Kacik poezji – Anna Grabowska-Goldschmidt cz. 6

koszerna długość włosa

„Il y a une chose plus terrible que la calomnie,
c’est la vérité”.

– Talleyrand

babka mówi, że nie ma ogniotrwałych żydówek,
taką może rozpalić byle mąż, byle piec.
ledwie podrośnie i ktoś ciska iskrą

w piersi i usta, pokazuje palcem
podłogę i życie zaczyna się tlić.

wtedy trzeba zakryć włosy, palą się najszybciej.
babka pamięta żywy ogień, jest pewna
że bardziej od krocza, paliło gardło

coś, czego nie można dotknąć,
co z nas uchodzi. jak z komina.

 

tartaczna

ciotka stella kochała drzewa. im większe, tym bardziej.
wzrok nie sięgał do koron, liczyły się grube pnie.
dałabym głowę, że widziała w nich przyszłe szafy,
serwantki z porcelaną i opasłe kredensy.

co rok obrastała nowym słojem tłuszczu i kontem
w banku. kiedy zdrewniała, zaczęły drążyć ją korniki.
nie da się ich zabejcować – powiedziała matka,
infiltrują od głowy, zabierając wszystkie zyski.

poznałam większość bolączek i niestworzonych historii.
wysyłała je w korespondencji razem z plotkami
i przepisami na choroby. w każdej skrzętnie ukrywała
kota, ale listy z sierścią mówiły za siebie.

w dziewięćdziesiątym piątym wspięła się na akację,
chcąc karmić piersią zdziwione gołębie.
wyglądała dziecinnie w zielonej koronie. za rok wyszło
na jaw, że drzewa można pociąć na deski do trumny.

wieko koniecznie z reliefami – zarządził ojciec.

Napisala i przyslala Anna Grabowska – Goldschmit

Grabowska_Anna_1

One Response to “Kacik poezji – Anna Grabowska-Goldschmidt cz. 6”

  1. Podobaja mi sie te wiersze.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: