Ostatni żydowski mściciel.

 Kim był Kazik Ratajzer

Przyslala Rimma Kaul


Symcha „Kazik” Rotem, bo tak się naprawdę nazywał, ostatni bohater powstania w gettcie warszawskim zmarł w sobotę w wieku 94 lat.  Do historii przeszedł jako bohater dwóch tragicznych powstań.

Symcha Rotem urodził się 10 lutego 1925 r. na warszawskim Czerniakowie jako Szymon Ratajzer. Podczas okupacji pod pseudonimem „Kazik” brał udział w działalności Żydowskiej Organizacji Bojowej. Na rozkaz ŻOB-u przeszedł na aryjską stronę, po czym wrócił do walczącego getta, by pomóc w organizacji ewakuacji bojowników ŻOB. To on wyprowadził kanałami z getta grupę bojowców, ratując życie m.in. Marka Edelmana.

Jako żołnierz Armii Ludowej walczył w Powstaniu Warszawskim. Po wojnie wyemigrował do Izraela, gdzie zmienił nazwisko na Symcha Rotem. Został odznaczony Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski. Był honorowym obywatelem Warszawy. W kwietniu br. Rotem napisał list do prezydenta Andrzeja Dudy w geście protestu przeciwko ustawie o IPN.

Przypominamy jego historię.

„Kazik” Ratajzer to nie tylko bohater powstań: w stołecznym getcie i warszawskiego. Tuż po zakończeniu II Wojny Światowej należał do tajnej organizacji, która chciała zabić nawet 6 milionów Niemców.

Ten pomysł kilkudziesięciu ocalałych z zagłady Żydów nie był na rękę nikomu. I to bynajmniej nie dlatego, że zemsta uchodzi za rzecz niemoralną. Wtedy rolę grała wyłącznie polityka. Dlatego pozostał tajemnicą. Jednak nie mieliśmy wątpliwości, że gdyby był z nimi Bóg, przyłączyłby się do zemsty – opowiadał Ratajzer.

Jest wiosna 1945 roku. Trwa jeszcze wojna… Kazik Ratajzer ma 21 lat, a życiorysem mógłby obdarzyć wielu. Urodził się na warszawskim Czerniakowie w rodzinie średniozamożnych żydowskich kupców. To charakterna dzielnica. Ceni się tu odwagę, honor, lojalność, ale i spryt.

We wrześniu 1939 roku Simcha – bo Kazikiem przyjaciele nazwą go dopiero później – cudem przeżywa niemieckie bombardowania. Pod gruzami giną jego ukochany dziadek, obie babcie, najmłodszy brat… Kiedy naziści tworzą getto, trafia tam razem z rodzicami. Ale że ze swoją blond czupryną i zawadiackim spojrzeniem wygląda na polskiego Szymka, to często przedziera się na aryjską stronę, by sprzedać co się da i kupić coś do jedzenia. W getcie widzi, jak Niemcy upokarzają jego rodaków. Ogląda śmierć.

Zaczyna pomagać konspiracji, zostaje członkiem jednej z grup Żydowskiej Organizacji Bojowej. Kiedy w kwietniu 1943 r. wybucha powstanie, jest w oddziale walczącym na Świętojerskiej i Bonifraterskiej. Komendantem tego rejonu jest niewiele od niego starszy Marek Edelman.

To właśnie tam, podczas jednego z nocnych patroli pośród płonących kamienic, natyka się na stertę nagich trupów. Nagle w głuchej ciszy słyszy płacz niemowlęcia. Przystaje… Na szczycie pryzmy do nagich zwłok młodej matki tuli się kilkumiesięczne dziecko. Żyje i płacze, wyciągając rączki do nieznanego mu człowieka. Ten chwilę na nie patrzy, po czym rusza dalej. Kiedy po latach Kazik wspomina tę scenę, patrzy rozmówcom prosto w oczy. I pyta: – Osądzacie mnie?

Niedługo potem komendanci chcą, by wydostał się jakoś z getta i spróbował zorganizować pomoc dla resztki ukrywających się jeszcze w ruinach towarzyszy.Praktycznie sam, bez żadnego organizacyjnego wsparcia kanałami wyprowadza około czterdziestu bojowców na aryjską stronę i w biały dzień wywozi ich do podwarszawskich lasów.

A potem zostaje najważniejszym łącznikiem między grupami żydowskich niedobitków nie tylko w Warszawie, ale i w innych miejscach Polski. Znowu przydaje się „dobry” wygląd, czarny, skórzany płaszcz i olbrzymia doza śmiałości. Przy okazji poznaje skalę żydowskiej tragedii.

Calosc TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: