POLSKI ŻYD?

Alex Wieseltier

 

 

 


Po wszystkich tych latach, spędzonych poza Polską, mam wątpliwości. Polski Żyd, czy Żyd z Polski? Niby polski, bo Duńczycy mają mnie za Polaka. Bo przecież ktoś, kto przyjechał z Polski, kto się tam wychował, którego rodzice, dziadkowie i pradziadkowie tam się urodzili i żyli, musi być przecież Polakiem?!

Jak im wytłumaczyć, że rdzenni Polacy mieliby z takiego postawienia sprawy zdrowy ubaw? Jak im wytłumaczyć, że nawet ten ubaw miałby kilka różnych pozytywnych, lub negatywnych zabarwień? Od tych „Polak, ale z żydowskimi korzeniami”, poprzez „niezupełnie spolszczony Żyd” do „Żyd, który uciekł z Polski”.

Ale pies gryzł, co oni w Polsce mogą sobie pomyśleć, jeżeli w ogóle mają czas lub ochotę na zajmowanie się mną, lub osobnikami podobnego kalibru. Co na ten temat myślę ja? Jaki ja mam stosunek do tego „bycia polskim Żydem”? Jaki ja mam stosunek do Polski i Polaków? Jaki ja mam stosunek do „odrodzenia żydostwa w Polsce”? Może to brzmieć śmiesznie, ale nigdy o tym z moimi współemigrantami nie rozmawiałem. Trochę o tym, co się dzieje w Polsce? Owszem.

Trochę o tych spędach tych, co tam pojechali z okazji okazji? Owszem. Ale jakieś tam generalnych dyskusji na powyżej wspomniane tematy? Nigdy! Trudno mi więc powiedzieć, co ta „milcząca” większość Żydów, którzy opuścili Polskę, o tym sądzi. Ale czy ja sam, jestem w stanie odpowiedzieć, co na ten temat czuję? Jaki mam stosunek do Polski i Polaków z perspektywy dziesięcioleci spędzonych poza Polską?

Z perspektywy czasu, gdzie własne wspomnienia zatarły się w kurzu wydarzeń codziennego życia? Gdzie zupełnie niespodziewanie zostało się nakarmionym informacjami, którymi nikt w PRLu się nie zajmował lub nie mógł zajmować. Co z informacjami, które w PRLu były już podawane zdrowo przeżute i przerobione na pasujące do istniejącego systemu? Owszem. Wiedziałem o powstaniu w Getcie Warszawskim i o Berku Anielewiczu, chociaż więcej powiedziała mi „Miła 18” Leona Urisa, niż to, co pamiętałem z PRLowskiej propagandy. Ale o powstaniu w getcie lubelskim, czy żydowskiej partyzantce? Nic.

Dlaczego dopiero na obczyźnie zacząłem przetrawiać te 3 miliony pomordowanych polskich Żydów, które w pewnym sensie zmieniły obraz Polski w wielki cmentarz tych ludzi? Dlaczego dopiero po śmierci matki zacząłem myśleć o moich dziadkach i reszcie rodziny, która nie przeżyła niemieckiej okupacji? Dlaczego będąc w Polsce, nigdy nie myślałem o tych miejscach, gdzie oni żyli i jak żyli? Czy naprawdę byłem typowym produktem komunistycznego prania mózgu? Czy dopiero ten „drobny” kopniak w zadek i wyjazd w nieznane, odblokował ten kurek, który był zatkany dla tego typu myślenia? Dlaczego dopiero wtedy stałem się podatny na informacje o historii żydostwa w Polsce?

Dlaczego dopiero wtedy dotarło do mnie, jak żyli Żydzi w przedwojennej Polsce? I jakie było nastawienie dużej części inteligencji polskiej do tychże Żydów? Bo przecież nie zapomniałem swoich własnych doświadczeń na ten temat, chociaż akurat tutaj obraz zawiera wszystkie kolory tęczy z dużą domieszką czarnej farby. Jakie wrażenie zrobiły na mnie informacje na temat pogromu w Kielcach? A co z Jedwabnem, Radziłowem i 100 innych miejscach? Co z dyskusjami na temat 1600 czy „tylko” 340 ofiar. Co z próbami pomniejszania lub znajdowania „wytłumaczenia” tego, co się tam działo? A z drugiej strony informacje na temat „odradzania” się Żydów w Polsce. I te „pomniki” z czasów, które przeminęły i znikły z tymi zamordowanymi w pożodze wojny i okupacji. I to nie jakieś tam żydowskie cmentarze czy synagogi lub miejsca pamięci po nich. Nie. Jakaś łaźnia. Jakiś budynek dawnej żydowskiej szkoły rzemieślniczej. I zapalanie świec chanukowych w polskim Sejmie. Przez chasydów! A z trzeciej antysemickie wystąpienia, z którymi polskie ustawodawstwo ma problemy z zaszeregowaniem do czynów przestępczych. Co ja na ten temat myślę? Ano spróbujcie się domyślić.

Jedno jest pewne. Po tym wszystkim czuję się więcej niż kiedykolwiek Żydem

11 komentarzy to “POLSKI ŻYD?”

  1. Meir Wieseltier jest jednym z największych poetów w języku hebrajskim (moja żona twierdzi że największym). Urodzony w Moskwie 1941. Po repatriacji i 2 latach w Polsce rodzina wyemigrowała do Izraela. Dzisiaj Meir żyje i tworzy w Tel-Awiwie.
    Krewny, panie Autorze?

  2. Nie wiem na co wpierw napisać? Na artykuł Pana Wiezeltiera, czy na kowentarze? Dobrze zrobił Pan Wieseltier (W moim miasteczku Bolechów mieszkała rodzina o tym nazwisku, część znich mieszka w Brookline) że napisał ten artykół. Komentarze Tereski Tov Meod

  3. Wielu slynnych Zydow z Polski czy polskich Zydow zostalo sprytnie „zaadoptowanych” przez media jako Polacy wiec sie nie przejmuj,ze tak o sobie myslisz.Jestem przekonana,ze fakt emigracji z jednego kraju,w ktorym bylismy mniejszoscia-do innego z podobna sytuacja powoduje te rozterke.Ja nie mam problemu bycia I „Polanija” I Izraelka I Zydowka z Polski.Najwazniejsze byc „a mentsh”.

  4. Ryszard K. 05/02/2019 at 06:40

    Polecam ksiazke Anny Klys „Tajemnica Pana Cukra”, wydana w 2018-tym roku, czyli dopiro co. Wstrzacajaca i prawdziwa. Podtytul brzmi „Wojna polsko-zydowska w latach 1934-1939”

  5. Ryszard K. 05/02/2019 at 06:37

    Wszystko OK, tylko lepiej naprawic pomylke (chyba ze to byl zart?) – Berek Joselewicz i Mordechaj Anielewicz, a nie odwrotnie.

  6. Alex Wieseltier 04/02/2019 at 14:09

    Ige Writ. Masz pewnie rację, że antysemityzm w Polsce nie jest specjalnie mocny. Jednym z powodów może być niewielka ilość Żydów, którzy statystycznie nie stanowia nawet jednego promila ludnosci w Polsce. Objawy antysemityzmu to atawizm z czasów przedwojennych, przekazywanych ludziom, ktorzy prawdziwego Żyda widzieli tylko na obrazku albo w telewizji oraz z publikacji o powojennej „żydokomunie”, używających ten wizerunek jak wspólny mianownik wroga narodowego. Nie żyję w Izraelu, ale mogę Cię zapewnic, że ja i inni żyjemy dniem dzisiejszym, gdzie Polska jako taka nie spędza nam snu z oczu. Ale masz racje, że żydowski świat w Polsce poszedł z dymem niemieckich krematoriów i skończył sie po alijach lat czterdziestych i piećdziesiątych exodusem po roku 68.

  7. Jestem młoda polską zydowka, patriotka. Nie uważam żeby w Polsce był antysemityzm specjalnie mocny. Mam 27 lat. Nigdy nie kryłam się, że swoimi korzeniami. Uważam, że w Izraelu zyjecie wspomnieniami świata ktorego już nie ma.

  8. Oj, Teresko, czas leci i na Izraelskiej ulicy coraz trudniej zobaczyć „polaniję”. nawet dowcipy o żydówkach polskich już zalatują naftaliną i tracą popyt.

  9. Moje gratulacje dla autora.

  10. to bardzo ciekawie sie czyta, i powoduje wiele pytan . Np. za kogo sam autor sie ma, za Polaka czy za Zyda, Dunczycy rozmawiajac z takim jak pan beda wiedzieli o powstaniu w gettcie, o Jedwabnym, a jesli beda rozmawiali z Polakiem to tez beda wiedzieli o bitwie o Anglie , o monte casino. o Armi Andersa , rowniez o powstaniu tylko innym. Dunczycy Nie beda wiedzieli od Polaka o Jedwabnym ale beda wiedzieli o Katyniu. Smutne . Takjakby to byly dwie rozne Polski i dwoch roznych Polakow.

  11. Jak mozna wytlumaczyc status Zyda w Polsce, kiedykolwiek, czlowiekowi takiemu jak Dunczyk? Chyba nie mozna. W okresie miedzywojennym Polacy mowili, ze Zyd moze mowic lepiej po polsku od Polaka, albo gorzej po polsku od Polaka, ale nigdy nie tak jak prawdziwy Polak. Tak wiec bramka zostala zamknieta. Az do czasow komunistycznej Polski nie bylo polskich Zydow, ani Polakow pochodzenia zydowskiego itd. Byli Zydzi i parchy itp. Tylko w Izraelu Zydowka z Polski jest „Polanija” ale nawet nie musi byc Zydowka z Polski. Moze byc z Rosji, z Rumunii i nawet z Maroka. Bo „Polanija” to charakter” a nie pochdzenie.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: