W niedzielę 17 stycznia zakończył się jorcajt w Lelowie. Uczestniczyło w nim 250-300 pielgrzymów.
Rocznica śmierci cadyka Dawida Biedermana z Lelowa to jeden z najbardziej popularnych jorcajtów w Polsce. Przyciąga wielu chasydów, jest szeroko komentowany w polskich mediach.
– Rebbe Dawid był znany jako miłujący Żyd. Kochał każdego jak własnego syna – powiedział spotkany przed ohelem Salomon Gold – Nauczał, że musisz miłować każdego i nie zwracać uwagi na złe rzeczy, ale widzieć w ludziach jedynie dobro.
Na niedzielny jorcajt przybył obecny lelowski rebbe Aron Biederman. Towarzyszył mu rabin Simcha Krakowski z Fundacji Chasydów Leżajsk-Polska oraz grupa 250-300 osób.
– Przyjechaliśmy z całego świata – dodaje Salomon Gold – Większość z Izraela, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Belgii.
Ze względu na szabat, pielgrzymi przyjeżdżali do Lelowa już w piątek. Ponieważ w Lelowie nie ma hotelu, znaczna część z nich jak co roku na kilka dni wynajęła pokoje u mieszkańców wsi.
Modlitwy trwały cały dzień. Ohel cadyka Dawida z Lelowa pękał w szwach. Przy macewie swojego przodka siedział rebbe Aron Biederman i składał na grobie kwitlechy przekazane przez pielgrzymów.
Około godz. 14.30 zebrani wyszli z ohelu na ulicę, gdzie wspólnie tańczyli wokół ogniska. O zmroku zaczął się tisz, czyli uroczyste przyjęcie z udziałem rebbe Arona Biedermana.
Uroczystościom przyglądali się nieliczni mieszkańcy Lelowa. Większość z nich już przywykła do obecności chasydów. Z drugiej strony na ulicach można było bez trudu usłyszeć nieprzyjazne komentarze. Pomimo corocznego Święta Ciulimu i Czulentu, które ma zbliżać Polaków i Żydów, Lelów to wciąż miejsce na pracę od podstaw.
Kategorie: Ciekawe artykuly, Filmy i ksiazki


slowo „jorcajt” brzmi dosc dziwnie- raczej „jarcajt” badz „jurcajt” zeby wyrazic rocznice smierci.