
Ujawniamy kulisy rywalizacji w sztabie. Odzywają się demony sprzed lat
Chociaż Kamala Harris wyprzedziła ostatnio w sondażach Donalda Trumpa, w jej sztabie coraz więcej osób robi dobrą minę do złej gry. Traktowanie ludzi z wyższością, brak zaufania, atmosfera podejrzliwości – choć do listopadowych wyborów pozostały niecałe trzy miesiące, napięcia mogą się jeszcze zaognić. A to będzie woda na młyn dla Republikanów.
Christopher Cadelago
Widok na Kapitol Stanów Zjednoczonych w Waszyngtonie, DC, Stany Zjednoczone, 14 lipca 2024 r. W kółku wiceprezydent Kamala Harris, kandydatka Demokratów na urząd prezydenta USA, 10 sierpnia 2024 r.
Według sześciu osób, w tym doradców zaznajomionych z dynamiką kampanii Kamali Harris, atmosfera w sztabie demokratki jest bardzo napięta. Zespół nowych strategów jest na etapie przejmowania różnych procesów, którymi w dużej mierze zajmowały się osoby zatrudnione przez samego Joego Bidena, gdy był kandydatem Demokratów.
Wieloletni lojaliści Harris są również niezadowoleni z ciągłej obecności niektórych współpracowników Bidena znanych z dyskredytowania wiceprezydenta, tłumaczą POLITICO niezależnie trzy osoby.
Rozwijające się tarcia to efekt tworzonego naprędce bezprecedensowego przeglądu kampanii Demokratów na mniej niż trzy miesiące przed wyborami, co jest trudnym zadaniem, które wymaga zintegrowania dwóch politycznych światów. Do tego trzeba było wybrać kandydata na urząd wiceprezydenta i wciąż trzeba trzymać rękę na pulsie i walczyć z byłym prezydentem Donaldem Trumpem.
Wymaga to wynegocjowania nowej struktury na najwyższych szczeblach organizacji.
Demokraci zapewniają, że żadnych sporów nie ma
Jen O’Malley Dillon, była urzędniczka Białego Domu w administracji Bidena i przewodnicząca sztabu kampanii, powiedziała Harris w rozmowie telefonicznej, że potrzebuje konkretnych zapewnień, że niektórzy z nowych graczy na kampanijnym szlaku — w tym David Plouffe, były szef kampanii Baracka Obamy — nie osłabią jej uprawnień decyzyjnych, powiedziały POLITICO anonimowo dwie osoby.
Rozmowa w zeszłym tygodniu odbyła się po tym, jak doradcy z wewnętrznego kręgu wiceprezydenta mocno naciskali na zatrudnienie Plouffe, którego Harris chciała w kampanii, aby doradzał w kluczowych sprawach.
Zastępca szefa personelu Białego Domu Jen O’Malley Dillon i Patrick Dillon przybywają na kolację państwową na cześć prezydenta Korei Południowej Yoon Suk Yeola w Białym Domu w Waszyngtonie, 26 kwietnia 2023 r.
Ostatecznie Plouffe został starszym doradcą do spraw strategii. Obowiązki te zazwyczaj należą do kierownika kampanii.
Ludzie Bidena podejrzliwie patrzą też na inne roszady kadrowe. Kierowniczka kampanii Julie Chavez Rodriguez, która zajmowała kluczowe stanowiska w Białym Domu i środowisku prezydenta Bidena, otrzymała nowe konkretne zadanie skupienia się na stanach Sun Belt (Pasa Słońca, czyli stany od południowego wschodu do południowego zachodu kraju), a także na latynoskich wyborcach, biorąc pod uwagę zwiększoną konkurencyjność Harris w tych stanach i jej głębokie doświadczenie. Zostało to jednak odebrane jako degradację.
Wysoki rangą urzędnik sztabu Harris odpiera te zarzuty. Urzędnik podkreśla, że nowe obowiązki Chavez Rodriguez zostały dodane do jej obecnej pracy, a nowi starsi doradcy, w tym Plouffe, mają określone portfolio. W jego przypadku jest to ścisła współpraca z O’Malley Dillon i innymi osobami w celu realizacji strategii kampanii w poszczególnych stanach — oprócz doradzania Harris.
Inni sprowadzeni to weteranka budowania strategii kampanii wyborczych Stephanie Cutter, która otrzymała funkcję starszej doradczyni do spraw przekazu i strategii. Do tego Mitch Stewart jako starszy doradca do spraw stanów w terenie i Jen Palmieri, starszy doradca drugiego dżentelmena Douga Emhoffa.
— Nie ma wątpliwości, że kiedy masz 2000 osób i zmieniasz, kto jest na szczycie kampanii, zajmie to chwilę, aby upewnić się, że wszyscy są dobrze usadzeni, a my wciąż mamy nad tym trochę pracy — mówi O’Malley Dillon. — Ale myślę, że ostatecznie, kiedy spojrzysz na to, co ta kampania osiągnęła w tak krótkim czasie i jak ludzie przeszli od pracy z prezydentem do natychmiastowego przejścia do wiceprezydentki, to pokazuje u podstaw naprawdę silne wsparcie dla wiceprezydentki i silną współpracę
.
David Plouffe przemawia na scenie podczas TechCrunch Disrupt NY 2016 w Brooklyn Cruise Terminal 10 maja 2016 r. w Nowym Jorku
„Historyczny wyczyn. I kropka”
O’Malley Dillon utrzymała swój wpływ na schemat organizacyjny. Podobnie jak w przypadku innych twarzy kampanii Bidena, wszyscy szefowie departamentów zachowali swoje role przywódcze. Ale niektórzy pracownicy prezydenta, którzy wcześniej pracowali nad portfolio Harris, widzieli, jak ich praca się zmienia, a pozycja maleje, tak jak wczesne sygnały ostrzegawcze o braku jedności zaczęły emanować z siedziby głównej w Wilmington w stanie Delaware.
Wszystko to dzieje się w momencie, gdy kampania zbudowana tak, by myśleć i mówić głosem Bidena, musiała ostro dostosować się do przyjmowania wskazówek od Harris i jej nowych standardów. Stworzyło to frakcje lojalistów Bidena na poziomie personelu. Część z tych osób latami prywatnie krytykowała umiejętności polityczne i instynkty Harris. Do tego dochodzi jej własny zespół.
Jednocześnie najlepsi doradcy Harris jasno stwierdzili, że wszelkie zmiany będą transparentne, a osoby opuszczające kampanijny szlak zrobią to dobrowolnie, bez żadnego przymusu. Innymi słowy, doradcy, którzy spędzili lata pracując dla Bidena, zachowają swoje tytuły, a w niektórych przypadkach także pracę.
Sheila Nix, starsza doradczyni i szefowa sztabu Harris, wydała oświadczenie, w którym porównała postępy kampanii z tym, co dzieje się u politycznych rywali.
— Jest to zespół, który w ciągu kilku krótkich tygodni zmienił kandydatów, dodał kandydata na urząd wiceprezydenta, zobaczył setki mln dol., które są efektem historycznego poparcia milionów wyborców i przemierzył kraj rozmawiając z wyborcami — a wszystko to w czasie, gdy facet po drugiej stronie politycznej barykady stawał się coraz bardziej niestabilny i niebezpieczny ze swojej grzędy w Mar-a-Lago — zaznaczyła Nix. — To, co udało nam się zrobić w niezwykle krótkim czasie, aby zbudować zwycięską kampanię, to historyczny wyczyn — kropka — podsumowuje.
Prezydent USA Joe Biden i Pierwsza Dama USA Jill Biden słuchają, jak szefowa kampanii Bidena w 2024 r. Julie Chavez Rodriguez przemawia w siedzibie sztabu, 3 lutego 2024 r. w Wilmington w stanie Delaware. Drugi dżentelmen USA Doug Emhoff i wiceprezydent USA Kamala Harris również dołączyli do nich na scenie.
Niepokoje wewnątrz sztabu mogą być w ciągu trzymiesięcznego sprintu do listopada coraz słabsze, ale demokratyczni doradcy obawiają się, że mogą one wzrosnąć i w zakresie, i znaczeniu oraz doprowadzić do kłopotów w łańcuchu dowodzenia. Wszyscy bowiem pamiętają, że Harris zbudowała chaotyczną strukturę podczas swojej kampanii prezydenckiej w 2020 r. Jątrzenie, wąskie gardła, promieniujące dysfunkcje w całej organizacji były na porządku dziennym.
W ciągu pierwszych dwóch lat wiceprezydentury Harris również doszło do wewnętrznych rozłamów, które tylko wzmocniły przekonanie, że demokratka nie jest w stanie zebrać i poprowadzić harmonijnego zespołu. Z drugiej strony ona sama i jej pracownicy ciężko pracowali, aby przezwyciężyć wszystkie stare dramaty, a skrócona kampania 2024 jest najnowszym testem, czy uda jej się to utrzymać.
Inauguracyjny spot kością niezgody
Kilka osób z kręgu Harris powiedziało POLITICO, że obawia się, iż rozwijające się napięcia wśród pracowników kampanii odbiją się na wiceprezydentce. Ich zdaniem to niesprawiedliwe, biorąc pod uwagę postępy, jakie poczyniła w ostatnich latach, aby zbudować spójną i lojalną jednostkę.
Ale niektórzy lojaliści Harris zauważyli, że byli współpracownicy Bidena narzekają pod nosem, że teraz muszą dla niej pracować. Ludzie wiceprezydentki mają też ostatnio nie po drodze z najlepszym strategiem cyfrowym Robem Flahertym, który jest również zastępcą kierownika sztabu kampanii demokratki.
Według jednej z osób zaangażowanych w ten proces Flaherty i współpracownicy potknęli się podczas tworzenia wczesnej wersji filmu inauguracyjnego dla Harris opartego na temacie „Wolność”. Osoba ta powiedziała, że pierwotna wersja zawierała ujęcia głównie z czarnoskórymi kobietami w tle. Istniało ryzyko, że przekaz Harris jest kierowany do węższej grupy osób, zamiast demonstrować jej zdolność do jednoczenia wyborców z różnych społeczności.
Oryginalny film musiał zostać zlecony przez Demokratyczny Komitet Narodowy (DNC), który oparł się na zewnętrznym zespole kreatywnym, aby go przerobić.
Druga osoba, która pracowała nad filmem, wyjaśniła, że Flaherty był jednym z kilku redaktorów spotu, który został ukończony w skróconym czasie i ostatecznie okrzyknięty dużym sukcesem. Sztab Harris odpowiedział na prośbę o komentarz w sprawie Flaherty’ego.
Kevin Munoz, rzecznik sztabu Harris, zaprzeczył, jakoby DNC musiała interweniować.
— Nasz zespół wykonał wstępną wersję premierowego wideo, które musiało zostać zaktualizowane, gdy uzyskaliśmy prawa do wykorzystania utworu „Freedom” Beyonce. Wszelkie twierdzenia, że praca „musiała zostać zlecona na zewnątrz”, ponieważ praca nie była odpowiednia, są całkowicie oderwane od rzeczywistości. Zespół kreatywny, który stworzył pierwszą wersję filmu, stworzył ostateczną wersję filmu”.
W oświadczeniu Shelby Cole, oficer do spraw mobilizacji DNC i były dyrektor cyfrowy Harris, powiedział, że pracownicy na każdym poziomie „włożyli wszystko, co w ich mocy w tę kampanię”, dodając, że wynikające z tego publiczne poparcie dla nowej kandydatki Demokratów jest „odzwierciedleniem zespołu, z którego jestem dumna i którego jestem częścią”.
O’Malley Dillon przyznała, że Flaherty odegrał kluczową rolę w przekształceniu kampanii, gdy Harris przejęła kontrolę, w tym w przebudowie strony internetowej i publikowaniu nowych treści. Przyznała, że sztab kampanii obejmuje byłych rywali z 2020 r., ale jednocześnie dodała, że wiele z tych samych osób pracuje ramię w ramię od co najmniej roku.
Jednak emocji związanych z szybką zmianą Bidena na Harris nie brakuje. Po katastrofalnej debacie w wykonaniu Joego Bidena 27 czerwca br. wciąż pojawiały się głosy, że zmiana na Harris sprawi, że Demokraci „mieliby mniejsze szanse na wygraną”. Dyrektor do spraw komunikacji Harris, Michael Tyler, powiedział POLITICO, że nikt nie mówi źle o nowej kandydatce Demokratów. – Nie – zaznaczył. – To się nie dzieje.
Kategorie: Uncategorized

