O antysemityzmie i wolności

Nadeslal Roman Hamra

reunion 69 .1

 

Poniższy tekst jest oparty na artykule emerytowanego rabina zjednoczonych kongregacji Brytyjskiej Wspólnoty Narodów – lorda Jonathana Sacksa:Ataki na Żydów i okropne pomówienia przeciw nim są w Europie coraz częstsze – i nie tylko Żydzi powinni się martwić.Tego roku w Europie Żydzi obchodzili Jom Kippur, najświętszy dzień w żydowskim kalendarzu, pełni obaw w stopniu, którego za mojej pamięci nigdy nie było. Antysemityzm powrócił do Europy, choć wciąż żyją ofiary i świadkowie Holocaustu. Nigdy więcej zamieniło się w zawsze znowu.We Francji uczestnicy nabożeństwa w synagodze zostali otoczeni przez wyjący, agresywny tłum, który podobno protestował przeciwko izraelskiej polityce. W Brukseli cztery osoby zostały zamordowane w żydowskim muzeum, a synagoga została podpalona. W Londynie duży supermarket wycofał z półek koszerną żywność tłumacząc to obawami przed demonstracjami. Londyński teatr odmówił goszczenia u siebie festiwalu filmów żydowskich ponieważ impreza ta otrzymała niewielki grant od izraelskiej ambasady.

Wielokrotnie w ciągu ostatniego lata słyszałem jak brytyjscy Żydzi, od dawna tu zadomowieni, powtarzają: „Po raz pierwszy w życiu się boję”. Dwadzieścia lat temu, gdy zaczynałem program skierowany na wzmocnienie żydowskiej tożsamości między pokoleniami wydałem książkę pod tytułem: „Czy będziemy mieli żydowskie wnuki?”.

Dzisiaj Żydzi w Zjednoczonym Królestwie pytają: „Czy będziemy mieli brytyjskie wnuki?” I Żydzi wyjeżdżają z Europy. Według badań z 2013 r. przeprowadzonych przez Europejską Agencję Praw Podstawowych (European Agency for Fundamental Rights) prawie 1/3 europejskich Żydów rozważała emigrację z uwagi na rosnący antysemityzm. Największa liczba potencjalnych emigrantów mieszka we Francji (48% tamtejszej żydowskiej społeczności myśli o emigracji) oraz na Węgrzech (odpowiednio 46% społeczności). Coraz częściej choć wciąż cicho powtarza się pytanie: Czy Żydzi mają w Europie przyszłość?

Źle byłoby przesadzić. Dzisiejsza Europa to nie Niemcy lat 30-ych. Do nienawiści do Żydów nie wzywają dziś rządy ani nawet nie akceptują takich zachowań. Wielu politycznych przywódców – wśród nich zwłaszcza Angela Merkel i Dawid Cameron – potępiło takie zachowania publicznie.

Nie są to również sentymenty rozpowszechnione w brytyjskim społeczeństwie. Wielka Brytania oficjalnie ma niższy stopień uprzedzeń wobec ludności żydowskiej niż USA. Niemniej nie da się przecenić znaczenia tego co dzieje się na naszych oczach. W kontekście historycznym, jak wskazuje konserwatywny poseł brytyjski Michael Gove, antysemityzm był wczesnym sygnałem ostrzegawczym, że ze społeczeństwem i w społeczeństwie dzieje się coś bardzo złego. Również dlatego tak konieczne jest by ta nowa fala antysemityzmu została zrozumiana – wcale nie tylko przez Żydów.

 

 

Antysemityzm w swej agresji zawsze tylko częściowo był skierowany przeciwko Żydom. Byli jego ofiarami lecz oczywiście nie byli jego przyczyną. Propagowanie nienawiści zaczyna się od Żydów, ale nigdy się na nich nie kończy. Pod rządami Hitlera i Stalina wszak nie cierpieli wyłącznie Żydzi. Nie tylko Żydzi cierpią dziś pod rządami ich ideologicznych następców – radykalnych islamistów z Hamasu, Hezbollahu, Al-Kaidy, Boko Haram, Państwa Islamskiego i wszelkich ich, wciąż pączkujących w nieskończonej paradzie nienawiści, pokrewnych organizacji.

Atak na Żydów i Izrael, który obserwujemy na całym świecie, to część większego obrazka, na który składają się prześladowania chrześcijan i innych mniejszości wyznaniowych na Bliskim Wschodzie, w Afryce i częściach Azji – taki religijny odpowiednik czystek etnicznych. W swej istocie kampania ta tworzy atak na zachodnią kulturę, wartości i demokratyczne wolności. Jeżeli nie da się tej niszczycielskiej agresji powstrzymać teraz Europa sama zostanie zepchnięta z powrotem w czasy średniowiecza.

Część z tego, czego świadkami jesteśmy dziś w Europie to stary antysemityzm skrajnej prawicy i radykalnej lewicy (bardzo je łączący), który nigdy nie zniknął, a jedynie tkwił w uśpieniu przez lata gdy ataki na Żydów były w Europie były uważane za niedopuszczalne. Jednak ataki te nie tylko przestały być tabu, ale stały się wyznacznikiem „postępowości”.

Niemniej siła sprawcza za dzisiejszymi atakami na Żydów jest nowa. Dzisiejszy antysemityzm różni się od tego dawnego zasadniczo w trzech aspektach. Po pierwsze: pretekst. W średniowieczu mechanizmem napędowym nienawiści do Żydów była ich religia. W wiekach XIX i XX za głoszoną w stosunku do nich nienawiścią stała nienawiść etniczna (jak głoszono: w stosunku do rasy żydowskiej). Dziś pretekstem jest żydowskie państwo. 66 letni dziś Izrael wciąż jest jedynym spośród istniejących 193 krajów, którego samo prawo do istnienia jest kwestionowane i to bardzo często na forum ONZ, którego jest członkiem (a wszak kwestionowanie samego prawa do istnienia państw zrzeszonych w ONZ nie jest chyba celem tej organizacji.

Co oczywiście nie oznacza, że wszelka krytyka Izraela jest antysemityzmem. Sami Izraelczycy są jednym ze społeczeństw najbardziej krytycznych w stosunku do własnego państwa. Jak kiedyś powiedział były ambasador Izraela w Irlandii: nie próbujcie konkurować w krytyce izraelskich władz z izraelskimi gazetami, to skazane na niepowodzenie. Niestety zaraz potem dodał, że często przeinacza się, częściowo zataja lub w ogóle wymyśla fakty, na których ta krytyka jest oparta. Krytycyzm wobec władz jest nieodłączną częścią ustroju demokratycznego w jakimkolwiek państwie. Niestety, poplecznikom Hamasu nie chodzi o krytykę danych posunięć władz, takich czy innych granic, takiej czy innej praktyki. Zgodnie z ich własnym statutem celem, do którego dążą jest całkowita likwidacja i zniszczenie żydowskiego państwa.

W 102 krajach na świecie dominuje chrześcijaństwo, istnieje też 56 oficjalnie islamskich państw. Ale wielu głosi, że jedyne na świecie żydowskie państwo to o jedno za dużo. A celami ataków terrorystycznych głosicieli takich ideologii w Europie nader często stają się nie obiekty należące do władz Izraela (jak np. ambasady), ale synagogi, szkoły żydowskie czy muzea (co w żaden sposób nie usprawiedliwia ataków terrorystycznych na żadne miejsce niemniej pokazuje, że nie chodzi o nawet skrajny antyizraelizm, ale po prostu czysty antysemityzm).

Po wtóre przesunęło się geograficzne centrum antysemityzmu. Przez wieki Żydzi byli najbardziej archetypowym przykładem „innego” w chrześcijańskiej Europie. Dziś są najbardziej archetypowym przykładem „innego” na muzułmańskim Bliskim Wschodzie.

Niemniej bliskowschodni antysemityzm nie jest wyłącznym produktem islamu. To Koptowie i Maronici wprowadzili w Egipcie i Syrii w XIX wieku oskarżenia Żydów o wykorzystywanie krwi chrześcijańskich dzieci do religijnych rytuałów. To nazistowskie Niemcy przez swego bliskiego sojusznika, wielkiego muftiego Jerozolimy, wprowadziły na te tereny carską fałszywkę „Protokoły mędrców Syjonu”.

Te dwa pomówienia weszły do bliskowschodniego islamu z zewnątrz. Teraz radykalni islamiści zawlekli je z powrotem do Europy. Za każdym razem, gdy słyszycie „Żydzi kontrolują media” albo „Żydzi mordują palestyńskie dzieci” słyszycie ponownie oskarżenia o używanie krwi do produkcji macy czy wyjątki z „Protokołów…” – w nowym wydaniu.

Po trzecie wreszcie zmieniły się uzasadnienia dla antysemityzmu. Nienawiść, wprowadzona w sferę publiczną i niejako zinstytucjonalizowana, jest niezwykle trudna do uzasadnienia. Dlatego antysemici wszelkich czasów szukali dla niej uzasadnienia w czołowych społecznych łącznikach danej epoki cieszących się uznaniem i charyzmą oraz mniej lub bardziej oficjalnym poparciem władzy. W średniowieczu takim uzasadnieniem była religia, w XIX i na początku XX wieku nauka (wszelkie pseudonaukowe badania nad rasą i darwinizmem społecznym, w myśl którego przetrwa tylko najsilniejszy eliminując słabszego, wykorzystywane przez nurty nazistowskie, a cieszące się wielką estymą choćby w zakresie eugeniki, dopóki wyjście na jaw ogromu zbrodni popełnionych w ich imię nie skompromitowało tych „naukowych teorii” ostatecznie).

W epoce po II wojnie światowej naczelnym autorytetem stała się oświeceniowa teoria praw człowieka, choć dalece przekształcona w stosunku do pierwowzoru zwalczającego instytucje karne zapisane w słynnej „Karolinie”. Autorytetem usprawiedliwiającym różne posunięcia, czasem dokładnie idące pod prąd prawom człowieka, choć całkowicie się tą ideą podpierające. To z uwagi na takie znaczenie legitymizacyjne praw człowieka wytoczono przeciwko Izraelowi ciężkie działa na konferencji przeciwko rasizmowi w Durbanie w 2001 r., gdzie oskarżono go o 5 grzechów głównych dzisiejszych czasów: rasizm, apartheid, zbrodnie przeciw ludzkości, czystki etniczne i usiłowanie ludobójstwa.

Prawa człowieka mają znaczenie, bez względu na to kto jest sprawcą a kto jest ofiarą. Niemniej absurdalna dysproporcja oskarżeń pod adresem Izraela (jak ktoś powiedział: gdyby kosmici wylądowali na Ziemi i przejrzeli protokoły ONZ mogliby dojść do wniosku, że jedynym problemem planety jest Izrael i nigdzie indziej nie ma najmniejszych naruszeń praw człowieka: ani w Rosji, ani w Chinach, ani w państwach islamskich, ani w subsaharyjskiej Afryce, nigdzie…) sprawia, że widać jak na dłoni, że nie chodzi tu ani o prawa człowieka ani o ich naruszanie. Ponad połowa rezolucji przyjętych przez Radę Praw Człowieka ONZ utworzoną w 2006 r. była skierowana przeciw Izraelowi. W 2013 r. Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych wydało 21 rezolucji potępiających Izrael za rzekome nadużycia i tylko 4 odnoszące się do czynów wszystkich innych krajów.

Antysemityzm historycznie był zawsze niemożliwością zaadaptowania się do sytuacji różnic między ludźmi, próbą narzucenia (nawet jeśli tylko teoretycznie i na gruncie ideologicznym) homogenicznego kulturowo, religijnie i obyczajowo społeczeństwa. Taka tolerancja dla różnic między ludźmi jest podstawą każdego wolnego społeczeństwa. Dlatego nienawiść dotyczy również chrześcijan, jazydów, bahajów, niewierzących oraz muzułmanów znajdujących się geograficznie po złej stronie podziału na strefy dominacji szyitów i sunnitów – podobnie jak Żydów. Zwalczanie tego wymaga zdecydowanej reakcji ludzi wszelkich wyznań i niemających żadnego wyznania. Zagrożona jest wolność i to wokół niej będzie się koncentrować największa batalia XXI wieku.

http://christianzionist.blox.pl/2014/10/O-antysemityzmie-i-wolnosci.html

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: