ZAPISKI Z WYGNANIA – urywki (#1)


zapiski z wygnania
Austeria
2015

20 grudnia Chopin, duma Polskich Kolei Państwowych, kursujący na linii Katowice – Wiedeń, odsapał ostatni etap naszego polskiego życia, jakby spełniając swoje chopinowskie posłannictwo wygnania i emigracji. Podróż trwała raptem kilka godzin, ale była brzemienna w skutki. Wyszliśmy bezpowrotnie z domu. Wiele czasu minęło, zanim nazywaliśmy tak jakiekolwiek inne miejsce na ziemi.

W pociągu było niby raźno, bo w każdym prawie przedziale jechała jakaś żydowska rodzina. Na Wien Westbahnhof część z nich się odłączyła – to ci, którzy pojadą do Izraela. Nasze drogi tutaj się rozdzielają.

Wstydzę się moich obcasów, połamanych przez celników na granicy i próbuję chodzić na palcach, żeby nikt nie zauważył mojego kuśtykania. Jakby to mogło kogokolwiek obchodzić. […]

Na hotelowym korytarzu słyszymy jakąś słowiańską rozmowę. To dwie młode Czeszki. Wyjechały do Izraela kilka miesięcy temu; teraz siedzą tutaj, oczekując na rodzinę. Najwyraźniej trafiliśmy do “emigracyjnego” hotelu.

Dzień mija spokojnie. Na ulicy śniegowa plucha. Schodzimy, żeby coś zjeść w nieciekawej restauracyjce hotelowej i kładziemy się spać wcześnie, za wcześnie, chyba po to, żeby uniknąć rozmowy.

Oboje rodzice mówią po niemiecku i poruszają się po mieście bez większych kłopotów, ale są małomówni. Trochę zwiedzamy. Nie wiem czy bardziej mi imponuje pałac w Schönbrunn, czy eleganckie wystawy na Kärntner Straße. Marzniemy do kości, słuchając świątecznych organów na placu przed Stephanskirche. Czuję się dziwnie beztrosko, ciekawa jestem tego, co przed nami. Kiedy zapominam na chwilę, jak i dlaczego się tutaj znaleźliśmy, mam wrażenie, że w gruncie rzeczy jest to przecież początek jakiejś niezwykłej przygody, z której jeszcze nie umiem się cieszyć.

RECENZJA W NEWSWEEK

KLIKNIJ TUTAJ

Zaproszenie

Zapraszam w imieniu organizatorow na spotkanie w POLESKIM OSRODKU SZTUKI w ŁODZI, 30 sierpnia, godz. 18.00.

Dobrymi aniolami tego spotkania sa Jadwiga Konopacka i Jarek Papis., dwoje Lodzian. Poznalismy sie na MY JEWISH SENTIMENTS; niezaleznie kazde z nich zaproponowalo mi spotkanie w Lodzi…. Wszystko potrafia, wszystkich znaja. Media, telewizja, program artystyczny, „otwierane” zaproszenia — spotkanie nad spotkania.

Łódź, miasto ktore dalo swiatu Jankiela Adlera i Artura Szyka, Artura Rubinsteina i Ide Kaminska; Brodersona, Katzenelsona, i Tuwima… Ksiazki zostaly napisane na temat niezwyklej zydowskiej kultury ktora sie tam narodzila… Wejde w ta magiczna atmosfere, uklonie sie cieniom tych wielkich… DZIEKUJE.

Przyslala Sabina Baral

sabina baral

 

 

 

 

 

reunion 69

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: