Tajemnica ziemi Kanaan. Co się stało z mieszkańcami Jerycha?

Jaki los naprawdę spotkał Kananejczyków – lud, który miał podbić Jozue, zdobywając dla Izraela krainę mlekiem i miodem płynącą”? Okazuje się, że Kananejczycy nie wyginęli – są wśród nas.
„Bóg wydał polecenie Jozuemu, by okrążał z całym ludem Jerycho przez sześć dni jeden razdziennie. Siódmego dnia mieli okrążyć je siedem razy i wydać wraz z całym ludem głośny okrzyk wojenny. Miało to zrobić siedmiu kapłanów z pokolenia lewitów niosących siedem trąb z rogów baranich razem z obstawą wojskową z przodu i z tyłu. Jozue uczynił tak, jak mu nakazał Pan Bóg, i wtedy mury miasta legły w gruzach. Zabito wtedy całą ludność Jerycha, króla powieszono, a wszystkie dobra materialne obłożono klątwą – nikt nie mógł sobie nic przywłaszczyć, ponieważ zostały one przeznaczone dla skarbca pańskiego”.

Tak księga Jozuego przedstawia zagładę Jerycha i podbój obiecanej Mojżeszowi ziemi Kanaan.
Jak opisuje Biblia, mieszkańcy tej krainy mieli pochodzić od Kanaana, syna Chama, który zgodnie z Księgą Rodzaju miał być z kolei jednym z trzech synów Noego.

Nazwa najprawdopodobniej pochodzi jednak od akadyjskiego słowa kinahhu – „purpura”, bo barwione przez Kananejczyków na ten kolor tkaniny były jednym z ich głównych towarów eksportowych (choć to tylko jedna z wielu teorii na ten temat).
Według Biblii Bóg nakazał całkowite wyniszczenie Kananejczyków. Najsłynniejszym epizodem wojny stała się właśnie bitwa o Jerycho (uważa się, że mogło to mieć miejsce w XIII wieku p.n.e.). Podbój ostatecznie miał dokończyć trzy wieki później król Izraela –
Dawid. Tyle Biblia, a co archeologia?
W świetle najnowszych znalezisk większość archeologów uważa, że nie ma przekonujących dowodów na to, że starożytne Jerycho upadło w wyniku oblężenia i masakry ludności. I generalnie nie ma raczej dowodów na jakiś wyjątkowo gwałtowny i krwawy podbój ziemi obiecanej przez Izraelitów. Może więc Kananejczyków nie spotkał tak straszny los, jak przez lata sądzono?

Dokładnie tego dowodzą wyniki badań opublikowane w „American Journal of Human Genetics”. Ich autorzy – naukowcy z Wellcome Trust Sanger Institute – piszą na na nowo historię ludu Kanaan.
Wiele dokonali, niewiele o nich wiadomo

Tysiące lat temu Kananajeczycy zamieszkiwali ziemie dzisiejszego Izraela, Palestyny, Libanu, Syrii i Jordanii. Stworzyli kulturę, która w ogromnym stopniu wpłynęła nie tylko na Bliski Wschód, ale również odbiła swoje piętno daleko poza jego granicami.
Zajmowali się rolnictwem, rzemiosłem i handlem, ale opracowali również pierwszy alfabet, stworzyli silne państwa, zakładali dobrze prosperujące porty i kolonie wzdłuż wybrzeży Morza Śródziemnego (najsłynniejsi żeglarze starożytności – Fenicjanie, także są uważani za Kananejczyków).

Mimo to nie wiemy o nich zbyt wiele. Sami prawie nie pozostawili tekstów; opieramy się więc przede wszystkim na tym, co pisali o nich Egipcjanie i Grecy. No i oczywiście Żydzi.
Bo to właśnie z biblijnymi przekazami i z ludami zamieszkującymi tereny Izraela i Palestyny najbardziej kojarzy nam się słowo „Kanaan”. Tyle że jak już wspomniano, po pierwsze – byli oni tylko częścią kananejskiej populacji, a po drugie – większość badaczy wątpi, że naprawdę przydarzyło im się to, co opisuje Biblia. Jak więc potoczyły się ich losy?
Najnowsze badania genetyczne pokazują, że wcale nie zniknęli z kart historii, ale przetrwali i żyją (a właściwie żyje ich DNA) we współczesnych mieszkańcach Libanu.

  • Odkryliśmy też, że Kananejczycy byli – z genetycznego punktu widzenia – mieszanką ludności osiadłej w rolniczych wioskach okresu neolitu (około 10 tys. lat temu) oraz przybyszy ze wschodu, którzy pojawili się w tym regionie mniej więcej 5 tys. lat temu – mówi
    Marc Haber z Instytutu Sangera, jeden z głównych autorów pracy.
  • Współcześni Libańczycy są najprawdopodobniej ich bezpośrednimi potomkami, ale noszą wsobie również niewielką domieszkę „dziedzictwa” eurazjatyckiego, które otrzymali dzięki najeźdźcom – Asyryjczykom, Persom i Macedończykom – czyli wszystkim imperiom, które na przestrzeni wieków przetaczały się przez kraje Lewantu – wyjaśnia Haber.

Jak doszedł do wszystkich tych faktów?
W poszukiwaniu DNA Marc Haber wraz ze swoim kolegą z Instytutu Sangera – Chrisem Tyler-Smithem – pojechał do jednego z najbardziej znanych stanowisk archeologicznych – Sydonu (to leżące w Libanie miasto portowe również wielokrotnie jest wymieniane w Biblii i nie tylko w niej).
Wspólnie z kierującym wykopaliskami w Sydonie dr Claude’em Doumet-Serhalem, postanowili zbadać szczątki pięciu wydobytych ze starożytnych grobowców Kananejczyków – trzech kobiet i dwóch mężczyzn – żyjących w epoce brązu około 3,7 tys. lat temu.
Mieliśmy bardzo duży problem ze znalezieniem DNA. Klimat Bliskiego Wschodu, wysokie temperatury praktycznie uniemożliwiają zachowanie się zdatnego do badań materiału przez tak długi czas – mówi Chris Tyler-Smith.
Nie powiodły się np. próby ekstrakcji materiału genetycznego z zębów, a to je właśnie najczęściej wykorzystuje się w tego typu projektach. Na szczęście badacze znaleźli jedno miejsce – piramidę kości skroniowej, w której ze względu na twardą zbitą, gęstą strukturę udało się znaleźć DNA.

Materiał ten został porównany z wieloma genomami ludów Eurazji i Afryki.
Najdokładniejsze jednak analizy przeprowadzono nad materiałem genetycznym pobranym od dzisiejszych mieszkańców Sydonu i okolic, czyli współczesnych Libańczyków. Przeczucie nie zawiodło naukowców.
Przetrwali wszystkich najeźdźców
– Okazało się, że w ponad 90 proc. DNA starożytnych mieszkańców Kanaanu pokrywa się z DNA współczesnych Libańczyków. Pozostałość to domieszka przybyszy z innych części Eurazji (w tym 7 proc. może pochodzić np. z Europy Środkowej). Najprawdopodobniej do zmieszania się tych genów doszło 2,2 tys.-3,8 tys. lat temu. – Biorąc pod uwagę tak skomplikowaną historię tego regionu, wszystkie najazdy, wojny i podboje, to naprawdę zadziwiające, że aż 90 proc. genów mieszkańców dzisiejszego Libanu przetrwało nienaruszone od czasów ich przodków – Kananejczyków – komentuje TylerSmith.

  • Po raz pierwszy w historii mamy genetyczne dowody na to, że jakaś populacja przetrwała od epoki brązu do czasów współczesnych – dodaje dr Claude Doumet-Serhal, dyrektor wykopalisk w Sydonie. Podkreśla zarazem, że to już kolejne badanie, które potwierdza, jak
    owocna może być współpraca pomiędzy archeologami i genetykami.
  • Badania starożytnego DNA bardzo poszerzają naszą wiedzę historyczną i dają odpowiedzi wyjaśniające pochodzenie i losy tajemniczych społeczeństw, jakim niewątpliwie byli dotąd Kananejczycy. Zostawili po sobie przecież tak mało „pisanych” śladów. Teraz, będziemy mogli napisać na nowo genetyczną historię Bliskiego Wschodu – mówi Chris Tyler-Smith.
  • Raczej na pewno wykluczyliśmy już tezę o tym, że Kananajczycy wyginęli w jakiejś wielkiej, starożytnej biblijnej wojnie. Nawet jeżeli doznali jakichś porażek, to przetrwali w takiej liczbie, że mogli dać początek populacji, która dotrwała do naszych czasów –
    podsumowuje.

Wojciech Moskal
http://wyborcza.pl/7,75400,22206786,tajemnica-ziemi-kanaan-co-sie-stalo-z-mieszkancami-jerycha.html

Przyslal Janusz Gron

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: