Czy istniała możliwość zbombardowania obozu zagłady Auschwitz?

Właściwie od zakończenia II Wojny Światowej na świecie toczy się dyskusja o tym, dlaczego nie zbombardowano Auschwitz. Kto miałby to zrobić? W jaki sposób i czy w ogólebyło to możliwe? Padają różne argumenty, zarówno emocjonalne jak i racjonalne. Przy  różnych okazjach, tak jak ostatnio z okazji uroczystości 70 rocznicy mordu w Jedwabnem, po raz kolejny publicznie zostało postawione pytanie:

„Dlaczego nie zbombardowano Auschwitz?”

Najsłynniejsze stwierdzenie „Powinniśmy zbombardować Auschwitz” padło publicznie z ust Prezydenta USA George’a Bush’a podczas jego wizyty w Muzeum Holokaustu w Jerozolimie w 2008 roku.
W poniższym tekście postaram się przedstawić swoją subiektywną ocenę możliwości bombardowania w oparciu o zebrane przez mnie fakty. Alianci wiedzieli o zbrodniach w Auschwitz i innych miejscach zagłady już od sierpnia 1941. O faktach tych informowały m.in. organizacje żydowskie, polski rząd emigracyjny w Londynie. Jednak dopiero w czerwcu 1944 roku pojawiła się prośba o zbombardowanie obozu. Komisja ds. Uchodźców wojennych w Waszyngtonie otrzymała prośbę od Jacoba Rosenheima(z organizacji Aguda – Związek Izraela) o zbombardowanie szlaków komunikacyjnych w okolicach Auschwitz. Przewodniczący Komisji John W. Pehle, pomimo wątpliwości, co do skuteczności nalotu, przekazał ją 21 czerwca Johnowi McCloyowi urzędnikowi w Departamencie Wojny. Ten 26 czerwca odrzucił wniosek o bombardowanie, jako niewykonalny. Argumentując to tym, że samoloty są potrzebne bardziej w „decydujących operacjach”. 24 Czerwca został wysłany kolejny apel zawierający prośbę o zbombardowanie komór gazowych. Wysłany był do Waszyngtonu przez działaczy Światowego Kongresu Syjonistycznego w Genewie, gdzie dotarł bardzo szczegółowy raport dwóch słowackich więźniów, Rudolfa Vrby (w obozie Walter Rosenberg) i Alberta Wetzlera, którzy uciekli 10 kwietnia 1944. Zawierał on szczegółowy zapis i położenie obiektów obozu, oraz informację o przygotowywaniu deportacji z Węgier. 4 Lipca apel ten również został odrzucony przez McCloya. Argumentacja była taka sama. Z wewnętrznych dokumentów Departamentu Wojnywynika, że kwestia bombardowania Auschwitz miała być zignorowana.
Wielkiej Brytanii sprawy miały podobny obrót. W liście do ministra spraw zagranicznych Anthony’ego Edena, z 7 lipca (1944), premier Winston Churchill pisał: „Zgadzam się z Panem całkowicie. Niech Pan od Dowództwa Lotnictwa uzyska wszystko, co tylko można i w razie potrzeby powoła się na mnie. Trzeba oczywiście zaapelować do Stalina. W żadnym wypadku nie można prowadzić negocjacji z Hunami, czy to pośrednio czy to bezpośrednio.” 15 Lipca sir Archibald Sinclair sekretarz stanu do spraw lotnictwa z Ministerstwa Lotnictwa, udzielił odmowy. Argumentując, po zbadaniu różnych możliwych wariantów, że samoloty RAF nie są w stanie pokonać w ciągu jednej nocy tak dużej odległości. Zaproponował, aby sprawę przedłożyć Amerykanom, gdyż oni latając w dzień mogli dokonać precyzyjniejszego nalotu. Najprawdopodobniej argumentacja ta była oparta na doświadczeniach związanych z nieudanym nalotem na ośrodek doświadczalny Peenemünde, przeprowadzonego w nocy 17 na 18 sierpnia 1943, gdzie zginęło 732 – 735 więźniów, a ponad 800
zostało rannych, oraz zginęło 178 pracowników z naukowej kadry niemieckiej. Jednak sama fabryka V1 i V2 została uszkodzona w niewielkim stopniu. Kolejne prośby, które wyszły ze Światowego Kongresu Żydowskiego w Stanach McCloy odrzucił w sierpniu, natomiast w Anglii w Ministerstwie zagranicznym w wewnętrznym memorandum sugerowano, że „powódź” deportowanych Żydów zalałaby Palestynę. W tym czasie Churchill w swoim pamiętniku porusza problem z emigracją Żydów Greckich, oraz Węgierskich. Jednak sam Churchill poza listem do Edena z 7 lipca nie zajmował się już więcej kwestią bombardowania obozu. Jedynie 11 lipca 1944 w liście do ministra spraw zagranicznych Churchill pisał: „Nie ma wątpliwości, że to [prześladowanie Żydów na Węgrzech
i ich wysiedlenie z kraju] prawdopodobnie jedna z największych i najbardziej okropnych zbrodni popełnionych w historii świata.

Została dokonana w sposób naukowy przez cywilizowanych ludzi, w imieniu wielkiego państwa i jednej z wiodących ras Europy. Jest całkiem oczywiste, że wszyscy zaangażowani w tę zbrodnię, nie wyłączając tych, którzy uczestnicząc w rzezi wypełniali tylko rozkazy,
jeśli wpadną w nasze ręce, po udowodnieniu im współudziału muszą zostać skazani na śmierć.
Nie sądzę, więc że jest to przypadek do załatwienia w zwyczajowy sposób, za pośrednictwem państwa sprawującego opiekę, jak braki żywnościowe, czy warunki sanitarne w obozie jenieckim. Tutaj, moim zdaniem, nie może być mowy o jakichkolwiek negocjacjach. Należy złożyć publiczne oświadczenie, że każdy związany z tą zbrodnią będzie ścigany i po schwytaniu skazany na śmierć.”
I dalej w liście z 6 sierpnia 1944: „Sprawy związane z węgierskimi Żydami wydają się bardzo powikłane. Te nieszczęśliwe rodziny, głównie kobiety i dzieci, wykupiły swoje życie przypuszczalnie za 9/10 posiadanych majątków. Nie chciałbym, aby uważano Anglię za ich prześladowcę. Mówcie Rosjanom, co chcecie, ale nie wstrzymujcie ucieczki tych nieszczęśników. Nie wyobrażam sobie, aby jakiekolwiek podejrzenie o rozpoczęcie negocjacji pokojowych mogło wiązać się z tą sprawą.”

Po obu stronach Atlantyku wyciszono sprawę, nie przeprowadzając rzetelnej analizy możliwości takiego nalotu. W lipcu i sierpniu poza wspomnianymi nalotami w ramach „wojny paliwowej”
Amerykanie i Brytyjczycy wspierali działania na wojenne we Francji gdzie trwała bitwa Normandzka,organizowali loty ze wsparciem dla Armii Krajowej w Polsce, gdzie Armia Czerwona toczyła ciężkie walki na linii Wisły, a w Warszawie wybuchło Powstanie Warszawskie. Wiadomo też, że taki nalot nie uratowałby ani jednego Węgierskiego Żyda. Informacje te dotarły do aliantów za późno – deportacje trwające od połowy maja, a wstrzymano je 9 lipca. Odpowiedź z ministerstwa Lotnictwa przyszła do Edena 15 lipca 1944 roku. Dodatkowo raport o krematoriach nie wskazywał położenia „białego i czerwonego domku”, gdzie naziści w obu tych komorach mogli zagazowywać wystarczającą, z ich punktu widzenia, liczbę ludzi. Po przerwaniu deportacji liczba uśmiercanych osób spadła z 10000
do 1500 osób dziennie i utrzymała się do listopada 1944, kiedy to komory gazowe i krematoria zostały zamknięte.

W związku z tym czy nalot na obóz Auschwitz był w ogóle możliwy?
Odpowiedź brzmi: Tak.

Calosc TUTAJ

 

One Response to “Czy istniała możliwość zbombardowania obozu zagłady Auschwitz?”

  1. Odpowiedz…

    Nie bylo…nie bylo jeszcze Izraela, …………………………..IDF

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: