Nowa moda w Polsce – chcemy być Żydami

file.zydzi-izraelczycy-polacyKolebka antysemityzmu, kraj prześladowań i pogromów, wielki cmentarz narodu żydowskiego – to tylko kilka ponurych określeń, jakimi przez lata obdarzały Polskę światowe media. Ostatnio te stereotypy zaczynają padać – błyskawicznie rośnie bowiem liczba osób deklarujących żydowskie pochodzenie, a wielu młodych ludzi paraduje w t-shirtach z gwiazdą Dawida i uczestniczy w koncertach muzyki klezmerskiej.

O polskim stosunku do Żydów postanowił przekonać się niedawno Adar Primor, znany reporter izraelskiego dziennika „Haarec”. Nie ukrywał, że przyjechał do naszego kraju naładowany stereotypami o „kolebce antysemityzmu” i „narodzie morderców i kolaborantów”, które w świadomości mieszkańców Tel Avivu czy Jerozolimy są dużo silniej zakorzenione niż fakt, że co trzeci uhonorowany tytułem Sprawiedliwego wśród Narodów Świata to Polak.

Podczas pobytu nad Wisłą Adar Primor doznał szoku. Szczególnie, gdy izraelscy dyplomaci w Warszawie opisywali współczesną Polskę jako „najbardziej proizraelski kraj na kontynencie”. „Jakkolwiek paradoksalne mogłoby się to wydawać, obecnie modne jest być Żydem w Polsce. Media, elity i ogólnie opinia publiczna bardzo interesują się wszystkim, co związane jest z Izraelem i Żydami” – napisał dziennikarz, który na końcu artykułu postawił znaczące pytanie: „Czy nadszedł czas, aby skończyć z nienawiścią do Polski?”.

Obraźliwe komentarze

Statystyki są bardzo wymowne – jak wynika z danych GUS w ciągu ostatniej dekady ośmiokrotnie wzrosła w Polsce liczba osób deklarujących się jako Żydzi. Spis powszechny wykazał, że jest około 8 tysięcy. Oczywiście to niewiele w porównaniu ze stanem sprzed 1939 r. (w naszym kraju mieszkało wówczas około 3 mln potomków Abrahama”, jednak jeszcze na początku XXI wieku identyczną deklarację złożyło zaledwie 1,1 tys. Polaków. Czy tak błyskawiczny wzrost byłby możliwy w atmosferze „wściekłego antysemityzmu”, o jaki oskarżają nas często światowe media? Nawet naczelny rabin Polski Michael Schudrich przyznał niedawno w „Rzeczpospolitej”, że jest to bardzo krzywdzący stereotyp. Jego zdaniem wizerunek naszego kraju zmienia się od kilku lat, bo ćwierć wieku temu o polskich antysemitów pytał go każdy amerykański rozmówca, 15 lat temu co drugi, a dziś pojedyncze osoby. „Jasne, że nadal zdarza mi się słyszeć na ulicy obraźliwe komentarze, ale tak samo słyszę je w Nowym Jorku. To prawo statystyki, że wśród mijanych codziennie tysięcy ludzi jedna osoba może cię obrazić” – przekonuje rabin.

Wyposażeni i świetni w łóżku

Zdaniem Michaela Schudricha na ulicach polskich miast można dziś bez strachu nosić jarmułkę. Żydowskie symbole – gwiazda Dawida czy menora stały się nawet niezwykle modnymi nadrukami np. na t-shirtach, o czym świadczy sukces kolekcji Risk Oy, zaprojektowanej przez polską kreatorkę mody Antoninę Samecką. Koszulki z zabawnymi hasłami („Oy oy my boy is goy”) cieszą się ogromnym zainteresowaniem, zarówno w Polsce, jak i Izraelu czy Stanach Zjednoczonych. O fenomenie popularności takich ciuchów piszą nawet poważne gazety. „Jerusalem Post” skomentował: „podczas gdy w Europie rośnie antysemityzm, polskie businesswomen udowadniają, że bycie Żydem jest sexy”. Jak wynika z reportażu „Kocham Żydów”, który ukazał się w polskiej edycji magazynu „Glamour”, coraz więcej młodych kobiet marzy o romansie z mężczyzną wyznania mojżeszowego. Dlaczego? „Są oczytani, inteligentni, bogaci, mają doskonałe poczucie humoru i potrafią śmiać się z siebie (weźmy choćby Adama Sandlera czy Woody’ego Allena). Do tego są doskonale „wyposażeni” i świetni w łóżku – przekonuje Ania, jedna z bohaterek artykułu, która „zaliczyła” przygodę z Żydem. „Adam był niezwykle rodzinny i towarzyski. Utrzymywał kontakt ze swoimi kuzynami rozsianymi po całym świecie. Wszędzie więc mieliśmy „metę” i byliśmy witani z otwartymi ramionami. Podobało mi się też to, że tak mocno utożsamiał się ze swoją tradycją. Dzięki niemu poznałam obyczaje, o których nie miałam pojęcia. Ta egzotyka bardzo mnie kręciła” – przyznaje Ania.

Wyznanie celebryty

Do polskiej Gminy Wyznaniowej Żydowskiej co roku zgłaszają się nowi wyznawcy. Proces przechodzenia na judaizm jest skomplikowany i długi, bo trwa aż dwa lata, ale to ich nie zniechęca. „To osoby, które nie potrafią udowodnić żydowskiego pochodzenia, ale zdarzają się też chętni bez żydowskich korzeni, którzy odnaleźli się w naszej religii” – tłumaczy rabin Schudrich. W synagodze pojawia się coraz więcej Polaków, którzy swe pochodzenie odkryli dopiero niedawno. W naszym kraju rośnie także liczba koncertów muzyki żydowskiej oraz innych imprez związanych z kulturą judaistyczną. Ich organizatorzy nie mogą zwykle narzekać na frekwencję. Przybywa też znanych osób, które chętnie opowiadają o swoich korzeniach. Jedną z nich jest Michał Piróg. Siedząc na kanapie w programie Kuby Wojewódzkiego popularny choreograf i celebryta przyznał, że jest Żydem. O swoim pochodzeniu dowiedział się dość późno. „Byłem pełnoletni. Powiedziała mi mieszkająca we Francji siostra mamy. Uznała, że mam prawo wiedzieć. Wyrastałem w przekonaniu, że jestem Polakiem i katolikiem. Wychowywano mnie tak z obawy przed wykluczeniem. Oznajmienie dzieciom: „Cześć, jestem Żydem” rzeczywiście mogłoby wywołać nieciekawe skutki” – tłumaczy Michał Piróg w rozmowie z magazynem „Flesz”. Dziennikarz telewizyjny Andrzej Morozowski przyznaje we „Wprost”, że mówienie o żydowskich korzeniach stało się dla niego rodzajem młodzieńczego lansu. Jednak kiedy kilka lat temu wspomniał o tym na antenie, po programie kolega spytał go z przerażeniem: „Andrzej, pomyślałeś o synu?”. „Dziś już by tak pewnie nie powiedział, bo antysemityzm to coraz większy obciach. A w pewnych kręgach bycie Żydem staje się nawet modne” – twierdzi Morozowski.

„Żydostwo to nie szpan” Oczywiście naiwnością byłoby stwierdzenie, że w Polsce nie ma już antysemityzmu. „Żydowska moda” panuje przede wszystkim w dużych miastach. „Wystarczy wyjechać na wieś albo posłuchać, co ludzie mówią w autobusie, żeby przekonać się, że bycie Żydem nie zawsze jest takie kolorowe. Nasze pochodzenie to też pewne obciążenie” – przyznaje Sara, jedna z bohaterek reportażu w „Glamour”. Nie wszystkim podoba się także zjawisko „cepelizacji żydostwa”. „W ciągu ostatnich kilku lat lifestylowe magazyny, czy telewizyjne programy śniadaniowe coraz chętniej zajmują się polskimi Żydami. Pamiętam, jak jakiś czas temu skonsternowany przeglądałem sesję zdjęciową jednego z modnych pism, której motywem przewodnim były żydowskie korzenie modeli. Pochodzenie, bagaż kulturowy i historyczny były tutaj takim samym dodatkiem do sesji, jak kolorowe buty Nike czy torba od Prady” – pisze Tadeusz Markiewicz na Forum Żydów Polskich. „Żydostwo nie jest kwiatkiem do kożucha, superlatywem, bajerem, szpanem. A przynajmniej nie powinno nim być. Dla wielu osób, które znam, bycie polskim Żydem łączy się z codziennym zamiataniem swoimi rękawami pozostałości po – stworzonej przez Niemców – największej na świecie żydowskiej nekropolii” – dodaje.

Rafał Natorski /PFi, facet.wp.pl

http://facet.wp.pl/kat,70996,wid,16643789,wiadomosc.html?smgnzebaxbaxhefticaid=115b37&_ticrsn=3

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: