Uncategorized

KONSTRUKTYWNA ODPOWIEDŹ NA TERRORYZM ;Michael Freund

budowaNajnowsza fala palestyńskiego terroryzmu powoduje, że niejeden izraelski przywódca łamie sobie głowę, jak powstrzymać terrorystycznych “samotnych wilków” przed sianiem zniszczenia i chaosu na ulicach.

Budowa nowego osiedla w Leshem (fot:TOVAH LAZAROFF)

Fala ataków nożowników w ostatnich tygodniach stanowi problem dla tradycyjnych technik antyterrorystycznych, które generalnie skierowane są na zwalczanie organizacji i ich struktur, pozostawiając kwestię powstrzymania indywidualnych ataków palestyńskich na barkach rządu.

Mimo, że premier Binjamin Netanjahu i jego gabinet podjęli szereg ważnych kroków, takich jak przyspieszenie procedur niszczenia domów należących do terrorystów i pozbawianie tych ostatnich statusu obywateli Izraela, jest oczywiste, że w celu zniechęcenia i powstrzymania autorów przyszłych śmiertelnych ataków postępowanie musi mieć znacznie szerszy zakres.

Co zaskakujące, odpowiedź na tę zagadkę może być niezwykle prosta. Mówiąc wprost, wiadomość, jaką powinniśmy wysłać Palestyńczykom powinna brzmieć następująco: im bardziej staracie się nas zabijać, tym więcej osad wybudujemy w odpowiedzi. Na każdy podjęty przez Palestyńczyków akt destrukcji Izrael powinien odpowiedzieć aktem konstrukcji i jak najszybciej rozpocząć nową ekspansję żydowskich osad w Judei i Samarii.

Nie oznacza to, że z moralnego punktu widzenia czyny te są równe – wręcz przeciwnie.

Wszak głównym celem palestyńskiego terroryzmu jest zabijanie Żydów i zatarcie śladów żydowskiej obecności w Ziemi Izraela. Każdy Palestyńczyk, który budzi się rano z myślą o użyciu noża przeciwko Żydowi musi zdawać sobie sprawę, że decydując się na taki czyn zaszkodzi przede wszystkim swojej sprawie.

Innymi słowy, nie wystarczy to, że za akty terroryzmu płacą sami terroryści i ich rodziny. Kara musi także mieć aspekt kolektywny i ideologiczny.

Jeśli potencjalny palestyński napastnik będzie świadom tego, że skutkiem jego działań będzie wybudowanie nowych żydowskich domów, albo całej nowej żydowskiej dzielnicy, być może zastanowi się dwa razy przed wstąpieniem na ścieżkę przemocy.

Aby ta metoda zadziałała, musi obowiązywać jasno wyrażona zasada mówiąca, że każda próba zmniejszenia liczby Żydów mieszkających na Ziemi Izraela spotka się z wysiłkiem na rzecz jej powiększenia.

To bezkrwawe rozwiązanie miało juz zastosowanie w przeszłości. Wywodzi się z odpowiedzi syjonistów na arabskie

zamieszki z 1936 r.

Zaalarmowani rosnącą ilością Żydów na Ziemi Izraela, arabscy bojówkarze zaatakowali Jaffę 19 kwietnia 1936 r., zabijając 16 Żydów. Niedługo potem Naczelne Dowództwo Arabskie przypuściło atak na pełną skalę i zażądało, by władze mandatu brytyjskiego przyjęły rozwiązania zmierzające do ograniczenia ekspansji Jiszuw – jak zwano wówczas żydowskie osadnictwo w Palestynie.

Przywódcy Jiszuw, wśród nich Dawid Ben Gurion i Chaim Weizmann, stanęli w obliczu dylematu. Aby uspokoić arabską przemoc należałoby zgodzić się na zahamowanie żydowskiej imigracji i odzyskiwania gruntów. Ta opcja jednak nie tylko stałaby w sprzeczności z podstawowymi zasadami syjonizmu, ale także naruszyłaby chwiejną równowagę pomiędzy Źydami a Arabami w walce o kontrolę nad ziemiami.

W swoich pamiętnikach Ben Gurion wspomina, w jaki sposób Jiszuw odpowiedziała ostatecznie na żądania Arabów: „Jiszuw broniła się odważnie, mądrze i ostrożnie… Ani jedna żydowska osada nie została opuszczona, przeciwnie – zakładano nowe” („Izrael – historia osobista” str. 48).

Zamiast ustąpić w obliczu arabskich gróźb i przemocy, Ben Gurion i syjonistyczni przywódcy parli naprzód. Tym, którzy chcieli ograniczyć populację Żydów, odpowiadali zwiększeniem wysiłków zmierzających do powiększenia jej do granic możliwości. Współczesny Izrael postąpiłby mądrze, gdyby poszedł za ich przykładem.

Rzecz jasna, zwalczanie terroryzmu za pomocą tradycyjnych środków nadal pozostaje niezwykle istotne. Nadal trzeba zwiększać liczbę policjantów i żołnierzy i tłumić w zarodku próby podżegania przez Palestyńczyków do rozruchów. Jeśli jednak chcemy poważnie zachwiać motywacją terrorystów, musimy uderzyć w Palestyńczyków tam, gdzie najmocniej to odczują: w sprawie osadnictwa.

Istnieje w końcu powód, dla którego jedną z głównych spraw, na które uskarżają się Palestyńczycy, jest rozwój osadnictwa żydowskiego w Judei i Samarii. Arabowie obawiają się jej, gdyż zdają sobie sprawę z tego, że każdy nowy żydowski dom wzmacnia naszą obecność na tych ziemiach i w jeszcze większym stopniu utrudnia wysiedlenie nas stamtąd.

Jeśli Palestyńczycy zrozumieją, że ich terroryzm przyniesie skutki dokładnie odwrotne od założonych, możecie być pewni, że natychmiast podejmą kroki by go ograniczyć, chociażby dlatego, że nie służy on ich interesom.

Dodatkową zaletą takiej polityki jest to, że Palestyńczycy będą mogli obciążać winą za dalszą rozbudowę osiedli żydowskich tylko siebie samych. Każdy palestyński napastnik będzie świadom tego, że pociągając za spust pistoletu, czy wznosząc nóż, będzie w rzeczywistości wystawiał pozwolenie na budowę kolejnej żydowskiej osady w Itamarze, Beit El, czy Kiriat Arba.

Uderzmy zatem w terroryzm w sposób konstruktywny i wzmocnijmy żydowską obecność w Judei i Samarii na przekór naszym wrogom.

Pióro podpisujące zgodę na budowę nowego żydowskiego budynku może zaiste okazać się silniejsze od obnażonego palestyńskiego miecza.

Tłum. MAB

fzp

 

 

http://www.fzp.net.pl/opinie/konstruktywna-odpowiedz-na-terroryzm

Przyslal Pawel Jedrzejewski

pawel Jedrzejewski

Kategorie: Uncategorized

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.