Where/who are we-a story of the Alexander rebbe.

Przyslala Zosia Braun

Izaak Menachem Mendel Danziger (ur. 1880 w Aleksandrowie Łódzkim, zm. 1943 w Treblince) – rabin, czwarty cadyk chasydzkiej dynastii Aleksander.

Był synem Szmuela Cwi Hirsza Danzigera, wnukiem Jechiela Danzigera i prawnukiem Szragi Fajwla Danzigera z Grójca, założyciela dynastii. Po śmierci swego ojca w 1923 roku został cadykiem w Aleksandrowie Łódzkim. Jego zasługą była rozbudowa wielu szkół religijnych w Łodzi i Aleksandrowie. W przeciwieństwie do wielu przywódców chasydzkich nie interesował się działalnością polityczną[1]. Był autorem dzieła Akeidas Jicchok.

Podczas II wojny światowej nie zgodził się na wyjazd do Palestyny. Zdążył opuścić Aleksandrów przed wysiedleniem w styczniu 1940 roku. Początkowo ukrywał się w Łodzi, u jednego ze swoich chasydów przy ulicy Piotrkowskiej. Aby nie rzucać się w oczy, nosił polski strój, nie zgolił jednak brody, którą podobno zakrywał chusteczką. Gdy zaczęło poszukiwać go Gestapo, przewieziono go wraz z najbliższą rodziną do Warszawy. Latem 1940 roku zamieszkał w Otwocku. Następnie został przesiedlony do warszawskiego getta. W 1943 roku został wywieziony do obozu zagłady w Treblince, gdzie zginął[2].

Jego następcą został Jehuda Mosze Tyberg-Danziger, zięć Becalela Jaira Danzigera z Łodzi, który przeniósł siedzibę dynastii do Bene Berak.

There was once a fellow who was very forgetful. His memory was so short that when he awoke   each morning he couldn’t remember  where he laid his clothes the night before. Things got so bad  for him that he could not fall asleep,so great was his nervousness about finding his things upon waking.


One evening he hit upon a great idea.Taking pencil and paper he wrote  down exactly where he had placed each item of clothing.Placing his notes on the locker by his bed he fell asleep  confident  that he would find everything just perfectly in the morning.
 
And indeed he did!
He woke up,took the notes  and read  off each item in turn.
 
Trousers-on the back of the chair
and they were there! He put them on.
 
Shirt-on the end of his bed-and there it was.He put it on.
 
Hat-on the desk and there it sat. He placed it on his head.
 
In a few minutes he was completely dressed.
 
But then a dread came upon him
He murmured:
Yes yes .Here are my trousers,my shirt, and my hat,but where am I?
He looked  and looked  and looked ,but he could find himself nowhere
 
And so it is  with us………………………

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: