NIENASYCENI – NIEDOKOŃCZONA ROZMOWA Z TADEUSZEM ROLKE cz. 4

Z Tadeuszem Rolke, wybitnym polskim fotografikiem, znamy się od ponad pół wieku, ale przez większość tych lat się nie widzieliśmy: on najpierw na emigracji w Niemczech, po „Solidarności” wrócił do Polski – ja, po emigracji marcowej, najpierw w Danii, potem w Stanach. Któregoś dnia w Warszawie usiedliśmy przy stoliku i zaczęliśmy nagrywać. Oto fragmenty rozmowy.

 


Kochany Tadziu,

po naszej zeszłorocznej rozmowie, ty, 87-letni młodzieniec, podbiegłeś do autobusu, który zawiózł cię do twojej PRL-owskiej kawalerki na Madalińskiego, parter, od podwórka, puka się w okno miedzy kratami, a ty otwierasz jak jesteś, a jak cię nie ma, to ja wchodzę od frontu do wietnamskiej restauracji pamietającej jako bar mleczny, czasy Gomułki, gdzie wszyscy mają cię znać, ale mój kelner wie tylko , że przychodzi starszy pan z parteru. Ale że wielkim fotografem jest – nie wie; szkoda bo chciałem go po reportersku wypytać… Takim, to, przed-komórkowym sposobem spotykam w Warszawie, albo nie spotykam, moich wiekowych przyjaciół: opóźniony kontakt pozwala mi oglądać ich oczami świat, który kiedyś był mój.

O tylu rzeczach zapomnieliśmy przy stoliku z mikrofonem… Jak w 1966 roku Amerykanie kręcili na ulicach Warszawy okupacyjny film „Noc Generałów” z Peterem O’Toolem i Omarem Sharifem, a ja robiłem o tym dokument pod nazwa „Kino”. Operatorem nie był filmowiec – a ty, strzelający tysiące klatek fotograficznych, którym ja w montażu nadałem ruch i dramaturgię. Jak to się stało, że gdy wspólnie obserwowaliśmy rekonstrukcję wojny — ani ja nie opowiedziałem ci o mojej ucieczce z Getta, ani ty o martwej Żydówce przy torach przylegających do domu twojego wuja pod Warszawą? Czy łączyło nas to żydowskie tabu, które narzuciła nam partia robotnicza?

Z emigracji niemieckiej odwiedziłeś mnie 10 lat później, w Kopenhadze. Obaj Polskę spisaliśmy na straty, porównywaliśmy nasze doświadczenia urządzania się na zachodzie. Ty, rozwiedziony, wciąż marzyłeś o wolnej Polsce, moje marzenia były wokół nowo-amerykańskiej rodziny: Grażyna, Bartek, Anya, moi rodzice. Może rzeczywiście Żyd- tułacz nie ma ojczyzny?

Nie zauważyłem twojego powrotu do Polski. Dopiero po 25 latach, w Warszawie, odkryłem twoją nową fascynację, którą nazwałeś „Tu byliśmy”: latami fotografowałeś martwe natury opuszczonych żydowskich domów w małych miasteczkach, w Polsce i na Ukrainie.

Jestem szczęśliwy, że wydawnictwo „Agora” archiwizuje tysiące twoich negatywów z ponad 60 lat. Dzięki twoim albumom wypełniam lukę trzydziestu lat nieoglądania twoich zdjęć. W ostatnio wydanym pod tytułem „Moja namiętność”, naga modelka z intensywnym tatuażem (mówiłeś mi, że była to fryzjerka z Nowogrodzkiej), głowę przytula do twojej szyli na której wisi „Rolleiflex”, dwuobiektywowa lustrzanka, wynaleziona w roku, w którym się urodziłeś: 1929.

Oczy zasłaniają ci ciemne okulary, ale mnie to nie przeszkadza, bo znam te oczy które tyle widziały i tyle sfotografowały, a w nich zniewalające iskry radości zmieszanej z ciekawością, i wspólne nam nienasycenie miłością. Pamiętasz, że od tego zaczęliśmy nasza rozmowę?

Czy wciąż smażysz swoim modelkom ich ulubione kotlety mielone?

Kończę, bo woła mnie do kuchni Grażyna na świeżo pokrojony, organiczny szczypiorek.

Wszystkie wpisy Mariana

TUTAJ

http://studioopinii.pl/marian-marzynski-nienasyceni-niedokonczona-rozmowa-z-tadeuszem-rolke/

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: