.Jestem znów Zydem cz 53

Szlomo Adler

Książka ta opiera się na moich wspomnieniach. Piszę tylko o tym co sam przeżyłem, widziałem lub słyszałem. Większość imion wspomnianych w tekście jest prawdziwa.

Przez wiele lat odkładałem opisanie moich wspomnień, ponieważ praca nad tym była dla mnie bardzo ciężka, otwierała jeszcze niezabliźnione rany. Po wojnie czułem się jakbym był w koszmarnym śnie.  Często myślałem, że to nie jest jawa, a moje prawdziwe życie zacznie się dopiero wtedy, gdy obudzę się z okrutnego koszmaru, zobaczę moich rodziców, siostrę, krewnych i kolegów.
Na początku próbowałem zbudować nowe życie, pod przybraną polską tożsamością. Przyjąłem polskie maniery, ale komunistyczny reżim w Polsce sprawił, że zostałem aresztowany. Oskarżono mnie o zdradę i faszyzm. Ostatecznie okazało się, że mój areszt korzystnie wpłynął na moje życie. Wróciłem do żydostwa i uciekłem z Polski. Ale nawet po przyjeździe do Izraela, moja depresja nie zniknęła.

Byłem nieszczęśliwy, nie miałem ochoty na budowanie rodziny i nowego pokolenia w tym okrutnym świecie. Nie chciałem, aby i moje dzieci były nieszczęśliwe.  Ale los chciał inaczej.   W 1949 roku, gdy odbywałem służbę wojskową, spotkałem moją wybrankę serca, Ester. Ester przeżyła Holocaust na Syberii, dokąd ja wygnano wraz z rodziną, co uratowało im życie. Ester pragnęła dużej rodziny. Pobraliśmy się i urodziło się nam dwóch synów.


Andrzej poszedł do umywalni z ręcznikiem w ręku. W korytarzu był tłok. Żołnierze biegali tam i z powrotem. Wyjąłem swój ręcznik i poszedłem za Andrzejem. W łazience były dwa rzędy długich zlewów a nad nimi krany z zimną wodą.

  • Czy w prysznicu też jest tylko zimna woda? zapytałem cicho Andrzeja.
  • Wczoraj ktoś już zadał to pytanie. Sierżant powiedział, że każdy może się myć tu pod zimnym prysznicem, ale raz w tygodniu mamy pójść do łaźni i tam porządnie umyć się w gorącej wodzie. Taki jest rozkaz.


Zmartwiło mnie to. Jak będę mógł ukryć fakt, że jestem obrzezany pod wspólnym prysznicem? Pierwszą próbą będzie Komisja lekarska, nie wiedziałem co mnie tam czeka. Postanowiłem opowiedzieć Andrzejowi, że ​​zgłosiłem się do wojska sam, na ochotnika. To powinno zwiększyć jego zaufanie do mnie. Przed wojną w Polsce wierzono, że Żyd zrobi wszystko, aby nie pójść do wojska.

Po umyciu rąk, wyjąłem mój worek spod łóżka, wyciągnąłem z niego menażkę i poszliśmy na kolację. Dostaliśmy kaszę, filiżankę kawy z cykorii i kromkę chleba z marmoladą. Usiedzieliśmy i jedliśmy.
Nagle Andrzej zapytał:

  • Dlaczego, do diabła, ochotniczo stawiłeś się do wojska?

Powiedział to głośno i z wielkim podziwem. Natychmiast usłyszałem  głosy z sąsiednich stołów:

  • Zobaczcie frajera! Zgłosił się na ochotnika do wojska!

 

W jednej chwili byłem otoczony przez prawie cały pluton. Powiedziałem im stosunkowo głośno, że mam siedemnaście i pół roku.

  • No tak, to jest jasne, że jesteś młody i głupi, powiedział jeden.
  • A rodzice pozwolili ci pójść do wojska? zapytał inny.
  • Nie mam rodziców. Nawet moja babcia, u której byłem, umarła. Nie chciałem być w klasztornym sierocińcu, więc po czterech miesiącach uciekłem.


Tymczasem usłyszałem  magiczne słowo „repeta”. To znaczy, że można dostać drugą porcję. Po raz pierwszy usłyszałem je w 1938 roku, kiedy byłem z moją siostrą na letnich koloniach organizacji Hanoar Hazioni. Bez zastanawiania się złapałem menażkę i pobiegłem do kuchni. Dostałem kolejną porcję owsianki i jeszcze jedną kromkę chleba z marmoladą. W końcu byłem syty. Umyliśmy menażki i spacerowaliśmy w małych grupach po dziedzińcu. Kilku żołnierzy zaczęło grać w karty.
Andrzej zdecydował stać się moim opiekunem. Zbliżył się do mnie i powiedział:

  • Ja mam 21 lat i nie chciałem iść do wojska, ale mnie zmusili.
  • Skąd  pochodzisz? zapytałem.
  • Urodziłem się w Krasnymstawie.


To mnie zaskoczyło. Czy powinienem mu powiedzieć, że kilka godzin temu wyszedłem z jego rodzinnego miasta? Jednak z udawaną naiwnością zapytałem:

  • Czy w Krasnymstawie nie ma biura poborowego?
  • Nie, nie, nie ma. A Ty Stachu, skąd pochodzisz?


Postanowiłem trzymać się mojej wymyślonej biografii, że urodziłem się w Krakowie. Co by się stało gdybym wymienił nazwę jakiegoś miasta, a ktoś by powiedział: „ja jestem też stamtąd!”
W piątek mieliśmy stawić się przed komisją lekarską. Nie wiedziałem co mam zrobić, żebym nie musiał rozbierać się przy wszystkich. W końcu, chciałem już prosić, żeby nie kazali mi się rozbierać, bo mam tylko 17,5 roku, aż nagle zauważyłem nagiego żołnierza, był obrzezany, tak jak ja! I nikt nie zwracał na niego uwagi! Zrozumiałem, że to co przeżyłem w ostatnich latach najwyraźniej sprawiło, że byłem przewrażliwiony. Komisja uznała mnie za całkowicie zdrowego. Nikt z naszej grupy nie został zdyskwalifikowany.

Potem zaczęły się ćwiczenia praktyczne. Maszerowaliśmy w trójkach, czołgaliśmy się z karabinem w ręku; rozkładaliśmy, czyściliśmy i składaliśmy karabin. Oprócz tego mieliśmy lekcje o historii powstania wojska Polski Ludowej i jego pierwszej walce pod Lenino. Była to zwycięska bitwa, w czasie której Niemcy przekonali się jak Polacy walczą.
W ramach douczania opowiadali nam o zbrodniach dokonanych przez Niemców na cywilnej ludności w ZSRR i w Polsce. Opowiadali również o zabójstwie 10.000 oficerów Wojska Polskiego w Katyniu. Faktycznie  byli oni rozstrzelani przez Rosjan na rozkaz Stalina, ale wtedy sowiecka propaganda przypisywała ten czyn Niemcom. Partia komunistyczna i jej siostra P.P.R. (Polska Partia Robotnicza) oraz PPS (Polska Partia Socjalistyczna) to były według tych nauk najbardziej postępowe partie na świecie.

W celu wzmocnienia naszego ducha walki zdecydowano, że w niedzielę pojedziemy zobaczyć Obóz Koncentracyjny na Majdanku, niedaleko Lublina. 
Pięć ciężarówek z pięcioma plutonami żołnierzy wyjechało na teren Obozu. Ciężarówki były produkcji kanadyjskiej i miały ławki. Do tego dnia nie słyszałem o tym Obozie. Wiedziałem tylko o Obozie Zagłady w Bełżcu, bo tam duża część Żydów z Bolechowa i okolic została zamordowana. Major opowiedział nam o obozie i o tym co się tam działo. „W tym obozie Niemcy zgładzili ponad 500.000 osób, głównie Żydów”. Na to jeden z żołnierzy powiedział: „A ja byłem przekonany, że Niemcy „zajmowali” się tylko Żydami”. Oficer skrzywił się i odpowiedział: „tu nie „zajmowali się”, tu mordowali. Niemcy mordowali nie tylko Żydów. Mordowali też Cyganów i Polaków. Musisz nauczyć się trochę więcej, młody żołnierzu”.
Szliśmy wzdłuż magazynów z odzieżą, obuwiem, artykułami gospodarstwa domowego, szczoteczkami do zębów, okularami i protezami. Potem podeszliśmy do krematorium. W piecach leżały resztki szkieletów, które nie spaliły się do końca. Obok krematorium była ogromna góra ludzkich popiołów z kawałkami kości. Niedaleko krematorium były rowy. Leżały w nich zniekształcone trupy.

Poprzednie czesci  TUTAJ

Zredagowala Anna Karolina Klys

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: