Bunt

Zenon Rogala


          – Nie, nie i jeszcze raz nie. Nie po raz, może pierwszy, ale na pewno po raz ostatni. Koniec. Dość. Już nigdy. Wreszcie nie. Tak, to jest nasze ostatnie Nie!         – wrzask był tak ogłuszający , że nawet nie próbowałem temu jakoś zaradzić. Inna sprawa, że byłem taką reakcją zaskoczony. Nic bowiem nie wskazywało, że doczekam się takiej niewdzięczności po tylu latach wspólnego egzystowania. Pomyślałem więc, że póki co, przeczekam pierwszą fale buntu, trochę je uspokoję trochę im się podchlebię. Faktem jest, że trochę racji miały, ale też bez przesady. Nie takie jak one, radzą sobie znakomicie i wykonują polecenia, 

          – Więc proszę  was – zacząłem uroczyście 

          –  W imię wieloletniej zażyłości, w imię wspólnie przeżytych czasów i wspólnie przebytych miejsc, zróbcie to dla mnie – uderzyłem w nutkę sentymentalną.          

          – Nie, nie, i zrozum wreszcie na te swoje stare lata, że jak ktoś  w naszej sytuacji mówi nie, to znaczy to tylko i wyłącznie nie. Nie…hmm, może… jeszcze się zobaczy… może jutro… albo pojutrze. Nie, to już teraz nic innego jak tylko i wyłącznie, Nie. Dość twojej dominacji, dość nie liczenia się z naszymi potrzebami, dość traktowania nas przedmiotowo, wreszcie nadeszła ta, niestety ostatnia chwila prawdy 

          – NIE ! – ta stanowczość mnie zmroziła, mimo to próbowałem dalej.

          – Nawet dla mnie tego nie robicie? Nawet dla mnie, który przez tyle lat, bądź co bądź, można tak powiedzieć, dbał o was. Nie będę wam wymawiał, że w porównaniu do innych, wy miałyście u mnie największe poważanie. Nigdy nie skąpiłem dla was czasu i należnej uwagi. W porównaniu do innych, ja zachowywałem się względem was przyzwoicie. Same przyznacie, że u innego miałybyście o wiele gorzej

          –  Tylko nie zaczynaj w  takim  sentymentalnym tonie – usłyszałem.           

          –  Trzeba prawdzie spojrzeć w oczy – ta stanowczość i nieustępliwość zapowiadała grozę sytuacji.

          – I choć zabrzmi to brutalnie, zrozum, a jeszcze jesteś na tyle pojętny, zrozum więc, że odmawiamy ci posłuszeństwa. Prawdę mówiąc, nie chcemy mieć już z tobą nic do czynienia. Dostawałeś od nas stanowcze sygnały ostrzegawcze, wielokrotnie, a ostatnio coraz częściej, sam zastanawiałeś się do czego doprowadzi nas taka nadmierna eksploatacja. I widzisz, sam widzisz do czego..  zostaniesz niestety sam. Od dziś nie możesz na nas liczyć. Koniec. Owszem, będziemy przyglądać się jak sobie radzisz w nowej sytuacji.  Bez żadnej satysfakcji wiemy, że wkraczasz w trudny okres. Bez nas nie będziesz miał  łatwo. Lecz cóż, nie wiemy czy inni w takiej sytuacji radzą sobie lepiej czy gorzej. Nic nas to zresztą nie obchodzi. Zawsze będziesz dla nas kimś bliskim i związanym z nami od początku twojego życia. Służyłyśmy ci właściwie od pierwszych lat. Przeżyliśmy razem wiele wspaniałych chwil, zawsze będziemy pamiętać wyprawy na szczyty górskie, gdzie tak lubiłeś przebywać, ale też wielokrotnie w środowisku wodnym miałeś z nami wspaniałe przeżycia. Nawet ci tego nie wypominamy, bo i dla nas, nie będziemy ukrywać, były to cudowne i niezapomniane chwile, ale mój drogi, a właściwie nasz drogi panie. Stop. ! Wszystko ma swój kres… jak mówią słowa mądrej piosenki.

          – Zatem z pokorą i zrozumieniem, smutkiem i refleksją o przemijaniu -przyjmuję tę smutną dla mnie wiadomość, nogi, moje kochane.


Wszystkie wpisy Zenona

TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: