T.ZW. OBRONA TEATRU ZYDOWSKIEGO W WARSZAWIE

Helena Szmuness


Przyznam sie, ze nie do konca rozumiem te namietna obrone Teatru Zydowskiego, z naciskiem na utrate instytucji, ale przy kompletnym ignorowaniu kwestii bezpieczenstwa. Jest on bezpieczny czy nie jest? Jesli nie jest, to powinien byc zamkniety. Jesli jest, to chcialabym zobaczyc jakas ekspertyze, ktora to wyraznie stwierdza.
teatr zydowskiHistorycznie rzecz biorac, w teatrarch na calym swiecue zawsze obowiazywaly bardzo surowe przepisy bezpieczenstwa – glownie przrciwpozarowego. Sciezki ewakuacji widowni, aktorow, orkiestry, zespolu technicznego musialy byc w scislej odleglosci od siebie, aby w razie pozaru nie tworzyly sie zatory. Instalacje oswietleniowe, kiedys gazowe, potem elektryczne musialy byc w najwyzszym stopniu zabezpieczane przed wypadkami, Bo teatry, uzywajace do kazdego spektaklu bardzo duzo silnych swiatel, plonely znacznie czesciej niz inne budynki uzytecznosci publicznej. Pamiec tego przetrwala w jezyku, kiedy mowimy kasliwie „aktorka ze spalonego teatru”. Nie rozumiem dlaczego aktorzy i dyrekcja do spraw bezpieczenstwa wogole sie nie odnosza.
A przy okazji opowiem taka anegdote z pobytu Tetru Studio Jozefa Szajny w Nowym Jorku. Przyjechali z przedstawieniem Dante (pamietacie takie?), Ze sceny na widownie bieglo kilka mostow, ktore absolutnie skandalicznie naruszaly nowojorskie przepisy bezpieczenstwa teatrow. Mialam wsrod zespolu przyjaciolke, Irene Jun i gdy w Brooklynskiej Akadenii Muzycznej (BAM) odbywaly sie proby i ustawiano scenografie, przyszlam sie z nia spotkac. W pewnym momencie na widownie wkroczyl obecny w kazdym amerykanskim teatrze Glowny Pozarnik, bardzo wysoki Murzyn i spojrzawszy na to jak zabudowana jest widownia, oznajmil, ze absolutnie do tego nie dopusci. Zapytal kto tu jest glowny odpowiedzialny. Wskazano mu na Szajne. A poniewaz rezyser- dyrektor nie mowil po angielsku , poproszono mnie abym byla jego tlumaczka. Dalej rozmowa przebiegala nastepujaco:
Glowny Pozarnik: Prosze rozebrac te instalacje laczace scene z widownia. One naruszaja prawo.
Szajna (dosc lekcewazacyn tonem): Bardzo mi przykro, ale one MUSZA byc, bo sa niezbednym elementem inscenizacji.
GP: Moze sa, ale one naruszaja prawa przeciwpozarowe…Wiec prosze je zabrac. One utrudniaja w znaczacy sposob ewentualna ewakuacje widowni.
JSz (uparty jak osiol) : Nie zabiore.
GP: W takim razie przedstawienia zostana odwolane.
JSz: Kto powiedzial?
GP: Ja powiedzialem i ja tu mam ostatnie slowo.
Szajna maksymalnie zdenerowwany do mnie, wyciaga osatetczny argument: Niechaj pani powie mu, ze jestem bylym wiezniem z Auschwitz.
Ja (bardzo speszona): Nie moge mu tego powiedziec…
Szajna, stanowczo: Prosze mu to powiedziec!
Ja (rumieniac sie z zazenowania) do Glownego Pozarnika: Eeee… Pan Szajna prosi mnie aby powiedziec panu, ze jest…. jest bylym wiezniem z Auschwitz.
GP: Prosze powiedziec tenu panu, ze ja jestem bylym wiezniem z Passaic w stanie New Jersey, ale instalacje mimo to musza zniknac.
Zgadnijcie kto wygral?
Instalacje zostaly pozdejmowane. Przedstawienie troche przerobione.

3 komentarze to “T.ZW. OBRONA TEATRU ZYDOWSKIEGO W WARSZAWIE”

  1. Juz komentowalem ale widze ze jest ciagle niezrozumienie sprawy.
    1. Teatr jest stary, dawniej byl bezpieczny. Nagle…nie jest! Mogl byc zaciek, nie likwidowany. Belki drewniane oslably, nadgnily. Belki mozna wymienic, mozna wzmocmnic stalowymi nadkladkami itd. Kwestia czasu I pieniedzy. Raczej pieniedzy ktorych nie ma TSKZ a miasto ma w d…ie zydowski teatr. To jest Polska nie Izrael, teraz wazni sa narodowcy.Oni sa w radzie miejskiej.
    Instalacja przeciwpozarowa bardzo wazna. Brak mi szczegolow aby zabierac glos. To samo z instaalcja elektryczna.
    2. Powyzej sprawy techniczne. Sa do tego sprawy checi I dobrej woli. TSKZ to juz resztki Zydow w Polsce, brak kadry, brak pieniedzy. To jest smutna prawda. Teatr winien finasowac I dbac o niego Urzad Miasta. Nie zadbal.Bo jest inny klimat dla Zydow, tak ajk bylo w 1935 po smierci PIlsudskiego
    3. Teatr jest stracony. Ale czy to jest tragedia dla Zydow? Ja ogladam wspaniale rzeczy na Internecie, na wysokim poziomie. Nie chodze do teatrow, podobnie robia inni. Wiekszy problem z zabytkami zydowskimi, jak je ocalic? Polakom na nich nie zalezy,Zydow prawie nie ma, pieniedzy brakuje.

  2. Przepraszam, że się nie odniosę teraz do szczegółów tego wpisu, a z na razie ogólnego, pospiesznego oglądu widzę na napiętrzenie nieporozumień lub 🙁 celową dezinformację, gdybym miał podstawy posądzać autorkę o złe intencję, a nie tylko, że pisze z daleka, od realiów oderwana i nie przeanalizowała – jak np. ja tu w komentarzach – pdf-ów z www TSKŻ o korespondencji z „Ghelamco” i serii wystąpień publicznych. Powtórzmy w skrócie: wbrew m.in. zapisom notarialnym od „Jointu” o wykupieniu tej działki ufundowaniu budynku Teatru, doszło do KRADZIEŻY tego terenu, pod pretekstem budynku; developer wielokrotnie obiecywał, a potem jawnie i bezczelnie KŁAMAŁ, zachowując się przy tym jak tzw. „czyściciele kamienic”; zarząd TSKŻ najpierw wykazał się, co najmniej, brakiem elementarnej wiedzy fachowej i zdrowego rozsądku (np. jak technicznie „podzielić” budynek na czas budowy, choćby patrząc na wizualizację projektu), a potem JAWNĄ NIEUCZCIWOŚCIĄ (w dodatku są teraz uzależnieni finansowo od „Ghelamco”, tj. te srebrniki za sprzedaż tej ostatniej instytucji żywej – nie tylko muzealniczej – kultury żydowskiej w Polsce dostaną dopiero, gdy – ich rękami – dzieło wygnania się dopełni, tj. muszą dopilnować rozpoczęcia budowy, a tymczasem developer nawet jeszcze nie wystąpił o pozwolenie na nią i dysponować „swą nową własnością” chce po swojemu, Żydzi już poszli i – jak i gdzieindziej, moja Mama tak usłyszała od urzędniczki – jest „mienie pożydowskie”, a nie np. w 1991 r. próby dawnego mieszkańca Opola Lub., by choć ustalić, gdzie był dom i młyn jego rodziców) i nie-solidarnością, co 🙁 niestety nasuwa skojarzenia z kolaboracją żydowskiej policji podczas deportacji w Getcie, . Analizowanie, czy ma to w ogóle coś do rzeczy, że – jak i w innych budynkach w tym wieku – gdzieś się poluzował piorunochron, wyszły na wierzch kable i na ścianie na zapleczu pojawiła się pleśń oraz czy miałoby to jakikolwiek związek, dałoby pretekst do zamykania i wyburzania (i to wbrew umowie, że kolejność miała być odwrotna, a developer miał zapewnić działanie Teatru do czasu przeprowadzki) jest nie tylko bez sensu, ale BĘDZIE NADUŻYTE (nawet „oni” tak piszą) przez „Ghelamco” i jak ktoś jest daleko i nie rozumie z bliska, i niestety nie zadał sobie trudu uważnie przeczytać chronologii i umów, to przynajmniej proszę o odpowiedzialność, nim się takie coś opublikuje, „listek figowy” złodziejom i – nie mam innego słowa na szarganie ocalonych ostatków kultury żydowskiej, wybaczcie, że nie będę szukał eufemizmu – łajdakom dostarczy. Dziękuję, z poważaniem, Karol „Karol” Ejgenberg http://wio.waw.pl/zdjecie/228100 http://iursynow.pl/zdjecie/228054

  3. NO NO NO I CO TO MA WSPOLNEGO Z ZE ZNIKNIECIEM TEATRU ZYDOWSKIEGO
    PANI H.S. W NPANI MILEJ BAJCE WYGRAL TEATR, A W WARSZAWIE TEATR PRZEGRAL
    I PROSZE MI MWYJASNIC GDZIE TU JEST WSP+OLNY MIANOWNIK PANI H.S.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: