Chasyd kocha podróżnych i ubogich

Zbigniew Tobiasiewicz i Opactwo Benedyktynek w Jarosławiu

 


Antoni Adamski: Czy kogoś interesuje żydowska przeszłość Jarosławia?
Zbigniew Józef Tobiasiewicz: Tylko wąski krąg osób, takich jak np. Józef Czechowicz, który wydał niedawno książkę „Historia Żydów jarosławskich”. Ta przeszłość niełatwa jest do odkrycia. Cztery kilometry za Jarosławiem, na przedmieściu pełkińskim znajduje się dziko zarośnięte wzgórze. To kirkut – cmentarz żydowski. Przy wejściu widzimy nową – z 2006 r.- macewę Markusa Rubinefelda postawioną przez jego rodzinę z Kanady. Przedzierając się przez chaszcze można dojrzeć podmurówki starych macew (nagrobków), którymi Niemcy wybrukowali place i ulice miasta. Po wojnie staraniem rodaków z USA odtworzono na pagórku ohel (kaplicę grobową) cadyka Marylesa zwanego niewidzącym, ponieważ był ociemniały. W głębi kirkutu zachowało się 36 macew; najstarsza pochodzi z XVI w., zaś najnowsze z XX stulecia. Nie ma śladu po mogile 36 Żydów – legionistów Józefa Piłsudskiego. Cementowa płyta, zarośnięta krzewami i trawą, kryje prochy 32 Polaków z Pełkiń, których tutaj  rozstrzelali Niemcy za przechowywanie Żydów. Za tę „zbrodnię” wieś została przez okupanta zdziesiątkowana. Tak Żydzi ginęli za Polskę, a Polacy za Żydów. Kto dziś o tym wie? Dlatego ten kirkut jest dla mnie i dla żydowskiej lokalnej pamięci najważniejszym miejscem.

 

Jarosław był miastem, w którym obowiązywał zakaz osiedlania się Żydów.

 

Tak było w XV w. W XVII w. właścicielka Jarosławia, księżna Anna z Kostków Ostrogska, potwierdziła ten zakaz z zastrzeżeniem, że jedna rodzina żydowska może posiadać tylko jedno mieszkanie poza murami miasta. Sto lat później mieszkało tu ok. 100 rodzin wyznania mojżeszowego. Na początku XIX stulecia Jarosław liczył 2355, zaś w 1921 r. 6577 Żydów. Wielu z nich  handlowało bydłem na słynnych miejscowych jarmarkach. We wrześniu 1939 r. hitlerowcy zgromadzili w piwnicach opactwa benedyktynek ok. 10 tysięcy Żydów. Miejscowy szef Gestapo Schmidt kazał wyrzucać więźniów z okien I piętra. Strzelał do nich  jak do kaczek. Żydów masowo rozstrzeliwano pod murem obronnym nieopodal Baszty Portowej. Zwłoki transportowano ciężarówkami do Koniaczowa, gdzie je palono. Tej tragedii nie upamiętniono do dziś żadną tablicą.

 

Jednak w ściany synagog wmurowano tablice. 

 

Jedną tablicę widzimy tylko przy wejściu do Synagogi Dużej z 1811 r., przebudowanej po wojnie na siedzibę liceum plastycznego. Obok znajduje się  Synagoga Mała (wzniesiona ok. 1900.), przemianowana na pracownię konserwacji zabytków. Określenie „Mała” oznaczało w skali Jarosławia, że zaplanowano ją dla tysiąca siedzących osób! Synagog i domów modlitwy było w Jarosławiu więcej. Powojenne przekształcenia spowodowały, iż judaistyczne świątynie zatraciły charakter sakralny. Na przykład na Rynku 17 sala zebrań cechów miejskich została zaadoptowana na modlitewną. Przy ul. Jana Tarnowskiego 1 wznosi się okazała klasycystyczna siedziba Towarzystwa Żydowskiego „Jad Charyjcym” (Pomocna dłoń). Do niedawna mieściła się tu biblioteka, a w ogromnej, ozdobionej sztukaterią sali na piętrze – szkoła baletowa. Teraz gmach świeci pustką. Przed wojną wielką salę wynajmowało wojsko oraz polskie stowarzyszenia na różnego rodzaju uroczystości.  W jednej z izb  parteru znajdowała się sala modlitw. Od strony wschodniej, do dziś zachowała się wnęka – aron ha kodesz, w której przechowywano Torę.
Może władze samorządowe kupią ten gmach z przeznaczeniem na cele kulturalne?
Liczę na to. Być może wtedy znalazłoby się tam miejsce na Centrum Dialogu między Religiami i Narodami. Centrum działało przy Państwowej Wyższej Szkole Techniczno-Ekonomicznej w Jarosławiu w latach 2014-2015. Zostało powołane z inicjatywy ówczesnego rektora jarosławskiej uczelni, prof. Wacława Wierzbieńca – jego twórcy, założyciela i propagatora, historyka, któremu bliska jest idea kultywowania wieloreligijności, wielonarodowości, tolerancji i dialogu międzywyznaniowego. Koordynatorem prowadzącym działalność Centrum była Joanna Potaczek – historyk, zajmująca się religią i kulturą Żydów oraz problematyką Holokaustu.
Ja współpracowałem z Centrum na co dzień, byłem z nim mocno związany.  Zaangażowanych było również wielu działaczy i instytucji z terenu miasta, województwa i kraju. Działalność Centrum urosła do rangi międzynarodowej. W ciągu dwóch lat jego istnienia zorganizowaliśmy szereg przedsięwzięć kreujących wydarzenia historyczne, dialog międzywyznaniowy i tolerancję. A teraz Centrum nie istnieje. Jego wyposażenie złożono w pustym gmachu Towarzystwa Żydowskiego.
Wracajmy do żydowskich pamiątek. 

Calosc TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: