Uncategorized

ZAPISKI Z WYGNANIA – urywki (#3)

zapiski z wygnania

Austeria
2015

Meble byliśmy zmuszeni sprzedać, gdyż wywiezienie czegokolwiek sprzed 1945 roku wymagało specjalnych ministerialnych – i często muzealnych – pozwoleń. […] Naszym meblom daleko było od antyków, były po prostu niedzisiejsze, a już z całą pewnością nie polskie. Stały sobie spokojnie w tym samym mieszkaniu przez długie niemieckie lata i nagle po zakończeniu wojny zrobiła się wokół nich Polska. Ale na okoliczność żydowskiej emigracji status tych gratów podniósł się ze staroci do polskich antyków, musiały więc zostać w swojej nowej ojczyźnie. […]

Niektórym zabraniano wywożenia dokumentów osobistych. Jak zacząć nowe życie bez zaświadczeń, świadectw, indeksów, kopii prac naukowych, bez jakichkolwiek dowodów, kim się jest lub – ściśle rzecz biorąc – kim się było? Adam Gryniewicz: „Ludzie dokumenty szwarcowali – moje i żony schowałem pod koszulą”. H.J.: „Rodzice szmuglowali swoje dokumenty – prace naukowe mamy i nasze świadectwa szkolne – w nutach, schowanych w pianinie”. Dr J. została pół roku wcześniej wyróżniona złotym krzyżem zasługi za pracę naukową w dziedzinie medycyny. Wyrzucono ją z pracy. […]

Marek Pelc: „Musiałem zdać egzamin na kartę rowerową, bo miałem rower w bagażu”. G.N.: „Zabieraliśmy maszynę do szycia. Na cle kazali nam coś uszyć, żeby udowodnić, że umiemy i maszyna jest do własnego użytku”.

Ewa Bober Fromm uczyła się w Technikum Dentystycznym we Wrocławiu. Powiedziano jej, że skoro nigdy nie pracowała, nie wolno jej zabrać niczego oprócz rzeczy osobistych. Wyjechała więc z jedną walizką, miała w niej tylko ubrania i buty. „Chciałam zabrać moją poduszkę, ale nie pozwolili” – mówi Ewa. „Moja siostra też nie mogła jej dla mnie zabrać, chociaż pracowała, bo zgadzali się na wywóz jednej poduszki na osobę.” […]

W gazetach pisano, że Żydzi nakradli się polskich skarbów narodowych i teraz usiłują je wywieźć.

[…] Pewnego dnia mama wróciła do domu bardzo zdenerwowana; „- Złodziejstwo!” – powtarzała w wielkich nerwach. Żeby dostać kolejną pieczątkę w administracji, musiała zapłacić za mieszkanie, gaz i światło do końca miesiąca, a wyjeżdżaliśmy dwudziestego.

– Co ci zależy? – próbowałam perswadować, ale mamie akurat wtedy miarka się przebrała. O jedno upokorzenie, o jedną pieczątkę za wiele.

Przyslala Sabina Baral

sabina baral

 

 

 

 

 

 

reunion 69

Kategorie: Uncategorized

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.