Zapiski z wygnania

ZAPISKI Z WYGNANIA — Listy od czytelników — #2
(Niezwykły, uczciwy, odważny list o metamorfozie)

„… W 1968 r. miałem 20 lat. Pamiętam tamte wydarzenia. Dzisiaj nie mogę zrozumieć, że przechodziłem obok nich obojętnie, nie interesowałem się losem innych, nie było mi to do niczego potrzebne. Z biegiem czasu zaczęło się to zmieniać. Książka, internet, film, większa otwartość ludzi otworzyła mnie na tamte czasy i nie tylko na tamte. Świat stał się inny, bardziej prawdziwy. Szokiem dla mnie była informacja o Jedwabnym. Potem POKŁOSIE, LISTA SCHINDLERA, teraz IDA, wiele innych filmów, książek. Przez dyskusje na temat holokaustu, pogromów, np.: kieleckiego, straciłem kilkoro znajomych, ale nie żałuje. Życie w kłamstwie mnie nie interesuje.

Teraz Twoja książka…. Nie można obok niej przejść obojętnie, bo wobec krzywdy ludzi nie można być obojętnym. Trzeba o tamtych czasach mówić, przypominać aby nigdy się nie powtórzyły.

Moja Śliczna książkę przeczytała także. Nie chce na ten temat rozmawiać. Wiem, że za jakiś czas rozmowa się odbędzie, ale nie teraz.

Wysłuchałem Twojego wystąpienia we wrocławskim Ratuszu. Wysłuchałem i oglądałem na YouTube. To było w okresie, gdy nie miałem pojęcia o książce. Była to dla mnie chwila niesamowita. Wzruszyłem się.

[…]

Oby juz nigdy, nikomu to się nie przytrafiło.

Dziękuję za książkę. ”

Zbyszek Ciesielski

Głogów 

 

 

zapiski z wygnaniaZAPISKI Z WYGNANIA – urywki 
(Z rozdzialu MOJE RZYMSKIE LEKCJE, strony 84-85)
Austeria, 2015
 
„….Leon ze Szczecina, którego także poznałam na jakiejś kolonii, wyjechał z Polski sam. Usiłował wyemigrować do Niemiec Zachodnich, gdzie mieszkał jego ojciec, ale ojciec umarł nagle w czasie pobytu Leona w Rzymie. Staraliśmy się załatwić mu pozwolenie, żeby mógł pojechać na pogrzeb, ale się nie uda- ło. Jego podanie o emigrację do Niemiec było w toku, konsul niemiecki obawiał się więc, że Leon skorzysta z okazji i już nie wróci. Pogrzeb ojca odbył się bez syna, a jego szanse na wyjazd do Niemiec nagle zmalały – chodziło wszak o połączenie z ro- dziną, a tam już nie było rodziny.
 
W trakcie rozmów na temat Leona konsul niemiecki zainteresował się mną. Dopytywał, czy uczyłam się niemieckiego w szkole. Nie, w szkole mieliśmy angielski, a niemieckiego uczyłam się od Frau Kusch, która mieszkała na tym samym piętrze, od Sommerfeldów piętro wyżej i od Frau Liebling z sąsiedniej kamienicy.
 
– Urodziłaś się we Wrocławiu? – ucieszył się. – Zatem jesteś przecież Niemką – powinnaś jechać do Niemiec.
 
Lekcja, którą ćwiczę do dzisiaj: TOŻSAMOSC JEST KWESTIA WYBORU.  TO, KIM JESTEM I GDZIE PRZYNALEŻĘ, ZALEŻY OD PUNKTU WIDZENIA. Tylko ludzie i systemy, które praktykują ignorancję lub nienawiść, decydują o tożsamości innych i za tę tożsamość ich sądzą..
Przyslala Sabina Baral
sabina baral
reunion-691.jpg

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: