Rozmowy dwustronne zaczęły się w 2011 r., były oparte o uznanie przez USA nuklearnego Iranu

memriSeria Specjalnych Komunikatów – Nr 613110 sierpnia 2015Nr 6131

Członkowie irańskiej elity władzy ujawniają poufne szczegóły negocjacji nuklearnych: już w 2011 r. otrzymali list od administracji USA uznający prawo Iranu do wzbogacania uranu

Członkowie irańskiej elity władzy zaczęli ostatnio ujawniać szczegóły negocjacji nuklearnych z USA od najwcześniejszych etapów. Ich wypowiedzi wskazują, że USA zainicjowały tajne negocjacje z Iranem nie po wyborze prezydenta Hassana Rohaniego z obozu pragmatycznego w 2013 r., ale w latach 2011-2012, w epoce radykalnego prezydenta Mahmouda Ahmadineżada [1]. Ujawnione informacje wskazują także, że już w owym czasie Iran otrzymał od administracji USA list uznający jego prawo do wzbogacania uranu na własnym terytorium. Hossein Szejkh Al-Islam, doradca przewodniczącego Madżlisu, powiedział wyraźnie, że list przyszedł od Johna Kerry’ego, wówczas senatora i przewodniczącego senackiej Komisji Stosunków Zagranicznych. Irański wiceprezydent i główny negocjator, Ali Akbar Salehi, powiedział, że Kerry, gdy jeszcze był senatorem, został wyznaczony przez prezydenta Obamę do zajmowania się kontaktami w sprawach nuklearnych z Iranem.

Poniżej podajemy wstępnie ujawnione informacje; pełen przekład jest nadal opracowywany.

Chamenei: Rozmowy dwustronne zaczęły się w 2011 r., były oparte o uznanie przez USA nuklearnego Iranu

W przemówieniu wygłoszonym 23 czerwca 2015 r. Najwyższy Przywódca Iranu, Ali Chamenei, powiedział, że administracja amerykańska zainicjowała rozmowy nuklearne z Iranem podczas kadencji Ahmadineżada w oparciu o uznanie przez USA nuklearnego Iranu: „Kwestia negocjacji z Amerykanami jest związana z kadencją poprzedniego rządu [Ahmadineżada] i z wysłaniem pośrednika do Teheranu z prośbą o rozmowy. W owym czasie szanowana w regionie osoba przyszła do mniej jako pośrednik [chodzi o sułtana Omanu, Kabusa] i wyraźnie powiedział [on], że prezydent USA [Obama] poprosił go, by przybył do Teheranu i przedstawił amerykańską prośbę o negocjacje. Amerykanie powiedzieli temu pośrednikowi: ‘Chcemy rozwiązać kwestię nuklearną i znieść sankcje w ciągu sześciu miesięcy, uznając Iran jako mocarstwo nuklearne’. Powiedziałem temu pośrednikowi, że nie ufam Amerykanom i ich słowom, ale po tym, jak nalegał, zgodziłem się ponownie zbadać ten temat i negocjacje rozpoczęły się” [2].

Hossein Szejk Al-Islam: Kerry wysłał list do Iranu via Oman, uznając prawa Iranu do wzbogacania

W wywiadzie dla agencji informacyjnej Tasnim w dniu 7 lipca 2015 r. Hossein Szejk Al-Islam, doradca przewodniczącego Madżlisu, Alego Laridżaniego, powiedział, że John Kerry przekazał list to Teheranu, uznający prawo Iranu do wzbogacania: „Przyszliśmy do [tajnych] negocjacji [z USA] po tym, jak Kerry napisał list i wysłał go do nas via Oman, stwierdzając, że Ameryka oficjalnie uznaje prawa Iranu w sprawie cyklu wzbogacania [paliwa jądrowego]. Potem były dwa spotkania w Omanie między wiceministrami spraw zagranicznych [irańskim i amerykańskim], a po nich sułtan Kabus został wysłany przez Obamę do Chameneiego z listem Kerry’ego. Chamenei powiedział mu: ‘Nie ufam im’. Sułtan Kabus powiedział: ‘Zaufaj im jeszcze jeden raz’. Na tej podstawie rozpoczęły się negocjacje, a nie na podstawie sankcji, jak oni [Amerykanie] twierdzą w swojej propagandzie” [3].

Salehi: Obama mianował senatora Kerry’ego do zajmowania się dossier nuklearnym w sprawie Iranu; potem został mianowany sekretarzem stanu

Wiceprezydent irański oraz przewodniczący Organizacji Energii Atomowej Iranu, Ali Akbar Salehi, który w tym roku powrócił do zespołu negocjacyjnego, był ministrem spraw zagranicznych Iranu w latach 2010-2013. W wywiadach, jakich udzielał mediom irańskim od kwietnia 2014 r. on także twierdził, że Amerykanie zainicjowali tajne rozmowy z Iranem w latach 2011-2012 i podkreślił swoją rolę w uruchomieniu procesu ze strony irańskiej. W obszernym wywiadzie dla gazety „Iran” z 4 sierpnia 2015 r. mówił szczegółowo o tajnych kontaktach zainicjowanych przez Amerykanów. Poniżej podajemy fragmenty tego wywiadu:

Prowadzący wywiad: Dlaczego Oman został wybrany jako pośrednik [w kontaktach z USA]?

Salehi: Mamy bardzo dobre stosunki z Omanem. Kiedy [Najwyższy Przywódca] Chamenei wspomniał niedawno “szanowaną w regionie osobę”, mówił oczywiście o przywódcy Omanu. Oman jest także szanowany przez Zachód i pośredniczył między Ameryką a Iranem przy kilku wcześniejszych okazjach, na przykład w sprawie amerykańskich alpinistów, którzy zostali aresztowani w Iranie [w 2009 r.]… Kiedy [irański wiceminister spraw zagranicznych] Kaszkawi był tam [w Omanie], omański członek władz dał mu list, w którym oznajmiał, że Amerykanie są skłonni prowadzić negocjacje z Iranem i że są bardzo zainteresowani rozwiązaniem [kryzysu] między Teheranem a Waszyngtonem. My [Irańczycy] byliśmy gotowi ułatwić ten proces i wyglądało to jak dobra okazja, która się pojawiła. Wybory 2012 r. jeszcze się wówczas nie rozpoczęły, ale Obama już zaczął swoją kampanię na ponowny wybór. Informacja z Omanu przyszła w chwili kiedy [Obama i Romney] zaczynali swój wyścig w wyborach USA, ale nadal był czas przed samymi wyborami. Na tym etapie nie potraktowałem tego listu poważnie.

Prowadzący wywiad: Dlaczego nie potraktował pan tego poważnie? Bo dostarczył to średniego szczebla funkcjonariusz omański?

Salehi: Tak. Ten fakt nas niepokoił, ponieważ list napisany był ręcznie, a wtedy nie znałem tego funkcjonariusza. Po pewnym czasie pan Souri, który był dyrektorem irańskiego [towarzystwa] żeglugowego, odwiedził Oman, że promować rozmaite interesy żeglugowe i rozmawiał z funkcjonariuszami omańskimi.

Prowadzący wywiad: Jak długo było to po dostarczeniu tego listu?

Salehi: Przyszedł do mnie miesiąc lub dwa po dostarczeniu pierwszego listu i powiedział mi: „Panie Salehi, odwiedziłem Oman, żeby promować interesy żeglugowe, a funkcjonariusz omański przekazał mi [informację], że Amerykanie są chętni do rozpoczęcia dwustronnych negocjacji o dossier nuklearnym”. Było jasne, że chcą zacząć negocjacje…

Funkcjonariusz omański, którego informacje przekazywał Souri, to był niejaki Ismail, który właśnie został mianowany doradcą przywódcy omańskiego i który nadal zajmował stanowisko w ministerstwie spraw zagranicznych Omanu. Miał dobre stosunki z Amerykanami i ufali mu [także] przedstawiciele Omanu. Powiedziałem do Souriego: „Zupełnie nie jesteśmy pewni, do jakiego stopnia Amerykanie mówią poważnie, ale dam panu notatkę. Proszę im powiedzieć, że to są nasze żądania. Proszę dostarczyć [tę notatkę] podczas pana następnej wizyty w Omanie”. Na kawałku papieru napisałem cztery wyraźnie sformułowane punkty, z których jednym było [żądanie] oficjalnego uznania prawa do wzbogacania uranu. Uważałem, że jeśli propozycja Amerykanów była szczera, to muszą zaakceptować te cztery nasze żądania. Pan Souri dostarczył ten krótki list pośrednikowi, podkreślając, że to jest lista żądań irańskich [i że] jeśli Amerykanie chcą rozwiązać ten problem, mogą zrobić to [na naszych warunkach], inaczej zajmowanie się propozycją Białego Domu wobec Iranu będzie bezsensowne i nieuzasadnione.

Wszystkie żądania przedstawione w tym liście były związane z kwestią nuklearną. [Były to] sprawy, w których zawsze napotykaliśmy na opór, jak zamknięcie dossier nuklearnego, oficjalne uznanie [prawa do] wzbogacania i rozwiązanie kwestii działań Iranu w przeszłości pod nagłówkiem PMD [możliwy wymiar militarny]. Po otrzymaniu tego listu Amerykanie powiedzieli: „Jesteśmy zdecydowanie i szczerze chętni i możemy rozwiązać sprawy, o których wspomniał Iran”.

Prowadzący wywiad: Z kim Amerykanie utrzymywali kontakt?

Salehi: Byli w kontakcie z funkcjonariuszami omańskimi, włącznie z właściwą osobą w administracji omańskiej. Jest on przyjacielem sekretarza stanu USA [Johna Kerry’ego]. Wtedy Kerry nie był jeszcze sekretarzem stanu, działał jako przewodniczący senackiej Komisji Stosunków Zagranicznych. W każdym razie otrzymaliśmy od Amerykanów pozytywną odpowiedź i informację. Doszliśmy do wniosku, że możemy przygotować dalsze kroki w tej sprawie. Dlatego poprosiłem Omańczyków, żeby przekazali Iranowi oficjalny list, który mógłbym przedstawić funkcjonariuszom w Iranie. Oceniłem, że mamy dobrą okazję i możemy ją wykorzystać… Zrobili to i przedstawiłem oficjalny list, który otrzymali przedstawiciele władz i [który] poszedł do [najwyższego] Przywódcy, by zaznajomić go z prowadzonym procesem…

Prowadzący wywiad: Jakie było stanowisko Amerykanów podczas pierwszego spotkania, które miało miejsce między Iranem i P5+1 podczas prezydentury Rohaniego?

Salehi: Po rozpoczęciu pracy przez rząd Rohaniego [w sierpniu 2013 r.] – to było podczas drugiej kadencji Obamy – rozpoczęła się nowa [runda] negocjacji między Iranem i P5+1. W tym czasie Kerry nie był już senatorem, ale został mianowany sekretarzem stanu. [Ale nawet] przedtem, kiedy nadal był senatorem, już został wyznaczony przez Obamę do zajmowania się dossier nuklearnym [w sprawie Iranu] i później [w grudniu 2012] został mianowany sekretarzem stanu. Przedtem pośrednik omański, który był w ścisłym kontakcie z Kerrym, powiedział nam, że Kerry wkrótce zostanie mianowany sekretarzem stanu. W tym okresie tajnych negocjacji z Amerykanami w Omanie była dogodniejsza atmosfera do zdobycia ustępstw od Amerykanów. Po nastaniu rządu Rohaniego i administracji amerykańskiej [tj. po rozpoczęciu drugiej kadencji Obamy] i z Kerrym jako sekretarzem stanu, Amerykanie prezentowali bardziej zaciekłe stanowisko. Nie okazywali już dłużej takiego samego pragnienia posuwania negocjacji do przodu. Ich stanowisko usztywniło się i podnieśli próg swoich wymagań. Ale zmieniła się także sytuacja po stronie irańskiej, ponieważ do negocjacji z P5+1 wysunięto bardzo profesjonalny zespół… [4]

Witryna internetowa ‚Nuklearny Iran”: Trzy rundy rozmów z USA miały miejsce przed wyborami 2013 r. w Iranie

Witryna internetowa “Nuklearny Iran”, która jest stowarzyszona z byłym zespołem Iranu do negocjacji nuklearnych, informowała 20 kwietnia 2014 r., że „Dwoma dodatkowymi warunkami spośród czterech warunków [ustanowionych przez Chameneiego], były, że minister spraw zagranicznych [Salehi] nie weźmie sam udziału w rozmowach i że negocjacje dadzą namacalne rezultaty na wczesnym [etapie]. Strategia tych negocjacji była ustalana przez komisję składającą się z trzech postaci, [z których wszyscy byli] wysokimi funkcjonariuszami rządowymi, chociaż sam Ahmadineżad nie miał w niej większej roli. Główną strategią w tych negocjacjach było [postawienie] Ameryki przed ultimatum i zdemaskowanie jej nieszczerości i niewiarygodności. Przed wyborami prezydenckimi 2013 r. trzy rundy rozmów odbyły się w Omanie i w tych rozmowach Amerykanie oficjalnie uznali [prawo] Iranu do wzbogacania [uranu]…” [5]

Przypisy:

[1] Różni się to od tego, co sugerował prezydent USA Obama 14 lipca 2015 r., kiedy ogłosił umowę nuklearną z Iranem w przemówieniu, które rozpoczął słowami: “Po dwóch latach negocjacji…” Whitehouse.gov, 14 lipca 2015.
[2] Leader.ir, 23 czerwca 2015. Ahmad Chorszidi, krewny Ahmadineżada, powiedział witrynie internetowej Entekhab w 2014 r., że negocjacje między Teheranem a Waszyngtonem nie zaczęły się za kadencji prezydenta Rohaniego. Powiedział, że za czasów Ahmadineżada odbyły się trzy rundy rozmów, w których uczestniczył ówczesny minister spraw zagranicznych Ali Akbar Salehi. Entekhab.ir, 11 czerwca 2014.
[3] Tasnim (Iran), 7 lipca 2015.
[4] Iran (Iran), 4 sierpnia 2015.
[5] Irannuc.ir, 20 kwietnia 2014.

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: