Arabski historyk przyznaje, że nie ma palestyńskiego narodu

Przyslala 

Katharina Dr.Gasinska-Lepsien

 

 
 
 
 

Powstanie Tel Awiwu

 
 
 
 
 

Jednym z największych, najbardziej upartych i najkosztowniejszych kłamstw naszych czasów jest twierdzenie, że dżihad prowadzony przez Arabów w Autonomii Palestyńskiej (AP) i w Strefie  Gazy przeciwko Żydom w Izraelu jest narodową walką rdzennego ludu o niepodległość.

Niezależnie od faktów, to kłamstwo trwa przy wsparciu miliardów dolarów  międzynarodowych środków pomocowych i politycznego prestiżu, który czyni, że każdemu, kto jest w to zaangażowany, jest coraz trudniej przyznać, że cała sprawa jest wyłącznie sztuczką propagandową.

W odróżnieniu od bajki Nowe szaty cesarza wszyscy udają, że są ślepi i głusi, kiedy pokazuje się im, że cesarz jest nagi. W rzeczywistości, gdyby sam cesarz wstał i krzyknął: „Jestem nagi, ludzie, idźcie do domu!” , tłum w dalszym ciągu wychwalałby jego nieistniejące szaty.

W zeszłym tygodniu (1 listopada 2017) cesarz zrobił to właśnie:

“Przed obietnicą Balfoura, kiedy skończyły się rządy Osmanów [1517-1917], polityczne granice Palestyny, jaką znamy dzisiaj, nie istniały i nie było niczego zwanego narodem palestyńskim z polityczną tożsamością, jaki znamy dzisiaj” –  przyznał historyk Abd Al-Ghani Salameh w oficjalnej telewizji Autonomii Palestyńskiej 1 listopada 2017 roku.

 

“Ponieważ linie administracyjnego podziału Palestyny rozciągały się od wschodu do zachodu, obejmowały Jordanię i południowy Liban, jak wszystkie ludy regionu [Arabowie palestyńscy] zostali wyzwoleni spod rządów tureckich i natychmiast przeszli pod rządy kolonialne, bez stworzenia politycznej tożsamości narodu palestyńskiego”.

W 1917 roku, mówi ten arabski historyk w oficjalnej telewizji AP, nie było niczego takiego jak naród palestyński. Ta wypowiedź oznacza, że cała narracja o „rdzennym ludzie palestyńskim” została wymyślona w późniejszym czasie.

Jak powiedział minister spraw wewnętrznych i bezpieczeństwa narodowego Hamasu, Fathi Hammad, przemawiając w Al-Hekma TV w marcu 2012 roku:

“Bracia, połowa Palestyńczyków jest Egipcjanami, a druga polowa Saudyjczykami. Kim są Palestyńczycy? Mamy wiele rodzin o nazwisku Al-Masri, których korzenie są egipskie. Egipskie! Mogą być z Aleksandrii, z Kairu, z Dumietty, z północy, z Asuanu, z Górnego Egiptu. Jesteśmy Egipcjanami…”

Istnieje powód, dla którego ”Palestyńskie Muzeum Narodowe” nie posiada historycznych artefaktów.

Przyznanie arabskiego historyka potwierdzają obserwacje XIX-wiecznych podróżników w tym regionie, którzy najwyraźniej nie mieli żadnej specjalnej agendy politycznej, kiedy odwiedzali ten teren, w odróżnieniu od tak wielu, którzy dzisiaj przyjeżdżają do Izraela:

”Przed bramami Jerozolimy nie zobaczyliśmy żadnego żywego stworzenia, nie słyszeliśmy żadnego żywego dźwięku” – pisał francuski poeta Alphonse de Lamartine o swojej wizycie w  1835 roku.

”Kraj jest w znacznym stopniu opróżniony z mieszkańców i dlatego w wielkiej potrzebie populacji” – pisał brytyjski konsul, James Finn w opisie Ziemi Świętej w 1857 roku.

”Palestyna siedzi we włosiennicy i popiołach. Nad nią wisi przekleństwo, które spowodowało uschnięcie jej pól i spętanie jej energii. … Palestyna jest opustoszała i brzydka… Jest to beznadziejnie posępna, załamana kraina” – pisał amerykański pisarz Mark Twain, opisując swoją wizytę w 1867 roku.

Niemniej arabskiej machinie propagandowej uchodzi na sucho publikowanie fantastycznych kłamstw, jak to ze strony internetowej Autonomii Palestyńskiej o turystyce:

„Z historią, która  obejmuje ponad milion lat, Palestyna odgrywa ważną rolę w ludzkiej cywilizacji. Jest tyglem prehistorycznych kultur, jest miejscem, w którym rozwinęły się osiadłe społeczeństwo, alfabet, religia i literatura i było to miejsce spotkań różnych kultur i idei, które ukształtowały znany nam dzisiaj świat”.

Społeczność międzynarodowa nie tylko aprobuje te kłamstwa, ale płaci za nie.

Oświadczenie historyka Abd Al-Ghaniego w telewizji AP było historycznym, niezmiernie wartym opublikowania przyznaniem, które powinno było dostać się na czołówki  wszystkich mediów, biorąc pod uwagę znaczenie, jakie przywódcy polityczni, dyplomaci i media oraz inne postaci establishmentu na całym świecie przypisują tej kwestii.

W końcu, jeśli sami Arabowie przyznają, że „naród palestyński” jest wymyślony, to czy konsekwencją nie powinno być zamknięcie niezliczonych projektów ONZ, miliardów dolarów pomocy międzynarodowej i niekończące się kampanie przeciwko Izraelowi, i przeznaczenie tych pieniędzy i wysiłku na inne, szlachetniejsze cele?

Odpowiedź brzmi ”tak”, ale nikt nie zwraca uwagi.

Żyjemy w świecie zmyślonych narracji. Fakty nie mają dłużej wartości, w odróżnieniu od uczuć i ideologicznego pozowania. Prawda została zredukowana do kłopotliwej niedogodności i jeśli gapi ci się w oczy, nie ma nic łatwiejszego, jak zamknąć oczy albo po prostu odwrócić wzrok.

Arab Historian Admits there is No Palestinian People

MIDA, 11 listopada 2017

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Judith Bergman

Izraelska autorka, publicystka i badaczka. Studiowała nauki polityczne oraz prawo na The London School of Economics

http://www.listyznaszegosadu.pl/m/notatki/arabski-historyk-przyznaje-ze-nie-ma-palestynskiego-narodu

One Response to “Arabski historyk przyznaje, że nie ma palestyńskiego narodu”

  1. Lewica propalestyńska lubi cytować postawę K. Marksa w sprawach państw i narodów. Dlatego interesujące co Marks pisał o Palestyńczykach.
    W korespondencji do NY Herald Tribune tak on pisze w roku 1854: „…and that the sedentary population of Jerusalem numbers about 15,500 souls, of whom 4,000 are Mussulmans and 8,000 Jews. The Mussulmans, forming about a fourth part of the whole, and consisting of Turks, Arabs and Moors, are, of course, the masters in every respect, as they are in no way affected with the weakness of their Government at Constantinople. Nothing equals the misery and the sufferings of the Jews at Jerusalem, inhabiting the most filthy quarter of the town…”.
    Ok. W połowie 19 wieku ponad 50% populacji Jerozolimy stanowią Żydzi, check. Nie dziwi nas bo wiemy że Żydzi parli do Jerozolimy od chwili wygnania i żadne szykany i prześladowania ich nie odstraszały.
    Co mamy jeszcze? Acha, 25% muzułmanów z czego Arabowie też tylko część, check. A gdzie Palestyńczycy? Marks ich nie wspomina, ale on nie wyjątek bo nikt ich nie wspomi aż do roku 1964, w którym agent rosyjski Arafat założy Organizację Wyzwolenia Palestyny. Tak narodził się naród palestyński. Niewiele narodów może poszczycić się dokładną datą urodzenia. Przed rokiem 1964 Palestyńczycy byli po prostu Arabami.
    W 1854 nie było w Jerozolimie Palestyńczyków i nawet muzułmanie byli tam mniejszością. Tak według pióra Karla Marksa, antysemity i bożka lewicy radykalnej, pro palestyńskiej i przeważnie antysemickiej.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: