Uncategorized

Srebrenica i Gaza – historii nie należy palić na ołtarzu niczyich interesów


Konstanty Gebert

Uderzające są zbieżności, z ludobójczą intencją włącznie, między słowami i czynami Hamasu oraz serbskich nacjonalistów z lat dziewięćdziesiątych. Podobnie są nieuchronne podobieństwa między losami bombardowanych miast, czy to Sarajewa i Gazy, czy Warszawy i Berlina w drugiej wojnie światowej. Podobieństwa losu niekoniecznie jednak świadczą o wspólnocie wartości. Dlatego powierzchowne analogie historyczne bywają głęboko mylące.

Emir Suljagić wie, jak wygląda zabijanie. Miał 20 lat, kiedy bośniaccy Serbowie wymordowali, w pierwszym akcie ludobójstwa od pół wieku w Europie, mężczyzn ze Srebrenicy. On ocalał, bo był oficjalnym tłumaczem sił ONZ i wyżej postawiony urzędnik wytłumaczył „błękitnym hełmom” w Srebrenicy, że oficjalnych tłumaczy nie można wydawać Serbom, bo chroni ich kontrakt.

Od tej pory Suljagić, autor wstrząsających wspomnień „Pocztówki znad grobu” wydanych również w Polsce, zdążył być w Bośni dwukrotnie ministrem, a od lat kieruje w Srebrenicy pracami Ośrodka Pamięci Ofiar Ludobójstwa.

„Nie ma różnicy między Hamasem a czetnikami”

Kiedy 7 października Hamas dokonał masakry 1200 Izraelczyków, a potem obwoził w triumfie zakrwawione ciało jednej z ofiar na budzie pickupa, Suljagiciowi przypomniała się podobna scena z jego rodzinnego Bratunaca, gdzie zwycięzcy Serbowie też podobnie obwozili ciało zabitego muzułmanina.

Izraelska reakcja zbrojna na hamasowską rzeź była jego zdaniem „nieuchronna i przewidywalna” – ale gdy do niej doszło, powróciły w jego pamięci wszystkie wojenne traumy, jakich doświadczył. W sposób naturalny współczuł cierpieniu bombardowanych gazańskich cywili, ale pamiętał też, że – jak mówi – „nie ma różnicy miedzy Hamasem a czetnikami”.

Wielu Boszniaków zareagowało inaczej. W Sarajewie odbyły się dwie demonstracje antyizraelskie pod hasłem „Wczoraj Sarajewo – dziś Gaza”. Przewodniczący sarajewskiej żydowskiej organizacji humanitarnej La Benevolencja zgadza się z Suljagiciem w ocenie Hamasu, ale mówi też, że to, co armia izraelska robi w Gazie, przypomina mu serbskie oblężenie Sarajewa.

Bośniacka premier Borjana Kršto potępiła Hamas, co ostro skrytykował chorwacki członek zbiorowej prezydencji kraju, Željko Komšić. Nie ma co się tu jednak dopatrywać klucza etnicznego – Kršto też jest Chorwatką, choć z innej partii, niechętnej Komšiciowi. Cudza wojna budzi nieuchronne skojarzenia z wojną, którą się samemu przeżyło – ale te skojarzenia mogą mieć więcej wspólnego z wymogami politycznej rywalizacji niż logiki historycznej.

Uderzające i zwodnicze historyczne zbieżności

Dlatego też, gdy Stowarzyszenie Palestyńczyków w Bośni zażądało, by srebrenicki Ośrodek potępił Izrael, Suljagić i jego współpracownicy, którzy także sami przeżyli serbskie oblężenie i rzeź – odmówili. W odpowiedzi usłyszeli, że sprzedali się Żydom – bo Światowy Kongres Żydowski i podczas wojny solidaryzował się ze stroną boszniacką, i obecnie też, w imię wspólnej pamięci ofiar ludobójstwa, wspiera srebrenicki Ośrodek.

Suljagićowi grożono śmiercią. On zaś zarzuca tym, którzy tak czynią, że „chcą spalić pamięć ludobójstwa [w Srebrenicy] na ołtarzu interesów Hamasu”. „Tak naprawdę zaś – dodaje – oczekuje się od nas, byśmy zaimportowali do Bośni konflikt bliskowschodni – jakbyśmy nie mieli dość własnych problemów”.

I w tym leży chyba sedno sprawy. Istotnie, są uderzające zbieżności, z ludobójczą intencją włącznie, między słowami i czynami Hamasu, oraz serbskich nacjonalistów z lat dziewięćdziesiątych. Podobnie są nieuchronne podobieństwa między losami bombardowanych miast, czy to Sarajewa i Gazy, czy Warszawy i Berlina w drugiej wojnie światowej.

Podobieństwa losu niekoniecznie jednak świadczą o wspólnocie wartości. Gdyby ktoś podczas drugiej wojny demonstrował pod hasłem „Wczoraj Warszawa, dziś Berlin”, to nie wzywałby przecież do solidarności obu miast, lecz przekonywał, że los drugiego jest konsekwencją losu pierwszego. Dlatego powierzchowne analogie historyczne bywają głęboko mylące.

Historii nie należy palić na ołtarzu niczyich interesów

Czy to oznacza, że Suljagić się myli, porównując Hamas i czetników? Nie – bo członkowie jednej i drugiej organizacji nie tylko mordowali podobnie, ale i z podobnych powodów – by usunąć z powierzchni ziemi tych, którzy zdaniem mordujących nie zasługują na to, żeby żyć.

Z tych samych powodów Serbowie bombardowali też Sarajewo – co sprawia, że Boszniacy, czując solidarność z ofiarami Hamasu, czują ją także z ofiarami izraelskich nalotów na Gazę – co Niemcy Warszawę. Gaza jest jednak bombardowana, by uniemożliwić mordercom dokończenie ich dzieła, podobnie jak bombardowany był Berlin.

Tyle że podobieństwa nie oznaczają identyczności i mogą nie tylko wyjaśniać, lecz także wprowadzać w błąd. Dlatego nikt nie żąda od Suljagicia, by w imieniu srebrenickiego Ośrodka potępił hamasowską rzeź – właśnie dlatego, że historii – używając jego słów – nie należy palić na ołtarzu niczyich interesów. Taka ofiara zawsze przynosi szkodę pamięci, a doraźnym interesom i tak się nie przysłuży.

Srebrenica i Gaza – historii nie należy palić na ołtarzu niczyich interesów

Kategorie: Uncategorized

7 odpowiedzi »

  1. Jedyna historia to historia interesów. Pojedynczych przywódców i grup. Bez interesów nie byłoby historii.

  2. W Bośni muzułmanie byli ofiarami.

  3. W. Lipski,:To Zydzi w Izraelu byli i sa ofiarami, porownywanie Hamasu do powstancow Gettcie Warszawskim przez Edelmana bylo i jest jakby wziete z cook book terrorystow
    Zreszta czcij go sobie, wolal sie wyslugiwac polskim antysemitom, tez widocznie ” ofiarami” i az krztusil sie i charczal wymawiajac slowo ” Izrael”

  4. WL
    Raz Bundysta na zawsze Bundysta… narodowe państwo Żydów było mu nie w smak. Tak jak Baumanowi.

  5. Edelman solidaryzował się z ofiarami.

  6. Gerbert ma, o dziwo, zadziwiajaco prawdziwa wypowiedz ” Gaza jest jednak bombardowana, by uniemożliwić mordercom dokończenie ich dzieła, podobnie jak bombardowany był Berlin.”
    Edelman nienawidzil Izraela i porownywal Hamas do powstancow z Getta Warszawskiego.
    Palestyncy ani sie nie zajakneli w poparciu Srebricy, popierali Rosje popierajaca Serbow. Teraz ” zadaja od Zydow w Bosni zeby..”
    Typowa bezczelnosc palestynska.
    Szkoda jednak ze szefowie wywiadu izraelskiego nie mieli wystarczajaco skojarzen, czyli fantazji zeby wyobraic sobie ze doslownie karmia zmije.
    Nikt z tych tysiecy i tysiecy pacjentow z Gazy wpuszczanych do izraelskich szpitali czy ”robotnikow z Gazy” wpuszczanych na zadanie tych Szefow Wywiadu, nie ostrzegl, przeciwnie, szpiegowali czasami byli tez wsrod mordercow October 7

  7. Skojarzenia są wolne… i powodowane niechęcią, nienawiścią czy upodobaniami: Takiemu intelektualiscie jak Z. Baumanowi kojarzył się swojego czasu mur odgrdzajacy Izrael od Autonomii z Gettem Warszawskim, w którym nigdy nie był. M. Edelman solidryzowal sie prędzej z Bośniakami niż z Izraelem, a humanista był…

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.