BRZOZA NASZA – WROGI ŻMIJ…  

NATAN GURFINKIEL

 

ewie rotter – płóciennikowej


nie było mi wesoło na duszy ostatnimi czasy.  im uważniej obserwowałem sytuacje w przededniu tegorocznego marca, tym wyraźniej ożywały mi w pamięci wydarzenia sprzed półwiecza. jak jeszcze w latach dziecięcych czytałem w „kubusiu puchatku” – im bardziej pada śnieg, tym bardziej pada śnieg. teraz czułem w tym wszystkim jakiś niedosyt, czegoś było mi brak. najwidoczniej brało się to z puchatkowego niedośnieżenia. wzmożenie patriotyczne pnie się w górę, nie powiem. gdyby tak jeszcze mogłoby się dokonywać bez podpierania się antysemityzmem. ale najwidoczniej nie może. nie jestem malkontentem i nawet w bardzo zlej sytuacji staram się znaleźć coś pozytywnego.  choć wiec antysemityzm jest bardzo beee, to cacy jest, że występuje bez kamuflażu i jeżeli jakiś polak ma żydowskiego ojca i katolicką mamę, to taki pochodzeniowiec nie jest już dłużej narodowości polsyjonistycznej, bo żyd to żyd. co nasze, to nasze i nikt nam tego nie odbierze.

moje nieukontentowanie bierze się z tego, że wszystko co się ostatnio dzieje, rozgrywa się głownie na arenie politycznej. to zupełnie jak w opowiastce o leninie, którą słyszałem przed laty w ZSRR:

towarzysz lenin przyszedł pewnego razu do piwnicy, w której dzierżynski lubił rozstrzeliwać robotników i chłopów.

– feliksie edmundowiczu, to bardzo dobrze, że rozprawiacie się z wrogami udającymi robotnictwo i chłopstwo. trzeba jednak poświęcić więcej uwagi inteligencji…

w opowiastce tej tkwi klucz do mego niedosytu. wszystko bowiem, co odbywa się teraz, rozgrywa się w polityce, a zatem w czymś, co z natury jest nietrwale.

komuniści, ktorychśmy bohatersko obalili, wiedzieli, że tylko rozwój prawidłowej sztuki zapewnia polityce szanse przetrwania, ustanowili wiec realizm socjalistyczny. dlaczego wiec obecna władza nie ustanawia realizmu patriotycznego? przecież bez tego cały pogrzeb na nic…

tak było do piątku 23 lutego. a tego dnia:

    Festiwal piosenki smoleńskiej „Oratorium Szlakiem Ikara” odbył w piątek w Toruniu. Muzycy wykonali utwory poświęcone ofiarom katastrofy lotniczej sprzed ośmiu lat, np. „Żelazne drzewa” czy „Wartość polskiego wraku”. Wśród dekoracji był tupolew lecący na brzozy, a imprezę sponsorowała KGHM Polska Miedź

 spółka „polska miedź” ma szanse przejść do historii, bo sponsoruje najprawdziwszy artystyczny diament.

Wszystkie wpisy Natana

TUTAJ

One Response to “BRZOZA NASZA – WROGI ŻMIJ…  ”

  1. Najbardziej podobało mi się, że: „jeżeli jakiś polak ma żydowskiego ojca i katolicką mamę, to taki pochodzeniowiec nie jest już dłużej narodowości polsyjonistycznej, bo żyd to żyd. co nasze, to nasze i nikt nam tego nie odbierze”. Super! To wlewa nadzieję w serce! żydowskie (czy jest półzydowskie serce?), rzecz jasna. Piekny ten Twój portret! Zastanawiam sie co lepsze, portret czy rzeczywistość?

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: