.Jestem znów Zydem cz 13

Szlomo Adler

Książka ta opiera się na moich wspomnieniach. Piszę tylko o tym co sam przeżyłem, widziałem lub słyszałem. Większość imion wspomnianych w tekście jest prawdziwa.

Przez wiele lat odkładałem opisanie moich wspomnień, ponieważ praca nad tym była dla mnie bardzo ciężka, otwierała jeszcze niezabliźnione rany. Po wojnie czułem się jakbym był w koszmarnym śnie.  Często myślałem, że to nie jest jawa, a moje prawdziwe życie zacznie się dopiero wtedy, gdy obudzę się z okrutnego koszmaru, zobaczę moich rodziców, siostrę, krewnych i kolegów.
Na początku próbowałem zbudować nowe życie, pod przybraną polską tożsamością. Przyjąłem polskie maniery, ale komunistyczny reżim w Polsce sprawił, że zostałem aresztowany. Oskarżono mnie o zdradę i faszyzm. Ostatecznie okazało się, że mój areszt korzystnie wpłynął na moje życie. Wróciłem do żydostwa i uciekłem z Polski. Ale nawet po przyjeździe do Izraela, moja depresja nie zniknęła.

Byłem nieszczęśliwy, nie miałem ochoty na budowanie rodziny i nowego pokolenia w tym okrutnym świecie. Nie chciałem, aby i moje dzieci były nieszczęśliwe.  Ale los chciał inaczej.   W 1949 roku, gdy odbywałem służbę wojskową, spotkałem moją wybrankę serca, Ester. Ester przeżyła Holocaust na Syberii, dokąd ja wygnano wraz z rodziną, co uratowało im życie. Ester pragnęła dużej rodziny. Pobraliśmy się i urodziło się nam dwóch synów.


Pierwsza Akcja.

Tak zwana kontrybucja, która była faktycznie złodziejstwem i rozbojem robionym pod przykrywką urzędowych papierów, nic nie pomogła, nie uratowała nikomu życia.

  Pierwsza Akcja odbyła się 28 i 29 października 1941.  Niemcy przyjechali ze Stanisławowa, stolicy naszego województwa i z pomocą lokalnej policji ukraińskiej rozpoczęli rzeź. 28 października, z samego rana, do domu mojego kuzyna Józika, weszli umundurowany Niemiec z listą w ręku i ukraiński policjant. Kazali wujkowi Hermanowi, bratu mojego ojca, ubrać się i iść z nimi.

Ciocia Luba, matka Józika, prosiła ich i tłumaczyła, że mąż jest po ciężkiej chorobie i nie czuje się dobrze. „On jeszcze nie może iść do pracy” powiedziała. To nic nie dało.  Ciocia Luba starała się ich przekupić, ofiarując futro, ale na próżno. Ukraiński policjant był bardziej wrogi niż Niemiec.  Owszem, wziął łapówkę, ale razem z moim wujkiem.  Wujek Herman zabrał ze sobą wszystkie zaświadczenia lekarskie, bo był przekonany, że zabierają go do przymusowej pracy, i liczył na to, że szybko zwolnią go z powodu ciężkiej choroby.

Gdy robotnicy z garbarni zauważyli co się dzieje w domu wujka Hermana, szybko schowali nas na strychu nad fabryką. Ukryliśmy się w garbarni, która jeszcze tak niedawno należała do nas. Mego ojca nie było w tym czasie w mieście. Po wielu godzinach od zabrania wujka Hermana, nasza babcia, a jego matka postanowiła pójść zobaczyć co się dzieje z synem.   Pomimo naszych błagań, aby nie szła, babcia powiedziała, że musi iść i wytłumaczyć, że jej syn był bardzo chory i jest niezdolny do pracy. Nie słuchała ani naszych, ani robotników tłumaczeń i nalegań, i poszła.  

Nikt, absolutnie nikt nie mógł sobie wtedy nawet wyobrazić, że zabierano Żydów nie do niewolniczej pracy, ale żeby ich zamordować.

Siedzieliśmy na strychu całą noc i cały następny dzień.   Co kilka minut ktoś ukradkiem wyglądał na podwórze, aby zobaczyć czy wujek i babcia już wracają.

Ta ponad 70-cio letnia kobieta została zatrzymana i zamordowana wraz z około tysiącem Żydów w dębowym lesie obok wsi Taniawa.

 

Moja babcia, Berta (Balcia) Adlersberg, urodzona w 1870 r., w wieku 71 lat, została zamordowana. Cześć jej pamięci.

 

 

 

 

Mój wujek Herman Adler, urodzony w 1892 r., w chwili śmierci miał tylko 49 lat, został zamordowany.  Cześć jego pamięci.

Żydów zebrano w budynku „DKA”-„Dom Krasnej Armii”, w której stacjonowała wcześniej Armia Czerwona. Byli tam przetrzymani przez dwa dni, przez ten czas straszliwie torturowani. Niemcy zażądali oddania wszystkich kosztowności. Ten kto nic nie miał był natychmiast zastrzelony na miejscu, na oczach reszty. Rabin Józef Horowitz i Rabin Mendel Landau zostali zmuszeni do zorganizowania publicznej modlitwy i do „przyznania się” do grzechów Żydów. Te grzechy były powodem niemieckiej kary. Drugiego dnia akcji, Niemcy zrobili selekcję wśród skazanych na śmierć, ponieważ kierownicy kilku fabryk interweniowali aby ich żydowscy robotnicy zostali zwolnieni, a resztę Żydów, około tysiąca ludzi, Niemcy i Ukraińcy zapędzili do dębowego lasu koło wioski Taniawa.  Tam odbyła się masowa egzekucja, a trupy Żydów kaci wrzucili do masowego grobu.

Gdy mój ojciec wrócił następnego dnia ze swojej podróży służbowej, już wiedział co się stało. Gdy usłyszał od nas, że jego matka i brat również zostali zabrani, pobiegł do swego niemieckiego szefa.  Usłyszał tylko, że nikt nie może już nic zrobić, aby ocalić zabranych.  Niemiec powiedział mu też, że nie jest pewny, że ma dość siły by kiedyś wybronić mego ojca. Było już za późno. Nikt z zabranych już nie żył. Wszyscy byli zamordowani. Po tej strasznej akcji ludzie opowiadali, że Niemcy kazali rabinom tańczyć na scenie z nagimi dziewczętami, a pianista grał na fortepianie.  Gdy jeden z rabinów odmówił patrzenia na nagie dziewczęta, Niemcy wydłubali mu oczy. Potem rabini zostali wrzuceni do ogromnego publicznego klozetu na podwórku w DKA. Gdy mój ojciec wrócił ze spotkania z szefem, nie mógł mówić przez kilka godzin. Dopiero później opowiedział nam co usłyszał.  

Niemcy ze Stanisławowa mieli gotową listę żydowskiej inteligencji naszego miasta.  Kiedy stwierdzili, że nie mogą odnaleźć wielu osób z listy, zaczęli łapać Żydów z ulicy.  Znajdowali kryjówki przy pomocy miejscowych Ukraińców i Polaków. W sumie, ponad 1100 Żydów złapano i wciśnięto w domu DKA, w którym w normalnych warunkach mogło się zmieścić najwyżej 300-tu ludzi. Siedzenia zostały wyjęte i Żydzi musieli kłaść się na podłodze twarzą w dół.  Kto tylko ośmielił się podnieść głowę tego bili drewnianą pałką po głowie.  Ludzie leżeli jeden na drugim. Piece w sali były rozpalone i upał w pomieszczeniu był nie do zniesienia.  Ukraińcy mieli drewniane pałki, stali przy wejściu do sali i bili wszystkich wchodzących. Każdy kto musiał iść do ubikacji był bity w drodze powrotnej.  Ludzie bali się wychodzić i zaczęli załatwiać się pod siebie. Zaduch i odór powodowały, że ludzie wymiotowali.  Niektórzy dusili się. W domu DKA wiele osób zginęło na miejscu.  Pochowano ich później na żydowskim cmentarzu, w zbiorowej mogile.  Resztę ludzi popędzili   do lasu. Jeden człowiek nazwiskiem Schindler uciekł. Udało mu się wdrapać się na drzewo i stamtąd widział wszystko co się działo.

Ciała zamordowanych były tak zniekształcone, że członkowie Towarzystwa Pogrzebowego “Chewre Kadisha” nie byli w stanie rozpoznać ludzi, których znali od lat.  Wydawało im się, że rozpoznali mojego wujka Hermana. Pochowali go więc na skraju zbiorowej mogiły i zawiadomili ciocię Lubę. Po kilku tygodniach udało się ciało wydobyć, a Ciocia rozpoznała ubranie swego męża i wujka przeniesione do osobnego grobu, który został wykopany obok jego ojca, a mego dziadka, Dawida Adlera.  Kilka dni po tej akcji, Niemcy zażądali od Judenratu pieniędzy za sprzątnięcie sali DKA i za kule, którymi zamordowali Żydów. Była to pierwsza akcja; okropny znak nadchodzących katastrof. 

Ale nawet wtedy, pomimo tych strasznych tragicznych wydarzeń, Żydzi wierzyli, lub chcieli wierzyć, że było to wyjątkowe wydarzenie spowodowane opóźnieniem dostarczenia okupu.  Adwokat Raifaizen popełnił samobójstwo przed pierwszą akcją.  Mój przyjaciel Bumek Grinszlag opowiedział nam, że Raifaizen powiesił się na jednym z drzew w swoim ogrodzie. Poszliśmy tam, aby go zobaczyć. Ciekawiło nas jak wygląda wisielec, ale zanim tam dotarliśmy zwłoki zostały już zdjęte.  Nie mogłem sobie wtedy wyobrazić, że kilka miesięcy później będę widział dużo trupów, moich przyjaciół i ludzi, których znałem, którzy umrą z głodu lub tyfusu.

Poprzednie czesci  TUTAJ

Zredagowala Anna Karolina Klys

 

Cdn.

Ksizka zostala wydana w USA po angielsku.

O drugim wydaniu TUTAJ

One Response to “.Jestem znów Zydem cz 13”

  1. Odbiera oddechu…
    co za bestialswo…

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: