„Zagłada w pamięci więźniów Sonderkommando”

sonderkommando_17 października 2015 r. upływa 71 lat od buntu więźniów Sonderkommando w niemieckim nazistowskim obozie koncentracyjnym i zagłady Auschwitz-Birkenau. Z okazji rocznicy ukazała się książka „Zagłada w pamięci więźniów Sonderkommando”. Jej autorem jest dyrektor Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau dr Piotr M.A. Cywiński.

Sonderkommando była to grupa robocza, złożona głównie z więźniów żydowskich, których Niemcy zmusili do obsługi komór gazowych, stosów spaleniskowych i krematoriów.

W książce fragmenty ich relacji, wspomnień, zeznań procesowych, ale także zapisków dokonywanych w czasie istnienia obozu, zestawione są w cztery części. Pierwsza dotyczy selekcji do Sonderkommando i niesamowitego szoku, którego doświadczyli owi młodzi na ogół ludzie, zdawszy sobie sprawę, jakiej pracy oczekują od nich Niemcy.

W drugiej części następuje opis instalacji zagłady. W trzeciej – jej przebieg, począwszy od dotarcia ofiar na miejsce zbrodni, poprzez rozbieralnię, komorę gazową, krematorium, aż po usunięcie pozostałego po całych transportach popiołu. W czwartej – opis buntu Sonderkommando, jedynego zbiorowego oporu zbrojnego w historii KL Auschwitz. Na końcu przeczytać można fragmenty relacji opisujące wpływ przeżyć na psychikę tych, którzy pracę przy komorach gazowych przeżyli.

Zdaniem autora stworzenie jednej wspólnej opowieści z relacji przesiąkniętych tak traumatycznym doświadczeniem nie było prostym zadaniem.„Członkowie Sonderkommando relacjonują swoje wspomnienia w bardzo specyficzny sposób. Relacje te pochodzą z różnych miejsc – z budynków komór gazowych, z krematoriów, znad dołów paleniskowych… Inne też są w swej naturze zapiski uczynione w samym obozie, w cieniu kominów krematoryjnych, w inny sposób brzmią powojenne zeznania procesowe, a jeszcze inaczej wywiady i wspomnienia spisane po dekadach” – napisał we wstępie dr Piotr M.A. Cywiński.

Publikacja ukazuje się w rocznicę buntu więźniów Sonderkommando. 7 października 1944 r. w trakcie nierównej walki więźniowie zdołali podpalić budynek krematorium IV, wkrótce potem akcję podjęli także ich koledzy z krematorium II. Przecięli oni druty ogrodzenia i zaczęli uciekać w kierunku południowym. Podczas walki użyli prymitywnych granatów, do wykonania których użyli materiału wybuchowego zdobytego z narażeniem życia od więźniarek pracujących przy montażu zapalników i pocisków w pobliskich zakładach Union. Uciekinierzy zostali jednak zabici przez oddziały pościgowe SS.

W wyniku buntu i egzekucji jakich dokonali w tym dniu esesmani zginęło ok. 450 z 660 więźniów Sonderkommando. Więźniom udało się zabić trzech i zranić kilkunastu uzbrojonych esesmanów.

„Opis buntu Sonderkommando został poprzedzony najbardziej wymownym wprowadzeniem, jakie chyba kiedykolwiek powstało w dziejach literatury. Jest nim tekst zatytułowany «Noc księżycowa» Załmena Gradowskiego, napisany jeszcze przed buntem, przez jednego z jego organizatorów i zakopany w ziemi. Autor zginął podczas buntu. Tekst pozostał. Lament Gradowskiego wprowadzi nas najpełniej w to, co się działo w głowach ludzi zmuszanych do najcięższych prac pod tytułowym księżycem” – napisał Piotr Cywiński we wstępie.

Jego zdaniem relacje i wspomnienia członków Sonderkommando są świadectwem niebywałej destrukcji podstawowych elementów człowieczeństwa, anihilacji uczuć, wrażliwości, ale są także świadectwem woli życia mimo wszystko. Nawet w sytuacji, w której szansa na przeżycie zdawała się całkowicie nierealna.

„W wielu relacjach pojawia się oczywiste stwierdzenie, że kto tego nie przeżył, nie będzie potrafił sobie tego nawet w części wyobrazić. Zanim sformułuje się jakąkolwiek ocenę postaw i wyborów ludzkich więźniów Sonderkommando, warto sobie tę naszą całkowitą niezdolność do wyobrażenia sobie tego piekła na ziemi w pełni uzmysłowić” – czytamy.

Publikacja dostępna jest w księgarni internetowej Muzeum.

Książka jest drugą częścią cyklu „Miejsce Prawdy”, który historię byłego niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady opisze głosami świadków historii, tych którzy piekło Auschwitz-Birkenau sami przeszli. Jako pierwsza ukazała się książka „Początki Auschwitz w pamięci pierwszego transportu polskich więźniów politycznych”.

Historii Soderkommando w obozie Auschwitz poświęcona jest także lekcja internetowa autorstwa dr. Igora Bartosika z Centrum Badań Muzem

O ksiazce pisze Hlina Birenbaum

Kochany Piotrze

Nie miałam odwagi zacząć pisać o tym co czuję po przeczytaniu Twojej drugiej po „Początkach Auschwitz” książki – ” Zagłada w pamięci więźniów Sonderkomando”. Wchłonęłam ją porażona opisem ścisle technicznej procedury codziennego mordowania w makabrycznych mękach tysięcy ludzi oraz zacierania wszelkich śladów po nich. Absolutnie „fabryczny”, bezduszny proces systemacznej makabry masowego uśmiercania ludzi, palenia ich zwłok, rozbijania i mielenia niedopalonych kosci – dzieci , kobiet,mężczyzn, układanie perfekcyjnie w skladach do wysyłki do Rzeszy, zdartych z nich rzeczy, wydartych kosztowności łącznie ze złotymi zębami, długimi włosami, skórą ludzką na „produkcję” przetwórki … przemysłowej. Wszystko to zniewolonymi rękami uwięzionych ofiar w ich podwójnym więzieniu: piekła Auschwitz i wyodrębnionych od reszty obozu, strzeżonych pilnie blokach dla Sonderkomando.
Nie będę tu pisać wykrzykników, ani znaków zapytania, bo ta cała piekielna makabra jest ponad zdumienie, oburzenie, przerażenie, płacz, przekleństwa. Zwyczajna norma zabijania, spalania ludzi i wszystkiego, co ludzkie. Spokojnie, wydajnie, z żelazną dyscypliną i dokładnością, patriotycznie. Normalka Nowego Porządku hitlerowskiego, wierności szaleństwu rasizmu, Fuhrera – zaświadczone opisami ocalałych ofiar z pośród więźniów zmuszanych pod pręgami i kulami niemieckich władców uruchamiać tą przestraszną, gigantyczną fabrykę śmierci i oficjalnego rabunku ich rzeczy wraz z częściami ciał nadającymi się do użytku. Mechanizm makabry opisany we wszystkich fazach i szczegółach w tej książce bez komentarzy, emocji, straszliwie prawdziwy, porażający do przeszywającego bólu, jak sama treść mieszcząca się w słowie ZAGŁADA. Rzeczywistość , która realnie zaistniała w naszym cywilizowanym świecie w najbardziej zbrodniczej, niszczycielskiej potędze, zapisanej na zawsze morzami krwi zamęczonych, zgładzonych i nielicznie ocalałych ofiar. Zapisanych ogniem i lawinami dymu, które ich pochłonęły doszczętnie .
Byłam tam wtedy, uwięziona w Auschwitz. Widziałam miesiącami te pociągi zwożące niezliczone transporty ludzi z przeróżnych krajów, moich żydowskich współbraci do opisanej w tej książce kaźni komór gazowych i pieców do spalania . Ale sposobów, wymyślnej „techniki” wykonywania procedury tego obłędnego zabijania mas ludzkich, które musieli widzieć na własne oczy i własnymi rękami do ostatka sił wykonywać pod diabelskimi rozkazami niemieckimi, nieszczęśni więźniowie Sonderkomando, nie było nam, zwykłym więźniom wiadome. Władcy życia i śmierci tego miejsca potrafili precyzyjnie ukryć to, mimo, że byliśmy tak blisko, oddychaliśmy zapachem palonych zwłok ludzkich, sortowaliśmy potem ich odzież na wysyłkę do Niemiec.
Teraz przeczytałam o tym, zagryzając wargi i zmuszając się do wyłączenia z burzy uczuć, aby wejść w te opisane dokładnie poczekalnie, rozbieralnie, windy, doły, aż do przetłoczonych nagimi, absolutnie bezradnymi ludźmi, całymi rodzinami komór gazowych. I wreszcie to najokropniejsze już – tortury wydania z siebie ostatnich oddechów. Ostatnie dziesięć-piętnaście minut, trwające wiek potwornej męki skręcających się, pękającyh w uduszeniu członków ciała. W każdym ułamku sekundy straszliwego umierania.
Nie mogę przestać myśleć o tym wszystkim. Tak zamordowano mojego ojca, matkę, brata, wszystkich bliskich naszych – tego bałam się śmiertelnie w ciągu niemal sześciu lat Shoa. Dla siebie i dla moich najdroższych. Ominęło mnie to cudem, przypadkiem… Moi bliscy brnęli do śmierci tymi wszystkimi fazami, szczebel po szczeblu, szczebel po szczeblu – wyszli kominem jako dym do nieba.
Każdy, kto tę książkę przeczyta zrozumie i nie będzie w stanie zapomnieć. Podziwiam siłę i szalony, trud żmudnych poszukiwań w swiadectwach, książkach, zapiskach i opowiadań byłych więźniów – naocznych świadków, cytat, zdań, opisów uzwieciadlających te okropne zdarzenia i stworzenie z nich jednolitej, najbardziej wiarygodnej całości.
Oby ta mrożąca krew w żyłach, okrutna prawda o Zagładzie została przetłumaczona i opublikowana w wielu języków świata!
Dziękuję Ci, Piotrze!
Z moim głębokim uznaniem i wdzięcznością za napisanie tej niesamowitej pracy, Halina Birenbaum

******

Przyslal Eryk Piasecki

eryk piasecki

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: