.Anita i Aleksander (9)

Marian Marzynski

 


W końcu lat pięćdziesiątych zanikająca odwilż polityczna zostawia ślady w mediach. W prowadzonych przeze mnie „Wiadomościach z kraju i ze świata” puszcza się zachodnie „michałki”, tłumaczone na polski nagrania zachodnich reporterów radiowych: plotki o gwiazdach filmowych, nowości technologiczne i literackie, sensacje kryminalne.

Anita Leyfell, teraz Anna Gostyńska, ma pomysł dla radiowej „Trójki”: zaprosi do studia komika Edwarda Dziewońskiego, który będzie udawał polskiego arystokratę w Paryżu. Z nagranymi trzaskami w słuchawce, będzie udawała, że dzwoni do niego, pytając o nowości paryskiej mody. Z ciężkim polskim akcentem Monsieur Julien będzie jej opowiadał, co widzi ze swojego okna, jak ubierają się Paryżanki i co było na ostatnim pokazie u Diora.

„Anna Gostyńska przedstawia” staje się popularnym programem radiowym, popularyzującym zachodnie kino, teatr, piosenki, wszystko to, czego Anita doświadczyła przez 7 lat jako zona polskiego dyplomaty. Poważne miejsce w jej programie zajmie krakowska „Piwnica pod Baranami”, której premiery nagrywane będą przez „Trójkę”. Przed wejściem do „Piwnicy”, wśród innych wielbicieli, zawiśnie jej zdjęcie:

We wczesnych latach sześćdziesiątych Anita tłumaczy z francuskiego dwie książki modnej Françoise Sagan: „Witaj smutku” i „Pewien uśmiech”. Właścicielka francuskiej „Simki” staje się popularna w warszawskich kręgach motoryzacyjnych: jako jedyna kobieta startuje w corocznych rajdach dziennikarzy. Jej karierę radiową przerywa wezwanie zdjętego z czarnej listy Aleksandra, do ambasady w Tokio. Korespondencje Anny Gostyńskiej z Japonii drukuje „Przekrój”. Tłumaczy japońskie sztuki, które wystawiają warszawskie teatry.

Jest jeszcze rok do przemówienia Gomułki o proizraelskiej agenturze polskich Żydów, ale w 1966 roku Aleksander zostaje nagle odwołany z ambasady w Tokio. W Warszawie idzie do PIW-u z nadzieją powrotu na stanowisko zastępcy naczelnego redaktora. W bramie czeka na niego nowy dyrektor, który mówi, że z polecenia Zenona Kliszki (politruk od kultury), nie wolno mu wpuścić go do biura. Na pytanie: dlaczego, Aleksander dostaje odpowiedź: „Biorą się za Żydów”. Partyjni dygnitarze, przedwojenni znajomi Aleksandra tym razem nic nie mogą dla niego zrobić, niektórzy są już „w odstawce”, inni się boją.

Po przemówieniu Gomułki żądającego od Żydów „samookreślenia” Anita ma pomysł: nie będziemy się upokarzać, zostawimy klucze od mieszkania Felicji i Mietkowi; udając, że jedziemy na wakacje, z dwiema walizkami wsiądziemy w „Simkę”, pojedziemy do Paryża i tak ja to robili poprzednio polscy dyplomaci, poprosimy o prawo azylu.

Okazało się to nieproste.

cdn.


Poprzednie czesci   TUTAJ

Anita i Aleksander

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: