Dziś często uważa się, że Holokaust był efektem szaleństwa jednego człowieka. Ludobójstwo nie mogło jednak zaistnieć bez wytworzenia zbiorowej niechęci wobec Żydów. Jakie lęki tkwiły w Niemcach przed wojną i jak wykorzystała je nazistowska propaganda? I co tak naprawdę myślał o Żydach sam Hitler?
Przed wojną Niemcy zamieszkiwało około pół miliona Żydów, którzy stanowili zaledwie jeden procent niemieckiego społeczeństwa. Co więcej, wyróżniali się oni przede wszystkim stopniem asymilacji z miejscową ludnością. Jak wspomina Timothy Snyder w swojej najnowszej książce „Czarna ziemia. Holokaust jako ostrzeżenie”:
Znaczna część z nich zasymilowała się ze społeczeństwem niemieckim językowo i kulturowo. W istocie, niemiecka kultura wysoka początku XX wieku […], była w znacznej mierze dziełem Żydów. Większość Niemców nie widywała ich w życiu codziennym i nie miała szczególnej wprawy w odróżnianiu Żydów od nie-Żydów.
W jaki więc sposób Żydzi z niesprawiających problemów sąsiadów stali się podludźmi, których należało wytępić?
Patrioci czy tchórze?
Wybuch I wojny światowej w 1914 roku, choć na początku nic tego nie zapowiadało, stał się zalążkiem antysemityzmu. Niepowodzenia na froncie i zwiększone potrzeby zbrojeniowe zasiały ferment wśród niemieckich rzemieślników, rolników i sklepikarzy, którzy stali się ofiarami wojennego kapitalizmu.
Rozpoczęły się pytania o to, kto przelewa krew za ojczyznę, a kto wykręca się od walki. W ten sposób doszło do spisu Żydów przeprowadzonego przez Ministerstwo Wojny w 1916 roku.
Miało to podtekst rasowy – sprawdzano zarzuty o tchórzostwo, które miało być uwarunkowane etnicznie. Szybko okazało się jednak, że wśród Żydów nietrudno odnaleźć patriotów – podczas wielkiej wojny za Niemcy walczyło ponad 12 tysięcy żydowskich żołnierzy.
Caly ten ciekawy artykul
KLIKNIJ TUTAJ
Przyslala Zosia Braun
Kategorie: Uncategorized




W odpowiedzi na to pytanie, polecam Timothy Snyder, „Czarna Ziemia” („Black Earth”)