekuje się, że ten scenariusz będzie miał znaczący efekt makroekonomiczny na Izrael, pomimo że Chiny są znaczącym partnerem handlowym w wielu branżach. Jeśli kryzys będzie się utrzymywał i przeniknie do innych krajów, a zwłaszcza jeśli będą wymagane ścisłe środki zapobiegawcze w Izraelu, oczekuje się, że będzie on miał bardziej znaczący wpływ, którego zakres trudno ocenić na tym etapie.”


 izraelskie siły powietrzne zbombardowały popołudniem cele terrorystyczne Islamskiego Dżihadu w Strefie Gazy. Zaatakowano kompleks wojskowy w Khan Yunis, który był wykorzystywany do szkolenia i przechowywania broni oraz podziemną infrastrukturę w Al-Barij. Wydano oświadczenie: „Siły Obronne Izraela zareagują siłowo na każdy akt terroru ze strony Islamskiego Dżihadu, który będzie zagrażać izraelskim cywilom i szkodzić suwerenności Izraela. Siły Obronne Izraela bardzo poważnie podchodzą do ataków rakietowych na terytorium Izraela, są w stanie wysokiej gotowości i nadal będą podejmować niezbędne działania przeciwko próbom wyrządzenia krzywdy obywatelom Izraela.” Popołudniem siły powietrzne zbombardowały 7 stanowisk wystrzeliwania rakiet przez Islamski Dżihad.


. arabskie media w Gazie poinformowały popołudniem, że delegacje HamasuFatahu i Islamskiego Dżihadu spotkają się w Kairze, aby omówić możliwość zawieszenia broni z Izraelem.


 wojskowe skrzydło Islamskiego Dżihadu ogłosiło wieczorem, że zakończyło reakcję wojskową za śmierć swoich członków w Strefie Gazy oraz za izraelskie naloty na infrastrukturę grupy w Syrii. W oświadczeniu podkreślono, że Islamski Dżihad będzie kontynuować drogę dżihadu i odpowie na każdą próbę Izraela wyrządzenia krzywdy narodowi palestyńskiemu.


 izraelskie siły powietrzne zbombardowały w nocy cele terrorystyczne Islamskiego Dżihadu na obrzeżach Damaszku w Syrii. Organizacja ta prowadzi w Damaszku badania nad rozwojem paliwa do broni rakietowej, dostosowując ją do potrzeb produkcji w Strefie Gazy. Odbywają się tam szkolenia techniczne dla terrorystów. Zginęło 2 Palestyńczyków i 4 członków proirańskiej milicji. Syryjska armia poinformowała, że izraelskie samoloty przeprowadziły kilka fal nalotów od strony Wzgórz Golan, a syryjska obrona rzekomo przeciwlotnicza zestrzeliła większość pocisków.


Korea Południowa poinformowała, że z grupy 39 pielgrzymów, którzy niedawno wrócili z wycieczki w Izraelu, liczba osób zarażonych koronawirusem wzrosła do 30.


25 lutego 2020 r.


premier Benjamin Netanjahu ogłosił, że zezwolił na budowę 3500 domów w niezabudowanym obszarze miasta Ma’aleh Adumim, znanym jako E1. „Budujemy Jerozolimę i jej obrzeża. Wydałem polecenie natychmiastowego przedłożenia planów budowy 3500 mieszkań w obszarze E1.” Decyzja ta umożliwi strategiczne połączenie Ma’aleha Adumima z Jerozolimą.


Siły Obronne Izraela poinformowały, że po ponownej ocenie stanu bezpieczeństwa zdecydowano, że można znieść ograniczenia wprowadzone w obszarze wokół Strefy Gazy, aby umożliwić stopniowy powrót do rutyny. Ruch kolejowy na południu został wznowiony, i po raz pierwszy od dwóch dni otwarte zostały drogi dla ruchu cywilnego wzdłuż granicy z Gazą. Wznowiono również prace rolnicze w obszarze do 3 km od granicy z Gazą.

Minister energetyki Juval Steinitz powiedział, że „Gaza zawsze będzie problemem. Przez wszystkie lata istnienia państwa, nie udało nam się zakończyć terroru – było go więcej lub mniej, ale zawsze był. Całkowity koniec terroryzmu się nie zdarzy. W ciągu dziesięciu lat za Netanjahu, było najmniej rannych i zabitych w całej historii państwa Izrael. Tymczasowym rozwiązaniem jest próba osiągnięcia porozumienia, które oznacza dla nas ciszę. Nie ma biegania do schronów i nie ma prób zabijania żołnierzy. Porozumienie z Gazą oznacza, że jeśli będzie cisza, pozwolimy im oddychać ekonomicznie. Jeśli jednak nadal będą strzelać, nie dojdzie do porozumienia. Wtedy nie będziemy mieli wyboru i przygotowaliśmy już kompleksowy plan, który jest równie duży, jak bardzo trudny i bardzo odmienny od wszystkiego, co do tej pory robiliśmy w Gazie. Możemy spędzić kilka tygodni w Gazie i obalić rząd Hamasu.”


obfite opady deszczu spowodowały powodzie w regionie Arava na południu kraju. Zamknięto drogę 90 między skrzyżowaniami Hatzeva i Sapir oraz skrzyżowaniami Ketura i Menora. Rada Regionalna Arava ogłosiła, że ​​ze względu na warunki pogodowe szkoły i przedszkola pozostaną zamknięte.

Rezerwat Ein Avdat jest zamknięty, z wyjątkiem punktu widokowego w Ein Maarif. Rezerwat przyrody Ein Gedi jest zamknięty, z wyjątkiem pierwszego wodospadu na szlaku Nahal David i starożytnej synagogi, podobnie jak Nahal Darga, Nahal Prat i Nahal Og.


władze wodne poinformowały, że w ciągu ostatniej doby poziom wody jeziora Kinneret wzrósł o 1,5 cm, osiągając poziom 209,76 metra poniżej poziomu morza. Brakuje jeszcze 96 cm do stanu napełnienia jeziora.


Za nami kolejna dwudniowa runda wymiany ciosów pomiędzy Izraelem a organizacjami terrorystycznymi ze Strefy Gazy.

Tak naprawdę, to wszystko rozpoczęło się w ubiegły wtorek, gdy koordynator działań rządowych na terytoriach ogłosił listę bezprecedensowych ustępstw wobec Strefy Gazy i jej mieszkańców. Ustępstwa miały na celu przekonanie przywództwa Hamasu do zawarcia porozumienia o długoterminowym zawieszeniu broni, które jest negocjowane za pośrednictwem egipskiego wywiadu. W ramach „gestów dobrej woli”, Izrael rozszerzył strefę połowową u wybrzeży Strefy Gazy do 15 mil morskich i wydał dodatkowe 2 tys. zezwoleń na wjazd pracowników ze strefy do Izraela. Liczba to osiągnęła w ten sposób wielkość 7 tys. zezwoleń na pracę, co jest najwyższym poziomem od 13 lat. Zwiększono także liczbę palestyńskich kupców wpuszczanych ze strefy do Izraela.

A co w zamian dał Hamas? Tak naprawdę, to nic. Jedynie wstrzymał przygraniczne protesty, które jako rzekomo spontaniczne masowe marsze mieszkańców strefy, od wielu miesięcy niepokoiły izraelskie służby graniczne. Kontynuowano jednak nękające ataki przy użyciu balonów z podwieszonymi bombami zapalającymi lub ładunkami wybuchowymi.

W ten sposób, pomimo wszystkich wysiłków, w regionie wciąż nie mogła zapanować cisza i spokój. A Islamski Dżihad wysłał swój zespół snajperski, aby zaatakował izraelskich żołnierzy przy posterunku przygranicznym na granicy z południową częścią Strefy Gazy. Atak nie powiódł się. Pomimo tego incydentu, sytuacja w Strefie Gazy wydawała się pozornie stabilna, bez jakiejkolwiek zmiany. Arabscy rybacy łowili ryby w strefie połowów, pracownicy swobodnie udawali się do miejsc zatrudnienia w Izraelu, a przez przejścia graniczne normalnie przepływały towary w obydwie strony. Do Gazy wjechał wysłannik Kataru, który przywiózł z sobą prawie 12 milionów dolarów, co było niezwykłą kwotą, biorąc pod uwagę praktykę przewożenia do Gazy gotówki w teczkach. Pieniądze były przeznaczone na pomoc humanitarną dla mieszkańców strefy – po 100 dolarów na jedną rodzinę.

I gdy panował taki pozorny spokój, Islamski Dżihad wysłał kolejnych dwóch swoich terrorystów, by podłożyli ładunek wybuchowy przy ogrodzeniu granicznym w południowej części Strefy Gazy. W przeszłości wielokrotnie detonowano takie ładunki przy przejeżdżającym patrolu izraelskiej straży granicznej, usiłując zagrozić życiu i zdrowiu żołnierzy Sił Obronnych Izraela. W jakiś niezrozumiały sposób, przygraniczne posterunki obserwacyjne Hamasu nie zauważyły powoli skradających się do granicy dwóch zamaskowanych mężczyzn i nie powstrzymały ich. Jednak izraelskie posterunki obserwacyjne wykryły intruzów, a wystrzelony pocisk zabił jednego z nich, raniąc drugiego. Ale wtedy nastąpił taktyczny błąd ze strony Izraela. Zgodnie z dyrektywą ministra obrony Naftalego Bennetta, Izrael przetrzymuje obecnie zarówno żywych, jak i martwych terrorystów jako kartę przetargową w sprawie uwolnienia swoich obywateli przetrzymywanych w Strefie Gazy i zwrotu ciał dwóch poległych izraelskich żołnierzy. Ich ciała od kilku lat bezskutecznie usiłuje się odzyskać przy międzynarodowej mediacji.

Przy tej okazji doszło do niezwykle przykrego i niezręcznego incydentu, gdy Palestyńczycy ścigali się z izraelskim opancerzonym wojskowym buldożerem, kto pierwszy przejmie ciało zabitego. Ostatecznie izraelski buldożer wywiózł ze strefy ciało zabitego terrorysty, którego następnie zidentyfikowano jako dowódcę militarnego skrzydła Islamskiego Dżihadu w Khan Younis.

Rozwścieczyło to dowództwo tej grupy terrorystycznej, a mieszkańcy Gazy wezwali do zemsty. Hamas nie mógł – i tak naprawdę nie chciał – powstrzymać fali protestów i wezwań do odwetu. W konsekwencji Islamski Dżihad rozpoczął ostrzał rakietowy Izraela. Dokładne dane będą wkrótce przedstawione, ale w ciągu dwóch dni wystrzelono ogółem około 90-100 rakiet, przy czym skuteczność systemu obrony przeciwrakietowej Iron Dome wyniosła około 90%. Hamas ponownie nie wziął udziału w tej wymianie ciosów, życzył jednak powodzenia Islamskiemu Dżihadowi.

Hamas jest organizacją terrorystyczną kierowaną przez człowieka, który w innych warunkach i w innym czasie, zostałby królem gangsterów. Jahja Sinwar dobrze rozumie złożoną sytuację Izraela, który przygotowuje się do kolejnej tury wyborów zaplanowanych na 2 marca. Rozumie złożoność niesymetrycznej wojny prowadzonej przez Izrael i Iran ze sobą, na obszarze od Iraku, poprzez Syrię, Liban, Zatokę Perską, aż po Jemen i kraje północno-wschdniej Afryki. Bezwzględnie wykorzystuje więc niechęć Izraela do prowadzenia wojny na dwóch frontach, a urzędnicy Hamasu prowadzą niekończące się negocjacje w sprawie długoterminowego zawieszenia broni, pozwalając się „przekupywać” gestami dobrej woli ze strony Izraela. W ten sposób Hamas usiłuje przedstawić się jako organizacja pragnąca pokoju, ale w rzeczywistości całą brudną robotę pozostawia Islamskiemu Dżihadowi. Jest to dla niego niezwykle problematyczne dziecko, które jednak przy każdej okazji chętnie atakuje Izrael. Dzięki temu nowa polityka Hamasu jest znacznie łatwiejsza do wdrożenia. Samemu nie angażuje się w otwartą konfrontację, ale poprzez kolejne ataki Islamskiego Dżihadu przedłuża negocjacje i wciąż obwinia Izrael o brak dobrej woli i łamanie warunków zawartych porozumień.

Nawiasem mówiąc, jeśli chodzi o Hamas, to pojęcie umowy lub porozumienia pokojowego nie może wogóle istnieć. Mahmoud al-Zahar powiedział kilka dni temu, że „nie ma i nie będzie porozumienia między jego organizacją a Izraelem. Ruch oporu wywiera nacisk na Izrael i zmusi go do wypełnienia swoich zobowiązań wobec Strefy Gazy. Nie będzie pokoju za jakąś cenę.”

W ten sposób Izrael zapętlił się i goni za swoim własnym ogonem. Bezskutecznie próbuje osiągnąć i utrzymać zawieszenie ognia że wszystkimi palestyńskimi organizacjami terrorystycznymi w Strefie Gazy, ale tak naprawdę, te organizacje nigdy nie pozwolą na prawdziwy pokój w regionie. Co więcej, prawdę tę ukrywa się przed izraelską opinią publiczną, a nikt z przywództwa politycznego nie chce wziąć na siebie odpowiedzialności za powstałą sytuację. Wszystkie rozmowy prowadzone z Hamasem, wszystkie ustępstwa, są do ostatniej chwili skrupulatnie ukrywane przed mediami. W rzeczywistości, o większości spraw związanych z tym procesem można więcej dowiedzieć się z palestyńskich mediów w Gazie, niż w Jerozolimie bądź Tel Awiwie. Z pewnością Izrael nie chce iść na kolejną wojnę w Strefie Gazy, a Hamas to bezwzględnie wykorzystuje.

Islamski Dżihad uważa się za grupę dżihadystów, prowadzących religijną świętą wojnę w celu zniszczenia Izraela. Organizacja ta potrzebuje jednak finansowania swoich działań i dlatego korzysta ze wsparcia irańskich sponsorów. Po zabójstwie w styczniu dowódcy Korpusu Strażników Rewolucji, gen. Qasema Suleimaniego, Iran polecił swoim pełnomocnikom zwiększenie działalności terrorystycznej. Rozkazy te zachęciły Islamski Dżihad do podjęcia wzmożonych wysiłków mających na celu atakowanie izraelskich żołnierzy ogniem snajperskim i urządzeniami wybuchowymi umieszczanymi wzdłuż ogrodzenia granicznego Strefy Gazy.

Hamas jest de facto władcą Strefy Gazy i zgodnie ze wspólnym porozumieniem zawartym między palestyńskimi frakcjami, milicje Hamasu ograniczyły swobodę działań operacyjnych Islamskiego Dżihadu, ograniczając liczbę wystrzeliwanych rakiet i ataków w otwartym terenie, aby uniknąć ofiar i nie prowokować zbytecznie Izraela. Ale Islamski Dżihad jest coraz mniej zadowolony z tego porozumienia. Nie ukrywa, że jego cele pozostają takie same od lat – zapobiegnięcie jakiemukolwiek długoterminowemu porozumieniu pomiędzy Hamasem a Izraelem, które mogłoby być zawarte przy mediacji Egiptu i finansowaniu przez Katar. Islamski Dżihad wciąż dyszy z pragnienia zemsty za śmierć członka rodziny ich wysokiego dowódcy. W listopadzie, w wyniku izraelskiego nalotu w Damaszku zginął syn Akrama Al-Ajouriego, a on sam i jego córka zostali ranni.

Hamas rozumie, że Islamski Dżihad zamierza zerwać wszelkie porozumienie, ale nie jest w stanie go powstrzymać. Obie frakcje są niemal równe pod względem wielkości i zdolności militarnych, jednak Islamski Dżihad cieszy się wsparciem mniejszych i bardziej radykalnych frakcji ze strefy. Jakakolwiek konfrontacja między tymi dwoma głównymi frakcjami mogłaby okazać się niefortunna dla Hamasu, zwłaszcza, że wielu mieszkańców strefy coraz bardziej radykalizuje się religijnie. Dla wielu z nich Hamas jest zbyt łagodny i nieskuteczny, wybierają więc bardziej radykalne ugrupowania.

Długoterminowe porozumienie leży w interesie Izraela, który ma nadzieję, że porozumienie może obejmować powrót dwóch Izraelczyków przetrzymywanych w Gazie wraz z resztkami żołnierzy zabitych w 2014 roku. Jednak zbyt słaba reakcja na ostrzał rakietowy zaszkodziłaby resztkom odstraszania Izraela w Strefie Gazy. Z pewnością, właśnie dlatego podjęto decyzję o zbombardowaniu obiektów Islamskiego Dżihadu w Damaszku. Sytuacja pozostaje jednak wciąż nie rozwiązana i musimy czekać na wynik wyborów.

W tle pozostaje plan pokojowy prezydenta Donalda Trumpa, który odnowił debatę na temat najlepszego rozwiązania konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Przez wiele dziesięcioleci ludzie przyswajali mit, że Palestyńczycy chcą pokoju. I gdyby tylko Izrael był nieco bardziej hojny, a Amerykanie przedstawili bardziej poważne propozycje, porozumienie pokojowe byłoby już dawno zawarte. Niektórzy przy tej okazji obwiniają Izraela za całe zło na świecie. Takie poglądy są jednak wynikiem ignorancji, niedouczenia lub samooszukiwania się ze strony tych, którym trudno jest zrozumieć różnicę między życzeniami a faktami.

Pod koniec lat 80. i 90. XX wieku były pewne oznaki wskazujące, że niektórzy palestyńscy przywódcy byli skłonni do kompromisu. Pod naciskiem ówczesnego sekretarza stanu USA George’a Schultza sam Jasser Arafat stwierdził: „Palestyńska Rada Narodowa zgodziła się uznać dwa państwa, państwo palestyńskie i państwo żydowskie.” W nieformalnym planie Beilin-Abu Mazen z 1995 r., uzgodniono, że stolica przyszłego państwa palestyńskiego ​​będzie w Abu Dis i że nie będzie realizacji prawa powrotu uchodźców palestyńskich do Izraela. Deklaracja Zasad z 2002 r., sformułowana przez Ami Ajalona i Sari Nusseibeha zawierała uznanie, że „Izrael jest państwem narodu żydowskiego”. Inicjatywa genewska obejmowało również zrzeczenia się prawa powrotu, ale zaraz po jej podpisaniu, Palestyńczycy, którzy brali udział w tym wysiłku, stwierdzili, że tak naprawdę nie zamierzają zrezygnować z tego punktu. Krok w kierunku rezygnacji z prawa do powrotu mógłby utorować drogę do porozumienia pokojowego na podstawie dwóch państw dla dwóch narodów. Ale przez kolejne lata pozycja palestyńska stawała się coraz bardziej radykalna. Konferencja Fatah w 2009 r., pod przewodnictwem Mahmouda Abbasa, jednoznacznie postanowiła odrzucić koncepcję państwa żydowskiego. Decyzja ta stwierdzała: „Absolutny sprzeciw, który nie zostanie wycofany, wobec uznania Izraela za państwo żydowskie.” Do tej palestyńskiej odmowy dołączyło wiele międzynarodowych organizacji pozarządowych, które zwykle chwalą się swoją troską o prawa człowieka. Przeprowadziły one szeroką światową kampanię, która zasadniczo odmówiła Izraelowi prawa do istnienia jako państwo żydowskie i zajęła bezkompromisowe stanowisko w kwestii powrotu uchodźców palestyńskich. To była niszczycielska kampania, która w rzeczywistości okazała się anty-palestyńską, ponieważ zaszkodziła izraelskiej lewicy.

