Pomóżcie!

Słuchajcie, ja mam świadomość, że wojna na Ukrainie, to temat który wielu osobom się już znudził. Po pierwsze dlatego, że trwa ona już dość długo, po drugie, bo pojawiły się tematy zastępcze takie jak uchodźcy, a po trzecie bo panuje powszechne przekonanie, że „na Ukrainie nie strzelają” ze względu na najnowsze porozumienie Mińskie. To, tak jak pisałam wcześniej, nie do końca prawda. Nawet dzisiejszej nocy trwał ostry ostrzał Piesków i Opytnego z SPG, granatników AGS i kulomiotów.

I wiecie co? Powiedziałabym, że psychologicznie, obecna sytuacja wykańcza znanych mi ukraińskich żołnierzy, o wiele bardziej niż momenty gdy faktycznie toczyły się ciężkie boje. Siedzą w tych swoich okopach i zrujnowanych budynkach bez prądu, wody i zasięgu telefonicznego i praktycznie nie mogą robić nic poza obserwacją otoczenia i nadzieją, że nie trafi w nich żadna zabłąkana kula. Do wroga nie można strzelać nawet jeśli podchodzi na odległość 150 metrów. Bataliony ochotnicze weszły w skład armii – więc ich członkowie mają w tym momencie roczne lub trzyletnie kontrakty. Wielu z nich żałuje, że podpisało dokumenty i zostawiło swoje rodziny, dziewczyny, uczelnie, pracę. Oni poszli do armii po to by walczyć, a nie po to by siedzieć i czekać na strzał.

Bo nie są chłopaki, które kiedykolwiek marzyły o tym by być żołnierzami. Dżura, żołnierz stojący na zdjęciu z kupioną mu przez nas termobielizną, do zimy wojnę znał tylko z opowiadań Hemingwaya, którym się zaczytuje. A teraz jest żołnierzem w 81 brygadzie desantno-szturmowej. To zaufana osoba i prywatnie mój dobry kumpel.
Dżura dla wojny rzucił studia – powiedzmy, że w tej sprawie nieco się rozumiemy Smiley wink Poznaliśmy się w Pieskach, pod donieckim lotniskiem, gdy Dżura był jeszcze w batalionie ochotniczym – pewnego wieczora jakiś wysoki chłopak przyszedł do piwnicy, w której chroniliśmy się przed ostrzałem z David Wildstein i zapytał, czy nie mamy na telefonach żadnych piosenek Marka Grechuty. Dżura pochodzi z rodziny muzyków; sam gra na wiolonczeli i ma słuch absolutny. Sprawdził się w boju, został nawet dowódcą pozycji znajdującej się tuż na linii frontu – 900 metrów od separatystów. A ten chłopak niedawno skończył 19 lat.

Piszę to, żeby przypomnieć, że młodzi Ukraińcy (i Ukrainki!!) , wciąż są na froncie i warto (trzeba!) im pomagać. Ze swojej strony gwarantuję – moi kumple są zajebiści, większość z Was z przyjemnością poszłaby z nimi na piwo (akurat Dżura preferuje gin z tonikiem). Przekazując pomoc do osób takich jak Dżura, mamy 100% pewności, że po prostu sprawiedliwie rozda ją swoim kolegom – i nie trafi ona do sklepów w Kijowie, ani nie zostanie sprzedana przez dowódcę innej jednostce, jak to bywa gdy przekazuje się coś do osób wyżej postawionych w armii.
Liczymy na Was. Wsparcie ukraińskich i polskich organizacji pomagających armii jest kilkanaście razy mniejsze niż na początku konfliktu. Skarżą się na to wszyscy wolontariusze, widzę to też po malejącym odzewie na moje apele o pomoc (mam nadzieję, że ten trochę zadziała Smiley wink ). A oni, Dżura i jego koledzy, wciąż tam są – muszą jeść, muszą mieć termobieliznę i dobre buty, bo chorują i marzną tak samo jak wtedy gdy na froncie sytuacja była ciekawsza dla mediów.
Właśnie – marzną. Na Donbasie wrześniowe dni są tak upalne, że można się opalać, ale noce są przeszywająco chłodne. Jak niektórzy z Was wiedzą, w tym „sezonie” spędziłam już parę nocy w okopie – miałam termobieliznę i dość dobry śpiwór, ale przysięgam, że nie mogłam zasnąć z zimna i snułam katastroficzne wizje, o tym jak to będzie gdy rano żołnierze znajdą mojego zamarzniętego trupa. A oni tak mają w każdą noc. I jest coraz chłodniej.

12063795_964216620291647_1816910734424440872_n„Jeśli walczą od roku to mają jeszcze zimowe ubrania, które kupiliśmy w zeszłej zimy” powie ktoś. Rozczaruję Was. Nie wykonuję żadnych bojowych zadań, staram się często przebierać i prać rzeczy, ale większość ciuchów, w których chodziłam podczas 1,5 miesiąca które spędziłam w Pieskach po powrocie do Kijowa nadawała się tylko do wyrzucenia.

Cena jednego kompletu kupowanej przez nas termobielizny (oficjalny model polskiego wojska) to tylko 36 złotych.
40 kompletów termobielizny, kupionej dzięki wpłatom darczyńców, przekazałam żołnierzom 81 brygady. Te chłopaki tak długo nie widziały u siebie wolontariuszy, że teraz nazywają mnie swoją polską ciocią.

Pomóżcie mi kupić więcej termobielizny i ubrać ukraińskich żołnierzy na jesień i zimę. Kontakt na priv, albo –

Jestem Polakiem, pomagam Ukrainie!

Stowarzyszenie Pokolenie
ul. Drzymały 9/4
40-059 Katowice
Numer konta: ING Bank Śląski 89105012141000002319853707
Proszę byście pisali w tytułach przelewu „termobielizna” Smiley smile

I udostępniajcie! Smiley wink

PS: Wobec licznych propozycji matrymonialnych: Dżura chętnie pozna rudą studentkę którejś filologii, dziennikarstwa albo historii, najlepiej z Krakowa. Preferowany wzrost metr 1,73-1,80, waga do 60 kilogramów Smiley grin Smiley grin Smiley grin Smiley grin

Napisala ,zrobila zdjecie i przyslala

Monika Andruszewska

monika andruszewska

3 komentarze to “Pomóżcie!”

  1. Co ja myślę o Ukrainie? Po przewrocie rządu, ludzie którzy wzieli włodze to ludzie o poglądach FASZYSTOWSKICH. Znajomy który mieszkał na Ukrainie 40 lat stwierdził do mnie że 90% ludnośći rozmawiali tylko po Rosyjsku. Ukrainski język był w użyćiu w niektórych wśiach. Jak ktoś by powiedział do mnie że ja nie mam prawa rozmawiać językiem jakim chcę to wynik był by taki sam , jaki jest w FASZYSTOWSKIEJ Ukrainie. Po czwarte kiedy Ukraina była samodzielnym krajem?????? NIGDY. Jakiego „CZŁONKA” oni oczekują od ludnośći posługującym się jezykiem Rosyjskim czy Polskim. Ludzie którzy chcieli zmieńić i zmuśić ludzi tylko do języka Ukrainskiego to o FASZYSTOWSKIE MNIEMANIE.

  2. Jestem Polakiem, pomagam Ukrainie !… Dlaczego ?
    Jestem Zydem i pomagam m.in. kazdemu kto ucierpial od potwornych ukrainskich pogromow…takze Polakom !

  3. Biedni Ukraincy! Tak ich meczy to zmuszanie etnicznych Rosjan do uznania granic Ukrainy… Tak jak Serbow meczylo zmuszanie innych nacji do granic Jugoslawii. Ale NATO pomoze. Tam pomoglo granice pozmieniac, kazdej nacji swoje, a tu stare granice utrzymac, odmawiajac ich jednej z nacji, lecz jaka sprawa? Ta nacjaTo przeciez tylko Rosjanie. Co sie z nimi liczyc?
    Krym tez – zawsze, od wiekow, ukrainski, i Rosjanie go bezprawnie zaaneksowali. Co – nie od wiekow? Ledwie od 1954? I tam byli prawie zawsze sami Rosjanie? Ze referendum reunifikacji z Rosja zrobili mieszkancy Krymu po zakazie uzycia tam jezyka rosyjskiego przez nowy rzad w dzien po puczu? A kogo to obchodzi? Era bezrozumia nastala, globalnie. Polski nie ominela.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: