Ciekawe artykuly

Dlaczego obchodzimy w Kościele Dzień Judaizmu?

 

.


W „Katechizmie Kościoła katolickiego” czytamy: Wierzymy i wyznajemy, że Jezus z Nazaretu, urodzony jako Żyd z córki Izraela w Betlejem, (…) jest odwiecznym Synem Bożym, który stał się człowiekiem…

Dlaczego Dzień Judaizmu w Kościele katolickim? Dlatego, że więź z judaizmem należy do istoty Kościoła. Odkrywamy ją, wgłębiając się we własną tajemnicę (1). Religia żydowska nie jest dla nas „zewnętrzna”, lecz w pewien sposób „wewnętrzna”, mamy z nią relacje, jakich nie mamy z żadną inną religią.Jan Paweł II wielokrotnie powracał do tego tematu, nazywając Żydów „naszymi starszymi braćmi w wierze” (2).  Dzień Judaizmu obchodzony corocznie w Kościele nie jest więc, przede wszystkim, elementem dialogu chrześcijańsko-żydowskiego, lecz jest związany z odkrywaniem przez nas, chrześcijan, korzeni naszej wiary, żydowskich korzeni Kościoła (3).

 

Jezus jest Żydem

W Katechizmie Kościoła katolickiego czytamy: „Wierzymy i wyznajemy, że Jezus z Nazaretu, urodzony jako Żyd z córki Izraela w Betlejem, (…) jest odwiecznym Synem Bożym, który stał się człowiekiem (4). W tym celu Bóg odwiecznie wybrał na Matkę swego Syna córkę Izraela, młodą Żydówkę z Nazaretu w Galilei, Maryję, Dziewicę zaślubioną z Józefem z rodu Dawida (5).

Jezus rodzi się pośród ludu Izraela, wzrasta w Jego kulturze i religii, myśli i mówi po aramejsku, zachowuje zwyczaje swego środowiska, jest dziedzicem Przymierza i temu dziedzictwu dochowuje wierności (6). Ogłoszenie prawdy o swoim mesjaństwie Jezus chce włączyć w kontekst kultu synagogi. Przede wszystkim jednak, chce zrealizować najwyższy akt złożenia w darze samego siebie w ramach obchodu żydowskich świąt paschalnych (7).

Pozbawienie Jezusa więzi z judaizmem, a co za tym idzie ze Świętymi Pismami Żydów (Starym Testamentem), byłoby oderwaniem Go od korzeni i ogołoceniem Jego tajemnicy z wszelkiego sensu. „Chrystus jawiłby się niczym meteor, który przypadkiem trafił na ziemię, pozbawiony wszelkich więzi z ludzką historią” (8). Byłoby to błędne rozumienie sensu historii zbawienia i podważenie istoty prawdy o wcieleniu (9). „Jezus jest Żydem i na zawsze nim pozostanie” (10).

Izrael nadal jest narodem wybranym

Kościół katolicki jednoznacznie naucza, że zarówno chrześcijanie, jak i Żydzi są synami Abrahama, zakorzenieni w tym samym Przymierzu.  Bóg bowiem, wierny swym obietnicom, nie odwołał Pierwszego Przymierza (11). Żydzi są nadal umiłowani przez Boga, który powołał ich nieodwołalnym powołaniem (12). Czyż katolicy nie modlą się w Wielki Piątek za Żydów, „lud, który Bóg wybrał na własność jako pierwszy”, prosząc, by „pomógł im wzrastać w wierności Jego przymierzu”? (13).

Izrael pozostaje nadal narodem wybranym, „dobrą oliwką”, „w którą wszczepione zostały gałązki dziczki oliwnej narodów” (14). W żadnym więc razie nie można przedstawiać Żydów jako odrzuconych, ukaranych czy przeklętych przez Boga, co rzekomo wynika z Pisma Świętego (15). Ponadto trwanie Izraela (tam, gdzie tyle starożytnych narodów zniknęło bez śladu) nie jest zwykłym faktem naturalnym czy kulturowym. Jest faktem nadprzyrodzonym. „Ten lud trwa na przekór i wbrew wszystkiemu, dlatego, że jest ludem Przymierza” (16).

 

Żydzi zabili Jezusa Chrystusa?

Na Soborze Watykańskim II Kościół oświadczył: „Tym, co wydarzyło się w czasie męki Chrystusa, nie można obciążać ani wszystkich bez różnicy Żydów, którzy wówczas żyli, ani Żydów dzisiejszych” (17). Natomiast Katechizm Soboru Trydenckiego precyzuje: „Chrześcijanie grzesznicy są bardziej winni śmierci Chrystusa w porównaniu z niektórymi Żydami, którzy w niej mieli udział: ci ostatni istotnie nie wiedzieli, co czynią, podczas gdy my wiemy to aż nadto dobrze” (18).

A więc „to nasze przestępstwa” sprowadziły na Pana „mękę krzyża”, to ci, „którzy pogrążają się w nieładzie moralnym i złu, krzyżują w sobie Syna Bożego i wystawiają Go na pośmiewisko”. My przecież „wyznajemy, że Go znamy, gdy więc zapieramy się Go przez nasze uczynki, podnosimy na Niego w jakiś sposób nasze zbrodnicze ręce” (19). Tradycyjna nauka katolicka głosi, że Chrystus swoją mękę i śmierć podjął dobrowolnie z miłości, za grzechy wszystkich ludzi. Żydom więc jako narodowi nie można przypisywać żadnej dziedzicznej ani zbiorowej winy za to, co popełniono w czasie męki Jezusa (20).

 

Co łączy chrześcijan i Żydów?

Nie bez powodu mówimy o Żydach i chrześcijanach, że są dziećmi jednego Boga. Dla nich bowiem Pan, Ten który Jest, nie jest jakąś abstrakcją, ideą, wartością czy prawdą, lecz Osobą, Bogiem potężnym i miłosiernym, który działa w historii objawiając się w konkretnych wydarzeniach. Tak doświadczają Go Żydzi, tak również doświadczają Go chrześcijanie, jeśli idą drogą wiary. Jedni i drudzy doświadczają wówczas tego samego rodzaju relacji z Bogiem – indywidualnie i jako wspólnota.

Słowo Boże jest lampą i światłem na naszej ścieżce; zachowuje nas przy życiu i daje nam nowe życie. Słowo to zostało dane naszym żydowskim braciom i siostrom szczególnie w księgach Tory. Dla chrześcijan Słowo Boże wypełnia się w osobie Jezusa Chrystusa. Choć różnie pojmujemy i interpretujemy to duchowe dziedzictwo, to jednak czujemy się zobowiązani do składania wspólnego świadectwa o ojcostwie Boga i Jego miłości do stworzeń” (21).

W świecie dotkniętym agnostycyzmem, cierpiącym z powodu egoizmu i przemocy, Żydzi i chrześcijanie mają być stróżami i świadkami życia i etyki określonej przez Dekalog, w przestrzeganiu którego człowiek odnajduje prawdę o sobie samym i wolność (22).

„Tak jak Jezus, którego Łukasz przedstawia nam, gdy w nazaretańskiej synagodze otwiera zwój proroka Izajasza, podobnie i Kościół korzysta z liturgicznego bogactwa narodu żydowskiego. Kościół układa Liturgię Godzin, liturgię Słowa, a nawet strukturę modlitw eucharystycznych zgodnie z wzorami tradycji żydowskiej. Niektóre wielkie święta, jak Pascha i Pięćdziesiątnica nawiązują wprost do żydowskiego roku liturgicznego” (23).

Szczególną „pamiątką” przekazaną nam przez tradycję żydowską jest Pascha: „Pascha historyczna, skierowana w przyszłość, dla Żydów; Pascha urzeczywistniona w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa, dla chrześcijan, nawet jeśli oczekują oni jeszcze ostatecznego spełnienia”. Ten „paschalny dynamizm” nadaje sens przeżywanej przez chrześcijan uroczystości eucharystycznej, aktualizując zbawcze wydarzenia przeszłości, przeżywane w oczekiwaniu „aż Pan przyjdzie” (24).

„Gdy lud Boży Starego i Nowego Przymierza rozważa przyszłość, zmierza on – nawet jeśli wychodzi z dwu różnych punktów widzenia – ku analogicznym celom: przybyciu lub powrotowi Mesjasza”. Uświadamiamy sobie coraz wyraźniej, „że osoba Mesjasza, co do której lud Boży jest podzielony, stanowi dla tego ludu punkt zbieżny”.

Można powiedzieć, że Żydzi i chrześcijanie spotykają się tu w podobnym doświadczeniu, opierającym się na tej samej obietnicy danej Abrahamowi. Żydzi i chrześcijanie mają więc wziąć na siebie odpowiedzialność za przygotowanie świata na przyjście Mesjasza (25). Z nadzieją, że „różnymi, ale w końcu zbieżnymi drogami dojdziemy – z pomocą Boga, który nigdy nie przestał miłować swego ludu – do prawdziwego braterstwa w pojednaniu, poszanowaniu i w pełnej realizacji planu Bożego w historii” (26).

Nawiązując do wspólnej nadziei eschatologicznej Jan Paweł II powiedział kiedyś: „Przymierze Nowe odnajduje w Starym swoje korzenie. O ile zaś Stare może odnaleźć w Nowym swe spełnienie, to jest oczywiście sprawą Ducha Świętego. My, ludzie, staramy się temu tylko nie przeszkadzać”


https://pl.aleteia.org/2017/01/17/dlaczego-obchodzimy-dzien-judaizmu-wiez-z-judaizmem-nalezy-do-istoty-kosciola/

 

3 odpowiedzi »

  1. Ja nie widzę żadnej patyny w przypomnieniu co zawiera katechizm w kwestii żydostwa Jezusa. Przeciwnie, także uważam, że ta wiedza powinna być propagowana. Ale w żadnym razie wśród kretyńskich antysemitów, po co?. Po prostu wśród tych, którym codzienna bieganina nie pozwala na chwilę zatrzymać się. Przed świętami Wielkanocnymi warto się zatrzymać.

  2. Ten fragment Katechizmu powinien być wyświetlany przed każda msza sw i nabożeństwami.Aby ksieza i wierni zapamiętali.Szczegolnie w tych rejonach gdzie jest antysemityzm

  3. Ten artykuł został napisany w 2017. Poza faktem że ma patynę, można zapytać czcigodnych księży o dobrych zamiarach, czy spędzili jeden dzień w życiu na demonstracji na rzecz praw narodowych Żydów w Palestynie?

    A może demonstrowali pod ambasadą palestyńską w Warszawie z żądaniem żeby Arabowie oddali Jezusa narodowi żydowskiemu?

    Dobrzy ludzie w KK i nawet poza kościołem walczą dawno przegraną wojnę o przetrwanie Żydów europejskich i nawet ją wygrywają. Bo front już dawno przebiega gdzieś indziej i ta potyczka interesuje niewielu. Łatwo ją wygrać, pytanie tylko po co.

    Jak starzy generałowie którzy właśnie zrozumieli jak wygrać wojny które przegrali w poprzednich pokoleniach.

    Zamiast powyższych bredni na tematy dawno nieaktualne warto żeby KK stanął przy państwie żydowskim, jak ewangeliści w USA i w EU.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.