W ten sposób nastała epoka kolejnych inicjatyw pokojowych – Billa Clintona w 2000 r., Ehuda Olmerta w 2008 r., Johna Kerry’ego i Baracka Obamy w 2014 r. Wszystkie one spotkały się z taką samą odrzucającą reakcją Palestyńczyków.

Tak długo, jak lewica w Izraelu i reszcie świata będzie upierać się przy ignorowaniu faktów, nie będzie promować pokoju, a będzie promować palestyńską odmowę. Jest to złe dla Palestyńczyków i jest złe dla Izraela. Pokazuje to, że tak naprawdę Palestyńczycy nigdy nie byli zainteresowani prawdziwym pokojem. W ten sposób plan pokojowy Donalda Trumpa pokazuje pewien klucz do rozwiązania konfliktu izraelsko-palestyńskiego, którym mogą okazać się przywódcy sunnickich państw arabskich w regionie. To oni, po zawarciu nawet tajnych porozumień i umów z Izraelem, mogą podjąć decyzję i wymusić na Palestyńczykach ustępstwa, które otworzą drogę do pokoju. Oczywiście, uruchomienie inicjatywy Trumpa wzbudziło szerokie zainteresowanie mediów, ale także ostrą krytykę w arabskim świecie, szczególnie w Autonomii Palestyńskiej, Egipcie i Jordanii. Pomimo bardziej przyjaznego i pozytywnego nastawienia do Izraela, które niedawno wyłoniło się ze świata arabskiego, zwolennicy inicjatywy uważają, że wciąż mają wiele do zrobienia, aby sprzyjać normalizacji i pokojowi, a chłodne przyjęcie, które spotkało ono w mediach arabskich, było najwyraźniej oznaką tego, że propozycja jest interesująca. Zbliżenie z Izraelem ma niewątpliwie strategiczne znaczenie dla elit rządzących w kilku krajach arabskich, zwłaszcza w Zatoce Perskiej, które obawiają się rosnącej izolacji w świetle stopniowego wycofania się Stanów Zjednoczonych z Bliskiego Wschodu i rosnących wpływów Iranu w regionie. Jednak te elity napotykają na złożone ograniczenia, gdyż nastroje antyizraelskie i antysemityzm, są nadal rozpowszechnione na Bliskim Wschodzie.

W świetle powyższego, czy społeczeństwa arabskie naprawdę będą w stanie zaakceptować Izrael i normalizować stosunki z Izraelem?

Czy nowa inicjatywa zmieni zasady gry w regionie, czy będzie to kolejny kolejny rozdział w annałach Bliskiego Wschodu?

Nadszedł czas, aby Izraelczycy zrozumieli i uwierzyli, że są nieodłączną częścią Bliskiego Wschodu, że nie mieszkają na samotnej wyspie i że pomimo wyraźnych trudności, współpraca z regionem jest możliwa, przede wszystkim z państwa, które już są pokojowymi partnerami Izraela – z Egiptem i Jordanią. Dlatego tak ważne są zbliżające się wybory.


Efraim

2 komentarze to “Wiadomosci z Izraela dzien po dniu 24.2 – 25.2”

  1. olga album 26/02/2020 at 17:44

    Gaza historycznie i geograficznie jest częścią Egiptu, będzie także politycznie. Już Egipt stopniowo bierze odpowiedzialność za Gazę.
    Jordania przywróci swoim obywatelom w Judei i Samarii obywatelstwo które im odebrała po 67 roku i koniec komfliktu. Szlem w kiery.

  2. Na retoryczne pytanie Efraima można powiedzieć że Izraelczycy już całkiem nieźle rozumieją Bliski Wschód. To ta słynna żydowska zdolność adaptacji, inna definicja inteligencji.

    A co do Hamasu, to tak, zostanie z nami dłużej niż PLO. Bo Gaza będzie tym drugim państwem palestyńskim a Ramallah nie. Pierwszym jest oczywiście Jordania.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: